Lech Poznań: Mickey van der Hart przyznał się do błędu i podziękował Jevticiowi

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Bramkarz Lecha Poznań Mickey van der Hart Grzegorz Gałasiński
Mickey van der Hart, bramkarz Lecha Poznań, wzbudza pozytywne reakcje, mimo, że pozwolił sobie w Łodzi na łatwą stratę, którą wykorzystali gospodarze.

Mickey van der Hart od początku pobytu w Lechu Poznań wzbudzał sympatię. Kibicom spodobały się nie tylko jego wypowiedzi dotyczące klubu, pobytu w stolicy Wielkopolski i sportowych ambicji, ale także umiejętności typowo bramkarskie. Holender w przeciwieństwie do swoich poprzedników w Kolejorzu, Jasmina Buricia oraz Matusa Putnocy'ego, wyróżnia się tym, że nie wybija piłki na oślep, ale stara się rozpoczynać akcje dokładnymi podaniami do obrońców. Lech Poznań szukał bramkarza o takiej charakterystyce, a dodatkowym walorem van der Harta jest, że bardzo szybko zaaklimatyzował się w zespole i widać, że jest lubiany przez kolegów.

Czytaj też: Lech Poznań młodzieżowcami stoi. Konkurencja zdeklasowana

Po inauguracyjnym meczu z Piastem oraz po pierwszym meczu przy Bułgarskiej, Holender był bardzo chwalony. W Gliwicach popisał się w dwóch sytuacjach dużym refleksem, w meczu z Wisłą Płock to on świetnym podaniem do Kostewycza rozpoczął akcję, którą wykończył Christian Gytkjaer.

Trwa głosowanie...

Jaka będzie frekwencja na kolejnym meczu Lecha przy ulicy Bułgarskiej ze Śląskiem Wrocław?

Głos Wielkopolski

W meczu z ŁKS-em przydarzył mu się jednak dużym błąd. Holender wybił niedokładnie, piłka została przejęta przez gospodarzy, wykorzystali oni złe ustawienie całej defensywy Lecha i Dani Ramirez doprowadził do wyrównania.

- To z mojej winy padł ten gol. Biorę go na siebie i jestem bardzo szczęśliwy, że Darko tak szybko odpowiedział. To był piękny gol i pokazał on nasz charakter. Wróciliśmy, szybko po trudnym momencie - przyznał na klubowej stronie internetowej van der Hart.

- Myślę, że jeden błąd van der Harta może się przydarzyć – każdy piłkarz popełnia błędy. Natomiast myślę, że mogą teraz na niego polować napastnicy innych drużyn. Musi być bardziej skoncentrowany, ale ja jestem spokojny, bo popełnił błąd i nie speszył się, a dalej robił swoje. Bramkarz powinien być trochę szalony i bezczelny. Popełnił błąd, ale dajmy mu prawo do tego - skomentował zagranie Holendra Jarosław Pucek, kibic Lecha Poznań i nasz gość w ostatnim programie "Wokół Bułgarskiej".

Zobacz też: Byli piłkarze Lecha Poznań stanowią o sile Lipna Stęszew. Scherfchen i Goliński rozpoczynają kolejny sezon w lidze międzyokręgowej

Van der Hart po tym nieudanym zagraniu pokazał, że ma bardzo mocne nerwy. Ten spokój przekłada się na grę całej defensywy. Wiadomo było od momentu podpisanie z nim kontraktu, że nie jest to bramkarz bez wad. Ale jego stylem gry, może być też magnesem dla kibiców, by przychodzili na Bułgarską. Gra widowiskowo, umie stworzyć show, a za tym tęsknią fani Lecha Poznań, którzy w ostatnich sezonach nie byli rozpieszczani fajerwerkami na boisku.

Zobacz też:

Lech Poznań. Jarosław Pucek: Jak Lech przegrywa, to ma to wp...

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JRod1991r.
Raz się uda innym razem nie, ale ten błąd nie można porównywać do wielbłądów innych bramkarzy, którzy wykładają piłkę napastnikom rywala ewentualnie walą w plecy obrońcy i piłka wpada do siatki. Błąd z meczu z ŁKSem określiłbym błędem całej defensywy, a nie tylko Mickiego.
Dodaj ogłoszenie