MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ryszard Petru: Nie jesteśmy grubasami z kasą [WYWIAD]

Michał Kopiński
Ryszard Petru
Ryszard Petru Piotr Smoliński
Nie wyobrażam sobie w naszym ugrupowaniu kogoś, kto nie jest zwolennikiem wolności gospodarczej, ale kogoś o innym światopoglądzie niż ja - już tak. Ryszard Petru, lider stowarzyszenia NowoczesnaPL.

W 1994 roku z połączenia Unii Demokratycznej i KLD powstała Unia Wolności. W 2001 roku na gruzach UW, do której Pan należał, utworzono Platformę Obywatelską. Teraz PO dołuje, a Pan tworzy stowarzyszenie NowoczesnaPL - ile razy można sprzedawać to samo w innym opakowaniu?
Ryszard Petru: Mam 43 lata, a w 2001 roku miałem o 14 lat mniej. Co przeszłość w UW ma za znaczenie? Średnia wieku osób, które powoływały NowoczesnąPL to 31 lat. Osoby ze środowisk, o których Pan mówi, są znacznie starsze i często już nieaktywne. To zupełnie inny świat, inne są też problemy.

Ale ludzie ciągle ci sami. Na nasze spotkanie przyszedł Pan z tworzącym struktury NowoczesnejPL w Wielkopolsce Łukaszem Goździorem - on też należał do UW.
Ryszard Petru: A wie pan, ile on ma lat? 35, więc w czasach Unii Wolności miał 20. Na takiej zasadzie możemy powiedzieć, że wszyscy już kiedyś gdzieś byli. Jarosław Kaczyński zakładał kiedyś Porozumienie Centrum, a później stworzył Prawo i Sprawiedliwość; Donald Tusk zakładał KLD, a następnie Platformę. Patrząc w ten sposób, naprawdę każdy już gdzieś był. Ja też - kiedyś w UW, a w ostatnich latach w biznesie. Ważne, żeby być wiarygodnym i konsekwentnym.

Ryszard Petru przestrzega przed PO i PiS

Pan uważa, że będzie w polityce wiarygodny?
Ryszard Petru: Tak. Mówię to samo, co mówiłem 10, 15, nawet 20 lat temu. Proszę zapytać przedsiębiorców i wykładowców, którzy przyszli niedawno w Poznaniu na promocję mojej książki. Mówię cały czas to samo, a stare partie ściemniają. Kiedy PO czy PiS mówią, że chcą deregulować gospodarkę, brzmią totalnie niewiarygodnie - bo jedni tego przez 10 lat nie robili, a drudzy nie zgłaszali jako opozycja takich pomysłów. Nagle się okazuje, że są przeciwnikami finansowania partii z budżetu państwa. Chcą nowoczesnej edukacji i budzą się w tej sprawie na cztery miesiące przed wyborami. Osoby, które się do mnie zgłaszają, umieją coś zrobić i chcą coś zmienić. A w partiach, które są obecnie w parlamencie, są ludzie, którzy umieją być tylko posłami - nie wnoszą kompletnie żadnej wartości dodanej.

Jak wybierze Pan osoby, które wystartują z list NowoczesnejPL do Sejmu i Senatu?
Ryszard Petru: Z pewnością będą to ludzie, którzy coś w życiu zrobili, czegoś dokonali. To może być dobry lekarz, znany prawnik, przedsiębiorca, naukowiec.
Kto otworzy listę do Sejmu w Poznaniu?
Ryszard Petru: Za wcześnie na takie decyzje. Informację o listach przedstawię, kiedy będzie znana dokładna data wyborów parlamentarnych. Na pewno nie znajdą się na nich osoby skompromitowane politycznie - nie chcę "skoczków" politycznych, osób, które były przykładowo w SLD, później w PSL, a teraz chciałyby się do nas przyłączyć. Najważniejszym kryterium będzie to, czy mają dorobek zawodowy.

Ryszard Grobelny, były prezydent Poznania, spełnia to kryterium?
Ryszard Petru: Nie myślałem o Ryszardzie Grobelnym w kontekście naszych list.

Kontaktował się Pan z nim ostatnio?
Ryszard Petru: Nie i nie planowałem dotychczas takiego spotkania. Proszę pamiętać, że mamy 41 okręgów, byłem ostatnio we Wrocławiu, Krakowie, Nowej Soli, Gorzowie i...

Ucieka Pan od jednoznacznej odpowiedzi.
Ryszard Petru: ... i Rzeszowie. Zamykam ten temat. Nie ma w tej chwili pomysłu, żeby Ryszard Grobelny startował z naszych list.

Kontaktu z NowoczesnąPL szukał Jakub Jędrzejewski (według działaczy stowarzyszenia; on sam twierdzi, że tylko przygląda się inicjatywie - dop.), wyrzucony z PO były zastępca prezydenta Poznania. Przygarnie go Pan?
Ryszard Petru: Mało wiem o tym panu, ale zarzuty, które padają pod jego adresem nie brzmią dobrze. Nie znam go, ale w dobie internetu można się o kimś szybko wszystkiego dowiedzieć. Powtórzę: skoczków politycznych i ludzi, którzy mają niejasną przeszłość u siebie nie chcemy. Proszę pamiętać, że na nasz kongres w Warszawie przyszło 6 tysięcy osób - wśród nich były takie, których zdecydowanie na swoich listach nie chcemy. To specyfika ruchów oddolnych.

Osoba świetnie zorientowana w polityce powiedziała mi ostatnio, że NowoczesnąPL chętnie poprą "grubasy z kasą". Chcecie bronić tylko interesów tych, którym się w III RP udało?
Ryszard Petru: Odwołujemy się do osób, które uważają, że w Polsce można coś robić lepiej, szybciej i nowocześniej. Do Polaków z aspiracjami. Proszę popatrzeć na osoby, które przychodzą na nasze spotkania - średnia wieku wynosiło około 30 lat. Jest bardzo wielu młodych ludzi, studentów - ani to grubasy, ani z kasą. To, o czym Pan mówi, to jedna z łatek, które wymyślili Jacek Kurski z Michałem Kamińskim i podrzucają je mediom. Przez nich muszę się teraz tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem. "Grubasy" - choć ja wolę określenie "tłuste koty" - to PiS i PO. Dostają po kilkadziesiąt milionów z publicznych pieniędzy i wywalają je na ośmiorniczki i wina za kwoty, które niejedna polska rodzina ma na cały miesiąc.
Kolejna łatka, to ta, że jesteście "partią Balcerowicza". Tak się o Was od początku mówiło, ale Leszek Balcerowicz gdzieś zniknął.
Ryszard Petru: Nie mógł zniknąć, bo nigdy go u nas nie było. Te same osoby - wspomniani Michał Kamiński i Jacek Kurski - wymyślili, że będziemy "partią Balcerowicza", bo w Leszka Balcerowicza łatwo uderzać.

Ale Pan jest uczniem Balcerowicza. Był Pan jego doradcą, teraz się Pan tego wstydzi?
Ryszard Petru: Jestem jego uczniem, i to dosłownie - byłem jego studentem. I cieszy mnie jego poparcie, tak jak cieszy każde inne.

Przypięto Panu też trzecią łatkę - tego, który jako analityk i znany ekonomista namawiał Polaków do brania kredytów we frankach.
Ryszard Petru: Nikt nie przeczytał moich analiz. A ja za każdym razem mówiłem jeszcze coś po przecinku. Na przykład, że dany poziom kursu jest prawdopodobny, chyba że nastąpi kryzys - okazał się globalny i największy od lat; chyba, że nastąpi finansowy upadek Ukrainy - co się zresztą stało. Zawsze byłem fair w tym, co mówiłem. Sam zresztą wziąłem kredyt we frankach.

Który Pan przewalutował, w komentarzach nadal uspokajając, że kredyt w tej walucie jest bezpiecznym rozwiązaniem.
I dużo na tym straciłem. Nie mogłem niczego rekomendować, bo zgodnie z MiFID-em, czyli dyrektywą w sprawie rynków instrumentów finansowych, nie mogłem udzielać rekomendacji. Takie jest prawo.

Naprawdę wierzy Pan, że przekona wyborców tym argumentem?!
Ryszard Petru: Mówiłem, kiedy kupowałem akcje, mówiłem, kiedy sprzedawałem. Mówiłem, że ci, którzy się boją kredytów we frankach, mogą - podkreślam - mogą przewalutować kredyt. Mówiłem o tym w TVN 24 i w TOK FM, pisałem na Twitterze. Ale tych wypowiedzi nikt teraz nie szuka i nie cytuje. I w końcu: Ja też uwierzyłem Donaldowi Tuskowi, że wejdziemy do strefy euro, a to zmieniłoby sytuację.

W programie NowoczesnejPL ma się znaleźć m.in. postulat prywatyzacji kopalń. Zdaje Pan sobie sprawę, że jeśli wejdziecie do Sejmu, nigdy nie znajdziecie koalicjanta, który to poprze?
Ryszard Petru: Mamy XXI wiek, nie można ludzi ciągle straszyć prywatyzacją. A wie Pan, co nam grozi, jak spadną globalne ceny węgla, a górnictwo nie dostanie kolejnych transz pomocy z Unii Europejskiej? Kopalnie zostaną zamknięte. Po prostu nie będzie na nie pieniędzy. Więc albo kopalnie sprywatyzujemy, albo kiedyś się z nimi pożegnamy.
Kilkanaście lat temu Donald Tusk też tak mówił: Róbmy to, co trzeba, nie patrzmy na sondaże. Później odwrócił tę zasadę - robił to, czego ludzie chcieli w sondażach.
Różnica jest taka, że Donald Tusk przez większość życia był politykiem. Musiał robić wszystko, by w tej polityce pozostać. Ja zawsze mogę wrócić do tego, co robiłem dotychczas. Donald Tusk nie jest wzorem do naśladowania - jest antywzorem.

NowoczesnaPL ma jasne, liberalne spojrzenie na gospodarkę, ale od określenia się w sprawach światopoglądowych uciekacie. Kiedy zamierzacie ogłosić, co chcecie zrobić z in vitro, związkami partnerskimi, czy wracającym jak bumerang tematem dopuszczalności aborcji?
Ryszard Petru: Chcemy być partią wolnościową, nowoczesną, modernistyczną. W sprawach światopoglądowych odrzucam dwie skrajności: "palikociarnię" z lewej i Rydzyka z prawej strony. Do stowarzyszenia zapraszam osoby tak o konserwatywnych, jak i liberalnych poglądach - liczę jednak, że będą się nawzajem szanować i współpracować. Oczywiście mam swoje prywatne poglądy - in vitro powinno być od dawna dostępne, podobnie jak powinno się wprowadzić instytucję związków partnerskich.

Czyli typowe centrowe pomysły. Jakbym słyszał Unię Wolności, od której zaczęliśmy.
Ryszard Petru: Nie wiem, czy to są centrowe poglądy, ale wiem, że szanuję poglądy innych w tych sprawach. Nie wyobrażam sobie w moim ugrupowaniu kogoś, kto nie jest zwolennikiem wolności gospodarczej, nie wyobrażam sobie zwolennika opłacania partii z budżetu i dopłacania przez państwo do starych przemysłów, ale zapraszam do niego osoby o innym niż ja światopoglądzie.

Ryszard Petru

Urodził się we Wrocławiu, w 1972 roku. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej. W latach 1997-2000 był doradcą wicepremiera i ministra finansów, Leszka Balcerowicza. Później skupił się na biznesie: pracował w Banku Światowym, jako główny ekonomista Banku BPH, jako dyrektor w BRE Banku i PKO BP. Jest przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski