Ile prawdy jest w tej starej akademickiej anegdocie?

AJ
Jagielloński jest najstarszy, Warszawski - największy, a uniwersytet poznański najlepszy. Ile prawdy jest w tej starej akademickiej anegdocie?

72 pytania o Poznań i Wielkopolskę na 72. urodziny "Głosu Wielkopolskiego".

Już 16 lutego specjalny dodatek w papierowym wydaniu "Głosu". Znani i lubiani odpowiadają na pytania dotyczące naszego regionu. Nie przegap!

Ile prawdy jest w tej starej akademickiej anegdocie?
Łukasz Gdak

Prof. Andrzej Lesicki, rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza

Tę anegdotę można usłyszeć nie tylko w Poznaniu, ale i we Wrocławiu, Toruniu, Łodzi lub Gdańsku, a więc wszędzie tam, gdzie są dobre uniwersytety, ale ustępujące wielkością Warszawskiemu bądź wiekiem Jagiellońskiemu. Sam nigdy jej nie przytaczam, a co najwyżej parafrazuję mówiąc, że Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu jest jednym z największych, najstarszych i najlepszych uniwersytetów w Polsce.

Największych, bo - biorąc za wskaźniki na przykład liczby pracowników i studentów - ustępujemy tylko Uniwersytetowi Warszawskiemu (powiedzmy, jesteśmy ex aequo na drugim miejscu, gdyż oba te wskaźniki wahają się w UAM i UJ wokół porównywalnej wartości). Najstarszych, bo zbliżająca się w 2019 setna rocznica utworzenia współczesnego uniwersytetu w Poznaniu lokuje nas w tej grupie uczelni polskich, a tradycje akademickie sięgające wieku XVI (Akademia Lubrańskiego) i XVII (Kolegium Jezuickie) dają nam mocną pozycję w tej kategorii.

Za tym, że UAM zaliczyć można do najlepszych uniwersytetów w Polsce, przemawia co najmniej kilka faktów, przy czym najzgrabniej sięgnąć po oceny zewnętrzne - rankingi, akredytacje, oceny parametryczne, nagrody i tysiące publikacji, które powstają co roku w Uniwersytecie.

*****

Ile prawdy jest w tej starej akademickiej anegdocie?

Prof. Stefan Jurga, dyrektor Centrum NanoBioMedycznego UAM, rektor uczelni w latach w latach 1996-2002

Miła uchu anegdota. Sprawdza się zawsze wtedy, gdy można poznaniakom sprawić okazjonalną radość. W rzeczywistości te dwa pierwsze są najlepszymi uniwersytetami w Polsce i bardzo znaczącymi w Europie, nawet jeżeli w rankingu szanghajskim są nierozpoznawalne w świecie. Uniwersytet Poznański - Uniwersytet im. Adama Mickiewicza - zajmuje pewne trzecie miejsce w rankingu polskich uczelni. Jest uczelnią rozpoznawalną w Europie.

Zapewne jest także pierwszą uczelnią w Polsce, gdy chodzi o tempo wspinania się w tak krótkim czasie na podium pierwszej ligi polskich uczelni, bo potrzebował na to niespełna 100 lat. Uniwersytetowi Jagiellońskiemu zajęło to ponad 600 lat, a Uniwersytetowi Warszawskiemu 200 lat. Nie zdziwiłbym się, gdyby Uniwersytet Poznański na setną rocznicę swego istnienia w 2019 roku, przy aktualnym jego stanie badawczym i ogromnym potencjale naukowym, dydaktycznym, stopniu internacjonalizacji czy współpracy gospodarczej z otoczeniem a także życzliwości mediów, w tym Głosu Wielkopolskiego, zaskoczył nas drugim miejscem w rankingu polskich uczelni.

Rozpoznawalność i miejsce naszych uczelni w Europie zależy bezpośrednio od finansowania nauki i szkolnictwa wyższego. Jeżeli w tej sprawie coś drgnie, wtedy anegdota zawarta w pytaniu zbliżała się do prawdy.

*****

Ile prawdy jest w tej starej akademickiej anegdocie?

Prof. Stanisław Lorenc, z zakładu Mineralogii i Petrologii WNGiG UAM, rektor uczelni w latach 2002-2008

Słowa te zostały wypowiedziane po raz pierwszy w 91 lub 92 r. przez prof. Henryka Samsonowicza - ówczesnego ministra edukacji. Gdy przyjechał do Poznania, spotkał się z rektorem uniwersytetu - prof. Jerzym Federowskim. Prawdopodobnie, chcąc wykazać się uprzejmością, powiedział to, co rektor zapamiętał i powtórzył raz czy dwa w czasie inauguracji roku akademickiego.

Stwierdzenie, dotyczące naszego uniwersytetu, pojawiało się jeszcze nieraz podczas wystąpień i dyskusji - lecz ten, kto to mówił, robił to raczej z przymrużeniem oka. Czasem powtarzali je uszczypliwie rektorzy innych uczelni. Trzeba pamiętać, że nasz uniwersytet od lat jest w pierwszej trójce.

Szczyt osiągnął w 2005 roku, gdy tygodnik Wprost umieścił go w swoim rankingu na pierwszym miejscu. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że w takich rankingach wszystko zależy od kryteriów, które były brane pod uwagę. Dziś anegdotę dotyczącą naszego uniwersytetu, traktujemy jako coś, co nam sprawia, że lepiej się czujemy.

72 pytania o Poznań i Wielkopolskę na 72. urodziny "Głosu Wielkopolskiego".

Już 16 lutego specjalny dodatek w papierowym wydaniu "Głosu". Znani i lubiani odpowiadają na pytania dotyczące naszego regionu. Nie przegap!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Poznańczyk

Wreszcie poznańscy KOD-iarze zmądrzeli i nie powtórzą bajzlu z jubileuszu Powstania !
cyt. ..."Działacz KOD dodaje, że nikt Kijowskiego nie zapraszał do Poznania, ale że sam zgłosił że zamierza przyjechać. – Jest członkiem KOD i ma prawo uczestniczyć w każdej manifestacji, ale myślę, że przemyśli sprawę i zrezygnuje. Wiem, że negatywnych głosów jest więcej i wysyłane są do niego wiadomości z prośbą, aby jednak nie przyjeżdżał – mówi.
Wreszcie