Lech Poznań poległ z Benficą 0:4. Europa nie wybacza błędów. Dariusz Żuraw: Nie mieliśmy argumentów

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
- Wystawiłem zawodników, którzy byli na 100 proc. gotowy do gry. Nie chcę mówić o problemach czy oszczędzaniu piłkarzy. Kilku moich zawodników ma bardzo meczów w nogach i dlatego wystawiłem taki skład, a nie inny - wytłumaczył decyzje personalne Dariusz Żuraw.
- Wystawiłem zawodników, którzy byli na 100 proc. gotowy do gry. Nie chcę mówić o problemach czy oszczędzaniu piłkarzy. Kilku moich zawodników ma bardzo meczów w nogach i dlatego wystawiłem taki skład, a nie inny - wytłumaczył decyzje personalne Dariusz Żuraw. fot.lechpoznan.com/Przemysław Szyszka
Lech Poznań w czwartkowy wieczór poniósł spodziewaną porażkę i jej rozmiary także nie powinny dziwić. Właściwie skład wystawiony przez Dariusza Żurawia był już poniekąd wywieszeniem białej flagi, co potwierdził obraz meczu. Benfica wygrała zasłużenie, a martwić może to, że nie musiała pokazać pełni swojego potencjału.

Benfica jeśli miałaby wygrać z Lechem wyżej niż 4:0, to w czwartkowy wieczór nie miałaby z tym większego problemu. Podobnie jak w Poznaniu Portugalczycy nie wrzucili ostatniego biegu, a i to starczyło do pewnej wygranej. Do pierwszej bramki zdobytej przez Benfikę postawa Lecha mogła się podobać, ale czar prysł. I to po pierwszym rzucie rożnym dla gości w tym meczu. Lech stracił tym samym 10 gola (ze wszystkich 31) w tym sezonie po stałym fragmencie gry, licząc wszystkie rozgrywki.

Benfica rozbiła u siebie Lecha Poznań 4:0

Pierwsza połowa była nawet niezła w naszym wykonaniu, ale szkoda straconej bramki ze stałego fragmentu. Po przerwie dwa nasze błędy przy wyprowadzeniu spowodowały, że Benfica złapała duży luz w graniu. To klasowy zespół, a my nie byliśmy w stanie w drugiej połowie nawiązać równorzędnej walki. Nie mieliśmy argumentów i wygrał zespół lepszy. Benfica odniosła zasłużone zwycięstwo

- szczerze ocenił mecz trener Żuraw.

Czytaj też: Po słabym meczu Kolejorz stracił szansę na wyjście z grupy Ligi Europy

Europa nie wybacza błędów takich jak popełnili Bednarek czy Marchwiński, o czym wczoraj przekonał się Lech.

- W pierwszej połowie nawiązaliśmy bramkę. Momentami wyglądało to bardzo dobrze, mimo że graliśmy w innym składzie niż zazwyczaj. Chwała chłopakom, którzy weszli, bo potrzebowali chwile na dobre wejście w mecz. Myślę, że pomimo braku rytmu meczowego pokazali się z dobrej strony. Do początku drugiej połowy nawiązaliśmy walkę, ale nasze błędy w dwie minuty zostały skarcone. Ponieśliśmy porażkę i to na pewno boli. Mając wynik 1:0 coś jeszcze czujesz, ale tracąc tak szybko dwa gole, to morale są słabe i mecz przegrywamy - mówił po meczu bramkarz Kolejorza Filip Bednarkek.

Mogą dziwić pochwały Bednarka pod adresem swoich kolegów, którzy zaprezentowali się bardzo słabo, pomijając nawet klasę przeciwnika. W pierwszej połowie Lech nie wszedł nawet z piłką w pole karne Benfiki (!), nie mówiąc już o akcjach podbramkowych, a to była ta lepsza połówka Kolejorza. Te dobre słowa Bednarka brzmią co najmniej dziwnie. W takim stylu, jakby chwalić uczniów za to, że w normalnych czasach chodzą do szkoły, a piłkarzy za to, że w ogóle wyszli na boisko.

Trener Dariusz Żuraw wystawił skład, który z góry skazany był na porażkę. Dodatkowo Lechowi na mecze z takimi rywalami brakuje planu B. Brak jest alternatywy opartej o solidną defensywę i skupieniu się na destrukcji. Nie ma takiego planu, bo Lech bardzo słabo broni, mimo że w sztabie jest dwóch byłych solidnych obrońców - Żuraw i Dudka.

Zobacz też: Lech Poznań musiał zapłacić za transfer Jespera Karlstroma. Szwedzka prasa komentuje kupno. Ile Kolejorz zapłacił za Karlstroma?

Po meczu szkoleniowiec przyznał, że roszady wynikały głównie z tego, że część piłkarzy ma za dużo meczów w swoich nogach.

- Wystawiłem zawodników, którzy byli na 100 proc. gotowi do gry. Nie chcę mówić o problemach czy oszczędzaniu piłkarzy. Kilku moich zawodników ma bardzo dużo meczów w nogach i dlatego wystawiłem taki skład, a nie inny - wytłumaczył decyzje personalne Dariusz Żuraw. - Mierzyliśmy się z zespołem, który powinien grać w Lidze Mistrzów. To było widać. Skala porównania jest trudna. Co innego, jak gra się u nas w lidze. Co innego mierzyć się z zespołem topowym w Europie.

Czytaj też: Jan Bednarek podpisał nowy kontrakt. Polak na dłużej w Southampton

Patrząc na decyzje personalne trenera w meczu 5. kolejki Ligi Europy, to Żuraw wymienił sześciu podstawowych zawodników. Na prestiżowy mecz z Benfiką nie wyszedł w pierwszym składzie żaden z trójki środkowych pomocników - Tiba, Moder, Ramirez, którzy są główną siłą napędową Lecha. Zresztą podejście poznaniaków do tego meczu, w którym porażka była niczym pewna przy braku alternatywnego pomysłu i fatalnej defensywie, idealnie obrazuje wystawienie Tomasza Dejewskiego. Dla niego normalne środowisko w tym sezonie to mecze na poziomie drugiej ligi w Pruszkowie czy Wronkach. W Lidze Europy zagrał dwa razy i dwukrotnie Benfiką...

Czytaj też: Rezerwy Lecha Poznań zaliczyły "dziesiątkę" z Motorem. Niepokojąca forma ekipy Rafała Ulatowskiego. Porażka KKS w meczu z Pogonią

Mit szerokiej kadry upadł, choć i rywal był z najwyższej półki. Szkoda, że Lech musiał odpuścić mecz właśnie z Benfiką, bo Kolejorz takich spotkań co weekend nie rozgrywa. Odpuścił kosztem starcia z beniaminkiem Podbeskidziem Bielsko-Biała w niedzielę o 17.30.

Lech przed meczem w Lizbonie miał tylko matematyczne szanse na awans do fazy play-off Ligi Europy. Trener Dariusz Żuraw dał więc szansę zmiennikom i nie tylko on przekonał się, że zawodnicy drugiego planu nieprzypadkowo za takich uchodzą. Grająca na luzie i z polotem Benfica to były za wysokie progi dla zazwyczaj rezerwowych piłkarzy Kolejorza.Zobacz nasze oceny zawodników Lecha w tym meczu (noty od 1 do 10) ---->

Benfica - Lech Poznań 4:0. Oto nasze oceny zawodników Kolejo...

W czwartek o godz. 21 w Lizbonie Lech Poznań zmierzy się z Beniką w piątym meczu grupowym Ligi Europy. Kolejorz ma niewielkie szanse na awans do fazy pucharowej, ale jak mówi trener Dariusz Żuraw "dopóki jest szansa na awans, będziemy o to walczyć". Do Lizbony nie polecieli Pedro Tiba oraz Djordje Crnomarković. To zawęża trenerowi pole manewru i przy wyborze wyjściowej jedenastki jest mnóstwo zaskoczeń.Przewidywany skład Lecha na mecz z Benfiką ---->

Lech Poznań gra z Benfiką Lizbona. Zobacz skład Kolejorza na...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie