Lech Poznań: Christian Gytkjaer znowu strzela. "Fantastycznie było tu wrócić"

Dawid DobraszZaktualizowano 
Christian Gytkjaer wszedł w piątkowym meczu na 30 minut i pokazał klasę. Duńczyk najwięcej bramek strzela przy Bułgarskiej i zrobił to dwukrotnie w meczu z Wisłą Płock. Grzegorz Dembiński
Długo wyczekiwany przez kibiców powrót Christiana Gytkjaera był iście królewski. Duński napastnik wszedł na ostatnie 30 minut i potwierdził swoją wysoką klasę. Strzelił dwa gole i dał oddech zarówno swojej drużynie, jak i sobie. Piłkarz po spotkaniu był w niezwykle dobrym humorze.

Christian Gytkjaer wrócił na boisko po bolesnym urazie palca. Nie brał udziału w początkowych etapach przygotowań do sezonu, ale w meczu z Wisłą Płock pokazał, że albo się to ma, albo nie ma. Duńczyk po meczu podkreślał, że jest bardzo zadowolony z powrotu na boisko i z meczu swojego zespołu.

- Fantastycznie było tu wrócić. Walczyłem mocno, żeby wrócić wreszcie na boisko. Dzisiejszy mecz jest bardzo dobrym momentem dla mnie i całej drużyny. Jestem szczęśliwy tak jak i zespół. Wszyscy mieliśmy bardzo udany dzień.

Duński snajper Kolejorza faktycznie czuł głód gry. Był bardzo aktywny na boisku i momentami nawet aż za bardzo cofał się po piłkę, o czym wspomniał w rozmowie z Canal+ Dariusz Żuraw. Piłkarz miał być najwyżej ustawionym zawodnikiem, ale ewidentnie chciał być jak najczęściej pod grą. Ostatni raz Christian Gytkjeaer wystąpił w oficjalnym meczu 15 maja w wygranym przez Kolejorza spotkaniu przy Bułgarskiej (2:1) z Lechią Gdańsk, czyli 72 dni temu.

- To nie było kilka tygodni, a kilka miesięcy. Było to bardzo miłe i brakowało mi tego - mówił dziennikarzom reprezentant Danii.

Zobacz też: Lech Poznań - Wisła Płock: Tak kibice dopingowali Kolejorza! Byłeś na meczu? Znajdź się na zdjęciach [GALERIA]

Piłkarz pojawił się na boisku w 62. minucie, zmieniając Pawła Tomczyka, ale nie było widać u niego oznak braku przygotowania do sezonu. Duńczyk dobrze się ustawiał, był pod grą i rozumiał się z kolegami z zespołu. Piłkarz po meczu przyznał, że jest już gotowy na pełne 90 minut w następnej kolejce.

- Tak. Dobrze się czuję i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Christian został także zapytany o swoje spojrzenie na piątkowy mecz. Napastnik podkreślał, że przy 1:0 dla Lecha rywal miał szansę do wyrównania i pochwalił zespół za reakcję po czerwonej kartce Djordje Crnomarkovicia.

- Myślę, że byliśmy dzisiaj bardziej agresywni, a także potrafiliśmy utrzymywać się przy piłce i dobrze to wychodziło. Wróciliśmy do gry i graliśmy dzisiaj podobnie jak w sparingach, gdzie wygrywaliśmy z dobrymi przeciwnikami. W poprzednim meczu z Piastem za mocno się cofnęliśmy i to oni kontrolowali grę. W piątek to my ją kontrolowaliśmy. Oczywiście, gdy prowadziliśmy 1:0 to dopuściliśmy do stworzenia szans bramkowych na 1:1. Dlatego podwyższenie na 2:0 było bardzo ważne i goście stracili wtedy sporo nadziei na odwrócenie wyniku. Dostaliśmy także czerwoną kartkę i graliśmy jednego mniej, ale strzeliliśmy wtedy dwa gole. Uważam, że pokazaliśmy wtedy wysoką wydajność i jestem z każdego dumny - mówi Christian Gytkjaer.

Zobacz też: Efektowne zwycięstwa Lecha Poznań w poprzednich latach [GALERIA]

Trudno nie zgodzić się z poznańskim snajperem. Takiego triumfu jak w piątek potrzebowali kibice. Tym bardziej że Wisła Płock miała w składzie kilku zwolenników największego rywala Kolejorza (Legii Warszawa), zatem trybuny mogły się podwójnie cieszyć, że Kolejorz pokazał wyższość nad Nafciarzami. Zwycięstwo dało kibicom dużo radości, którzy mają wreszcie udany weekend, co było rzadkością w zeszłym sezonie.

- Było to bardzo ważne zwycięstwo. Teraz mamy cztery punkty po dwóch meczach. Nie jest to sześć punktów, ale nie jest to katastrofa. Teraz mamy na czym budować i jest to pozytywne. Dużo ludzi mówiło o nowym starcie i była to pewna presja szczególnie na młodych chłopakach. To było miłe wygrać - podsumował występ Gytkjaer.

Czytaj też: Lech Poznań - Wisła Płock 4:0: Lech Poznań gromi Wisłę Płock 4:0! Koncert kapitana i dwa gole Gytkjaera! [ZDJĘCIA]

Nie można jednak zapominać, że wyniki na początku poprzedniego sezonu również były bardzo dobre, a nawet lepsze. Nie było jednak widać wtedy takiej walki na boisku, zaangażowania oraz pomysłu na grę. Na taki początek liczył Dariusz Żuraw i sympatycy w Poznaniu. Na następnym domowym meczu Lecha spokojnie pęknie 20 tysięcy na trybunach, ale za tydzień przyjdzie się zmierzyć Lechowi z ŁKS-em Łódź i będzie to bardzo trudne spotkanie, szczególnie że beniaminek gra bardzo ciekawy futbol i ma swoje atuty.

Zobacz:

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Sprawdź też:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3