Fotografik Jacek Kulm: Sport to widowisko podobne do teatru

    Fotografik Jacek Kulm: Sport to widowisko podobne do teatru

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Ceniony poznański fotografik Jacek Kulm obchodzi 50-lecie pracy twórczej i 70. urodziny. Z tej okazji w PBG Gallery w Wysogotowie koło Poznania otwarto wystawę jego prac zatytułowaną "Retrospektywa".
    Jedna z prac Jacka Kulma pokazywana na wystawie "Retrospektywa"

    Jedna z prac Jacka Kulma pokazywana na wystawie "Retrospektywa" ©Jacek Kulm

    Na zorganizowanej z okazji Pana 50-lecia twórczości, 70-lecia urodzin, a także 10-lecia PBG Gallery wystawie prac "Retrospektywa" zobaczyć możemy ponad 80 zdjęć aktorów i tancerzy. Jak to się stało, że Pana pasją stało się fotografowanie teatru?
    Jacek Kulm: W latach 60. pracowałem w Studenckiej Agencji Fotograficznej. Wtedy do Poznania na festiwal teatralny, który się odbywał w DS Hanka Sawicka przyjechała z Londynu grupa baletowo-pantomimiczna Kiss. W trudnych warunkach w ciemnościach swoim flexaretem sfotografowałem ją pokazując ruch. Bez lampy błyskowej, opierając aparat o podłogę wykonałem rzeczy, które mnie samego zadziwiły. Potem już ruch przewijał się we wszystkich moich fotografiach nie tylko w balecie czy pantomimie, ale i w sporcie, bo wtedy zajmowałem się też fotografią sportową. Bo sport to widowisko podobne do teatru.

    Tancerza i aktora fotografuje się inaczej niż architekturę czy zwykłych ludzi. Jakie są różnice?
    Jacek Kulm: Architektura czy pejzaż są raczej statyczne, a aktor, teatr to żywioł i dynamizm, ekspresja, i to trzeba pokazać. Nie można aktora fotografować jak normalnego przechodnia. Trzeba wydobyć jego talent. Robiąc coś źle technicznie, można wszystko zagubić. Dlatego trzeba wiedzieć, kiedy nacisnąć migawkę, a jednocześnie w moim przypadku mieć pomysł na to, jak to przetworzyć dalej. Zdjęcie wyjściowe, które chcę przetworzyć, musi ukazywać scenę optymalnie doskonałą bez żadnych błędów choreograficznych. W oczach aktora czy tancerza muszą być widoczne ruch, akcja, dynamizm.

    Podczas wernisażu wspomniał Pan swój pierwszy aparat exacta. Od tamtego czasu technika poszła do przodu. Dziś mamy fotografię cyfrową. Czy technika cyfrowa pomaga artyście fotografikowi?
    Jacek Kulm: Z jednej strony pomaga, ale z drugiej ogłupia, bo fotografik nigdy do końca nie opanuje wszystkich dostępnych funkcji. W dobrych lustrzankach jest taka technika, że często wspiera artystę. Ale często jest też tak, że młodzi, niedouczeni fotograficy po jednym udanym zdjęciu myślą, że są wielkimi artystami, a z powtórzeniem ujęcia już mają problem. A jak ktoś ma solidne podstawy fotografii, może to samo ujęcie powtarzać setki razy. Trzeba właściwie ustawić światło i starać się wydobyć głębię. Aby to zrobić, ja zawsze fotografowałem na niskich czasach 1/15 sekundy, 1/25 sekundy. Wtedy można wydobyć ruch i dzięki temu moje zdjęcia są prawdziwe, silnie oddziałujące, ale najbliższe, jak wspomniałem, są mi przetworzenia, kiedy z podstawowego zdjęcia można zrobić jeszcze coś innego. To dzięki temu nazywa się mnie twórcą parateatralnym. Robię swój teatr.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo