Martwe sandacze w Szałem [FOTO]

Mariusz Kurzajczyk
W zalewie Pokrzywnicy odkryto mnóstwo martwych sandaczy, co wzbudziło niepokój. Fachowcy uspokajają i zapewniają, że nie jest to efekt zanieczyszczeń wody

Kaliszanie odpoczywający nad zalewem Pokrzywnicy w podkaliskim Szałem oraz wędkarze biją na alarm. W wodzie leżą dziesiątki dużych, śniętych ryb. Ich zdaniem ktoś celowo zanieczyścił wodę. Nie potwierdza tego kontrola czystości, przeprowadzona przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Swoje zdanie na ten temat mają także znawcy ryb.

Martwe ryby pływają w wodzie od strony tamy, zapewne zaniesione tam przez prąd zasilającej zalew rzeczki Pokrzywnicy. Odkryto je przed kilkoma dniami, ale na razie nikt nie zajął się ich usunięciem.

- Strach spacerować z dziećmi, bo mogą się czymś zatruć - mówi kobieta odpoczywająca na brzegu zalewu. O wchodzeniu do wody nie ma mowy, ale tak jest już od kilku lat. Zbiornik nie nadaje się do kąpieli i w związku z tym woda nie jest badana przez sanepid.

- To dzikie kąpielisko, więc nie mamy nad nim nadzoru - tłumaczy Anna Napierała, po. dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kaliszu.

Wędkarze twierdzą, że ktoś zanieczyścił zbiornik i to dwukrotnie. W licznych opowieściach mowa jest o czarnej cieczy, która pewnego dnia miała pojawić się w wodzie.

Informacja na ten temat dotarła do kaliskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którego pracownicy przy tamie pobrali trzy próbki wody. Wprawdzie analiza jeszcze trwa, ale już można wyciągnąć z niej pierwsze wnioski.

- Nic nie wskazuje na specyficzne zanieczyszczenie. W wodzie jest tlen, a nie ma azotu amonowego - tłumaczy Jakub Kaczmarek, kierownik delegatury WIOŚ, który jednak przyznaje, że zdarzają się potwierdzone informacje o zanieczyszczaniu zalewu.

- Czasami dostajemy sygnał, że „coś płynie” Pokrzywnicą z terenu łódzkiego, ale tym razem nic takiego nie miało miejsca - dodaje.

Wędkarze zaalarmowali władze okręgu kaliskiego Polskiego Związku Wędkarskiego. Działacze PZW uspokajają, bo fakt, że padają tylko sandacze można łatwo wytłumaczyć. Ryby nie rozpoczynają tarła, jeżeli warunki środowiska nie odpowiadają ich wymaganiom. Jeżeli na przykład temperatura czy zawartość tlenu w wodzie nie mieszczą się w wymaganym zakresie, to ikra ulega resorpcji w ciele samicy.

- Ikra zaczęła się wchłaniać i gnić w ciele ryb - tłumaczy Krzysztof Mocek, dyrektor biura okręgu kaliskiego PZW, a jednocześnie ichtiolog.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie