Program Rodzina 500+ budzi uczucia do maluchów z domów...

    Program Rodzina 500+ budzi uczucia do maluchów z domów dziecka

    Izabela Krzewska

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Program Rodzina 500+ budzi uczucia do maluchów z domów dziecka

    Program Rodzina 500+ budzi uczucia do maluchów z domów dziecka ©Grzegorz Olkowski

    Prawie 1,9 tys. dzieci nie wychowuje się w biologicznych rodzinach. Czy wrócą do rodziców? Zdecydują o tym sądy, a nie - dodatkowe pieniądze.
    Program Rodzina 500+ budzi uczucia do maluchów z domów dziecka

    Program Rodzina 500+ budzi uczucia do maluchów z domów dziecka ©Grzegorz Olkowski

    - Matka nie kryła, że na jej decyzję miało wpływ wejście w życie programu 500 + - przyznaje Katarzyna Karczewska, dyrektorka domu dziecka w podbiałostockim Supraślu. - Martwiła się, czy poradzi sobie finansowo. W tym sensie, dodatkowe pieniądze ułatwiły jej podjęcie decyzji.

    Tomek i jego młodszy braciszek Kamil trafili do sierocińca w 2005 r. Dziś mają 16 i 12 lat. Ich matka właśnie złożyła do sądu wniosek o przywrócenie władzy nad synami.

    Zobacz też: Tragiczny wypadek na DK 61. Kierowca audi nie żyje. Droga zablokowana

    Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak przyznał niedawno, że do jego biura, po uruchomieniu programu Rodzina 500, trafia więcej próśb o interwencję w sprawie odzyskania dzieci z pieczy zastępczej. Kiedyś były to 1-2 przypadki miesięcznie, teraz prośby o interwencję są każdego tygodnia.

    - Nie jest tak, że rodzic przyjdzie jak do sklepu i weźmie sobie dziecko z półki - mówi Wojciech Kucerow, dyrektor Domu Dziecka nr 2 w Białymstoku. - O powrocie do domu decyduje sąd. Nie jest naiwny. Dodatkowe pieniądze mogą pomóc rodzinie stanąć finansowo na nogi, ale powodem odbierania dzieci nie jest bieda, ale alkoholizm, przemoc i zaniedbanie. To trzeba naprawić.

    Mirosław Gałkowski nie żyje. Rodzina: Gdyby naszego męża i ojca dobrze leczyli, żyłby do dziś

    Prócz przykładu z Supraśla dyrektorzy innych placówek nie potwierdzają, by matki i ojcowie zaczęli zabiegać o powrót dziecka, bo byłby opłacalny. Przynajmniej tak jest w pozostałych sześciu, które sprawdziliśmy.

    - W naszej placówce nie widzę, żeby rodzice byli bardziej zainteresowani odzyskaniem dzieci. Ostatnio czworo wróciło, ale procedura trwała rok i rozpoczęto ją dużo wcześniej, niż pojawiła się dyskusja o 500 + - mówi Inga Kolaska z Domu Dziecka w Łomży.

    Cynicznego podejścia rodziców nie można jednak wykluczyć w najbliższej przyszłości.



    1 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Kulinarne podróże po Wielkopolsce

    Kulinarne podróże po Wielkopolsce

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange