Poznań - miasto dzieciństwa i... Teya - rozmowa z Wawrzyńcem...

    Poznań - miasto dzieciństwa i... Teya - rozmowa z Wawrzyńcem Kostrzewskim, reżyserem

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wawrzyniec Kostrzewski jest rodowitym poznaniakiem

    Wawrzyniec Kostrzewski jest rodowitym poznaniakiem ©Archiwum artysty

    Z Wawrzyńcem Kostrzewskim, reżyserem rozmawiamy o jego kabarecie Na Kranie c Świata oraz jego związkach z Poznaniem.
    Wawrzyniec Kostrzewski jest rodowitym poznaniakiem

    Wawrzyniec Kostrzewski jest rodowitym poznaniakiem ©Archiwum artysty


    W piątek już po raz drugi wystąpi Pan w Scenie na Piętrze ze swoim kabaretem Na Kraniec Świata jako gość festiwalu „Zostań Gwiazdą Kabaretu”.

    Bardzo się cieszę , że mogę znów wystąpić na festiwalu „Zostań Gwiazdą Kabaretu”. Nasz poprzedni pobyt w sierpniu zeszłego roku wspominamy bardzo mile. Mogłem nie tylko pokazać nasz kabaret, ale także byłem jurorem finału XIII festiwalu „Zostań Gwiazdą Kabaretu”.

    Pana kabaret jest integralną częścią Teatru Dramatycznego?

    Tak, ale nasz kabaret tworzą też aktorzy związani i z innymi teatrami. Do niedawna nowe programy pokazywaliśmy co miesiąc. Jesteśmy chyba jedyną grupą teatralno-kabaretową w Polsce, która regularnie przez 4 lata dawała co miesiąc nowy program. Mamy ich w sumie około 40. Teraz trochę zwolniliśmy tempo, ale w Poznaniu pokażemy wiele skeczy, których w sierpniu nie było.

    Sporo w waszych programach czarnego humoru, on interesuje was najbardziej?

    Od początku interesowały nas absurd, pure nonsens , abstrakcja i myślę, że się w tym kierunku rozwinęliśmy. Ale szukamy też innych form, które są bardziej przystępne dla szerokiej publiczności.

    Czy dziś w kabarecie mamy tematy tabu?

    Dla nas tematy tabu nie istnieją. Kilka lat temu przyjęliśmy założenie, że będziemy mówić o wszystkim. Nasz kabaret jest dla nas azylem, ucieczką od rzeczywistości. Robimy go dla przyjemności naszej i widza.

    Wystąpicie w Poznaniu, podobno ma Pan tu swoje korzenie....

    Sytuacja jest dla mnie bardzo emocjonalna ponieważ w Poznaniu się urodziłem. Zawsze miałem ogromny sentyment do tego miasta, choć długo tutaj nie mieszkałem. Mam tu rodzinę. Gdy przyjeżdżam, przypominam sobie moje dzieciństwo. Mam też świadomość, że z moim kabaretem występuję w legendarnym miejscu gdzie przez lata królował kabaret Tey z Zenonem Laskowikem.

    Urodził się Pan w Poznaniu bo wtedy w Teatrze Nowym grała Pańska mama....

    Tak. Moja mama to Halina Łabonarska, aktorka Izabelli Cywińskiej z jej kaliskich i poznańskich czasów. To w Poznaniu kształtowało się pewne pokolenie aktorów, którzy potem nadawali ton całemu życiu teatralnemu w Polsce.

    Ma Pan swoje ulubione miejsca w Poznaniu?

    Lubię chodzić po Starym Mieście. Stragany w pobliżu Starego Rynku kojarzą mi się z dawnymi czasami. Bardzo lubię też jeździć pod Poznań do Promna, gdzie mieszka moja rodzina. Tam odżywają wspomnienia. Niewiele zresztą brakowało, a pracowałbym w Teatrze Nowym w Poznaniu. Było to w czasach Janusza Wiśniewskiego. Niestety, gdy wszystko dogadywaliśmy on rozstał się z tym teatrem. Ale może to kwestia czasu? Może się jeszcze kiedyś uda?

    Pańskie działania to nie tylko teatr i kabaret, lecz również telewizja. W ubiegłym roku na festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie zgarnął Pan wszystkie możliwe nagrody za spektakl „Walizka”. Jakie są różnice pomiędzy pracą nad spektaklem teatralnym, a pracą nad spektaklem telewizyjnym?

    W teatrze sztukę przygotowuje się przez dwa lub więcej miesięcy. W telewizji jest tylko kilka lub kilkanaście dni zdjęciowych. To nie jedyna różnica. Praca reżyserska w teatrze to poszukiwanie czegoś, odkrywanie, dochodzenie do tego, co musi być trwałe i powtarzalne. A w pracy telewizyjnej jest zupełnie inaczej. Trzeba przygotować bardzo dużo krótkich odcinków, ujęć, scen. Po dniu zdjęciowym wybiera się jedno najlepsze ujęcie, a resztę się wyrzuca. Potem te najlepsze ujęcia montuje się w całość i powstaje spektakl.

    Rozmawiał

    MAREK ZARADNIAK



    Zostań Gwiazdą Kabaretu

    Scena na Piętrze ul. Masztalarska 8, 8 kwietnia, godzina 20

    bilety: 40 zł

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo