Mieszkańcy Winograd nie chcą u siebie Juwenaliów. Kanclerz UAM: bez studentów Poznań byłby zapyziały

Anna Jarmuż
Juwenalia 2013 w Poznaniu
Juwenalia 2013 w Poznaniu Marek Zakrzewski
- Poznań bez studentów byłby zapyziałym miastem nieliczącym się na mapie naszego kraju - pisze w liœcie do przewodniczącej Rady Osiedla Stare Winogrady, kanclerz UAM. Tak przedstawiciel największej poznańskiej uczelni tłumaczy niemożnośœć przeniesienie studenckiego œświęta ze stadionu przy ul. Pułaskiego na Morasko. Z propozycją taką zwróciła się Halina Owsianna, przewodnicząca RO Stare Winogrady.

- Działałam w imieniu lokalnej społecznośœci - tłumaczy radna. - Zgłaszali się do mnie mieszkańcy osiedla, skarżąc się na hałasy. Podczas juwenaliów koncerty odbywają się w śœrodku tygodnia i trwają do późnych godzin nocnych. Dla osób, które rano wstają do pracy jest to bardzo uciążliwe. W dodatku, po każdym dniu œświętowania na naszym osiedlu jest pełno œśmieci - butelek, puszek i, co najgorsze, potłuczonego szkła - wylicza.

Jak tłumaczy radna bardzo cierpi także Park Cytadela, w którym oprócz śmieci można znaleŸźć także ludzkie odchody czy nawet...œśpiących studentów. W liœście do kanclerza przewodnicząca podkreśœliła jednak, że mieszkańcy Winograd nie są przeciwnikami juwenaliów - bo to "piękna tradycja". Proszą jedynie o rozważnie wskazanej propozycji.

- Zamiast odpowiedzi, otrzymałam wykład z ekonomii - stwierdza H. Owsianna.

No bo student to przecież zysk. A skoro zostawia w mieśœcie pieniądze, ma prawo rozrabiać. Jak kalkuluje kanclerz UAM Stanisław Wachowiak, w Poznaniu uczy się ponad 130 tys. studentów. Jeden student stacjonarny, a tych jest zdecydowana większoœść, generuje jedno miejsce pracy. Wachowiak zwraca też uwagę na dochodowośœć linii tramwajowych i autobusowych podążających w kierunku kampusu na Morasku. Kanclerz, doskonale zdaje sobie również sprawę, co przeciętny student robi w czasie wolnym od zajęć.

- Studenci robią w Poznaniu zakupy, także chleba, chodzą do fryzjera, kosmetyczki, lekarza, kina, teatru czy muzeum i przez to napędzają koniunkturę miasta - wylicza Stanisław Wachowiak. - Można wyobrazić sobie oczywiœście Poznań bez studentów i bez trzech hałaœśliwych dni w roku. Należałoby jednak zastanowić się, czy bezrobotnego kierowcę komunikacji miejskiej, bezrobotnego sprzedawcę czy kucharza byłoby stać na wykształcenie swoich dzieci w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie - strofuje.

- To nie liczby są tu najważniejsze, ale ludzie - ripostuje Halina Owsianna. - W moim przekonaniu się Pan "zagalopował". Poznań nigdy nie będzie zapyziałym miastem, jak to Pan raczył okreœślić. Poznań to jedno z największych i znaczących miast w Polsce, z bogatą historią, tradycją, kulturą i prawie 550 tysiącami mieszkańców. Nie pojmuje, dlaczego nie potrafił Pan choćby ustosunkować się do zaproponowanej wizji przeniesienia obchodów Juwenaliów do Campusu na Morasku. Liczyłam, że zwyczajnie zdobędzie się Pan chociaż na przeprosiny w imieniu studentów i obietnice, że w przyszłym roku zadbacie, aby żakowe śœwiętowanie nie było dla innych tak uciążliwe.

OdpowiedŸź kanclerza radna odbiera jako niezrozumiały atak pod jej adresem.

- Moje pismo jest neutralne i szczere. Nikogo nie chciałam urazić. Tymczasem potraktowano mnie jak kogoś, kto niewiadomo o czym mówi i niewiadomo czego właœciwie chce - żali się H. Owsianna.

A co na to kanclerz? Podtrzymuje swoje stanowisko.
- Mogę jedynie dodać, że organizacja "grillowania" na Morasku, a więc znacznie skromniejszej imprezy, wywołała jeszcze większe protesty mieszkańców Piątkowa niż organizacja juwenaliów na terenie stadionu AZS-u - stwierdza S. Wachowiak.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES WYDAWCA@GLOS.COM!

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
moi

Takiego kanclerza jak Stanisław Wachowiak pozzdrościć może każda uczelnia i każdy rektor. I nie tylko dlatego, że broni tradycji juwenaliów poznańskich. Pozdrawiam, tak trzymać!

p
poznanianka

jakoś trudno mi uwierzyć w dobre intencje pani radnej osiedlowej, która wykorzystuje każdą okazję aby pokazać siebie - zawsze w imieniu mieszkańców, czyżby ambicje na radną miejską dały znać ponownie? Już raz na szczęście nie wyszło, bo tacy radni i Poznań znowu szarą prowincją będzie gdzie małe interesiki są najważniejsze. Może jeszcze szlabany przed wjazdem na winogrady postawić i zakazać wstępu osobom bez meldunku - chyba czas na zmianę pani przewodniczącej.

e
erty

Kiedyś studenci to byli "wybrańcy" , wzory kultury, elita intelektualna. Dzisiaj to często pospolite chamy, bez ogłady, manier, elementarnej kultury osobistej. Niech się bawią w swoich klubach,na kampusach, we własnym gronie. Bez "uszczęśliwiania" mieszkańców na siłę panie Wachowiak.

m
mieszkaniec Winiar

Mieszkam na Winiarach, ale hałas Juwenaliów nawet tu dociera, przy dobrym wietrze słychać każde słowo ze sceny. Nieprzespane noce do 3, 4 godz. A o 5.30 trzeba wstać do pracy. Mam male dzieci, które nie pozwalają wyspać się w ciągu dnia. Najbardziej boli, ze władze miasta na to się godzą.

m
mieszkanka Poznania

Poraża bezczelność i ignorancja Kanclerza - elita Poznania? Mieszkańcy Poznania nie tylko wydają pieniądze, opłacają czynsze, ale również płacą podatki, czego studenci niestety nie robią. Jak zostają po studiach w Poznaniu, przeważnie nadal są zameldowani skąd przybyli i nadal grosz do kasy Poznania nie wpływa. Może ktoś wreszcie pomyślałby o mieszkańcach Poznania, którzy pracują i pójście w poniedziałek do pracy po czterech nieprzespanych nocach, to niesamowity wysiłek. Tak Panie Kanclerzu - Juwenalia trwaj cztery nie trzy dni.

o
outlaw

Student ma obowiazek nauki, tym bardziej za nasze podatników pieniądze. Zaś zabawy niech sobie robi we własnym gronie, skoro ich nie potrafi zorganizować nie uprzykszając komuś życia. Fakt, że juwenalia były od momentu powstania uczelni w Poznaniu ale dziś zbydlęcenie i rozwydrzenie dzisiejszych tzw "studentów" sięga zenitu. Nie dość że nastawieni roszczeniowo wobec miasta i jego mieszkańców to uzurpują sobie prawo do decydowania o tym jak mają się zachowywać jego stali mieszkańcy. Jest to typowa buta i bezczelność nieroba. Kiedyś studia były szansą dla najlepszych, a teraz ucieczką (w większości) napływowego motłochu przed bezrobociem. szkoda tylko że tutaj w mieście. Niech sobie jadą tam skąd przybyli i tam sobie urządzają pijackie juwenalia (chyba tylko z nazwy, bo tak naprawdę obecnie jest to oficjalna libacja pod chmurką).

istorius

Nie rozweselajcie mieszkańców na siłę .Poziom inteligencji obecnych studentów jest bardzo niski . Ponadto jest ich za wielu nikt ich po tych śmiesznych kierunkach nie potrzebuje .Ich głowna dewiza to chlać j...ać i się nie bać .

S
Student z Poznania

Same świętoszki się wypowiadają w tym temacie. Pewnie sami nie byli na żadnej z tych imprez i się wypowiadają. Owszem jest głośno i jest alkohol, jak na każdej imprezie tego typu, ale nie jest to jakieś uciążliwe. Każda impreza masowa niesie ze sobą tego typu konsekwencje. Jednak ani na wielkim grilowaniu ani na juwenaliach nie ma przemocy, a demolki należą do rzadkości, że śmietnik jest potem nieziemski to wina służb porządkowych, które są źle zorganizowane. Jeśli ktoś uważa to za syf, niech pojedzie na jakąś wiejską dyskotekę lub festyn, tam jest znacznie bardziej niebezpiecznie.W Sylwestra też jest głośno, nawet jeszcze głośniej, alkohol też leje się strumieniami, a nikomu to nie przeszkadza. A siki i odchody to zostawia nawet pielgrzymka. Ale co tam- zakażmy Juwenaliów,Grilowania, koncertów,Nocy Kupały, Sylwestra,pielgrzymek, będzie czysto i porządnie, a że smutno i nudno to już zmartwienie staruchów i dewotów z rad (radzieckich ?)

p
precyzycjny

Kanclerz to nie profesor, tylko szef administracji uniwersyteckiej.

g
gość

zarówno juwenalia i grillowanie na Morasku to jeden wielki syf, nic tylko alkohol i syf w okolicy a UAM nie bierze odpowiedzialność za to co się dzieje w pobliskich osiedlach czy też parkach, lasach itd.

z
zbuk

tzw. "juwenalia" to tak naprawdę okazją do kilkudniowej pijatyki i tyle w termacie

z
zbuk

a czy aby przypadkiem "jego magnificjencja" nie mieszka gdzieś w pobliżu kampusu na Morasku?

z
zbuk

pracuje w pobliżu i wiem co oznaczają tzw. "juwenalia". Nie mają one nic wspólnego ze świętem studnetów jakie ja pamiętam, To regularna pijacka orgia z dudniącą po nocach natarczywą muzyką, pijackim wyciem i obszyczywaniem okolicy. Oczywiście nie wszyscy studenci tak się zachowują, ale nie dziwię się że mieszkańcy Winograd chcą mieć spokój, a pan rektor, no cóż, może przygarnie ich na grilla do swojego ogrodu.

j
jerzy I

poziom profesora odpowiada poziomowi jego studentów którzy tu przybyli sie wyżywać -skąd i czyje to w większości dzieci ??

G
Gość

i ciekawe ile pociągną poznańskie biznesy i ilu ludzi wyleci z roboty. Warto chwilę przecierpieć by miasto i mieszkańcy prosperowali cały rok. Kanclerz po prostu ma rację.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3