Siatkówka: Katarzyna Skowrońska-Dolata kończy wspaniałą karierę. Była zawodniczka Dantera AZS AWF Poznań i Nafty Piła powiedziała "dość"

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Katarzyna Skowrońska-Dolata podczas zakończenia jednego z finałów Enea Akademii Sportu, projektu młodzieżowej siatkówki z udziałem ponad 1000 dzieci, w poznańskiej Arenie
Katarzyna Skowrońska-Dolata podczas zakończenia jednego z finałów Enea Akademii Sportu, projektu młodzieżowej siatkówki z udziałem ponad 1000 dzieci, w poznańskiej Arenie Fot. Archiwum Głosu Wlkp.
Siatkarka Katarzyna Skowrońska-Dolata postanowiła zakończyć profesjonalną karierę w wieku 36 lat. Ostatnie dwa sezony zawodniczka pochodząca z Warszawy, a mieszkająca w Poznaniu, spędziła w brazylijskim Hinode Barueri. Swoją wielką przygodę z siatkówką rozpoczynała w Wielkopolsce w latach 2001-2004 w barwach Dantera AZS AWF Poznań i Nafty Piła. Dwukrotna mistrzyni Europy z 2003 i 2005 r. nie zdobyła nigdy mistrzostwa Polski i nigdy nie wygrała Ligi Mistrzów. Była za to klubową mistrzynią świata oraz mistrzynią Włoch, Azerbejdżanu (po dwa razy), Turcji i Chin. Z jej osiągnięciami mogą się równać w polskiej siatkówce tylko Małgorzata Glinka i Dorota Świeniewicz.

W World Grand Prix 2013 Skowrońska-Dolata w przegranym przez Polskę meczu z Rosją (2:3) zdobyła 41 punktów, ustanawiając rekord punktowy w rozgrywkach turnieju World Grand Prix. W sezonie 2013/2014 jako zawodniczka Rabity Baku zdobyła trzeci brązowy medal w rozgrywkach Ligi Mistrzyń (w trzecim Final Four w karierze).

Czytaj też: W Poznaniu jest miejsce nie tylko dla Lecha

Skowrońska-Dolata w ostatnich latach często też pojawiała się w Poznaniu na finałach Enei Akademii Sportu (to największy projekt młodzieżowej siatkówki w Polsce realizowany przez trenerów i działaczy Enei Energetyka Poznań) i dzieliła się swoimi spostrzeżeniami z najmłodszymi adeptami siatkówki. Po raz ostatni w zajęciach z młodzieżą uczestniczyła trzy lata temu. Była więc okazja do przeprowadzenia wywiadu z naszą sympatyczną siatkarką. Oto jego fragmenty:

W jednym z wywiadów wspomniała Pani ostatnio, że nie ma dobrych wspomnień z początków kariery w Poznaniu, bo nie miała wtedy Pani pieniędzy na życie, grając w Danterze AZS AWF Poznań. Od tego czasu minęło 16 lat, a w Pani tkwi wciąż zadra?
To nie tak, że kompletnie źle wspominam tamte czasy. Początkowo otrzymywałyśmy pieniądze, ale już w połowie sezonu nastąpiła zapaść. Trenowanie i granie bez wypłat to nie jest komfortowa sytuacja, a ja byłam wówczas dumną 18-latką, która nie chciała prosić rodziców o pomoc i wigilię spędziła sama, bo nie stać ją było na bilet kolejowy. Po latach można w tamtej sytuacji dostrzec pozytywne strony, bo dzięki niej nauczyłam się szacunku do pieniędzy i ukształtowałam mentalnie. Inna sprawa, że wtedy nie miałam na bilet tramwajowy, a po dwóch latach wyszłam z dziury finansowej i stać już mnie było na BMW. Każdemu mogło się zakręcić w głowie, ale mnie się chyba nie zakręciło. Pamiętam też, że mimo tych ogromnych kłopotów finansowych wywalczyłyśmy wicemistrzostwo Polski. Byłyśmy bardzo zżyte i pokazałyśmy, że przeciwności hartują. Szkoda, że miasto nie wykorzystało tego sukcesu i tuż po nim niemal wszystkie siatkarki ze srebrnej drużyny rozjechały się po kraju i świecie.

Od tego czasu stolica Wielkopolski nie może się pochwalić spektakularnymi sukcesami w grach zespołowych, oczywiście poza piłkarskim Lechem. Na czym polega problem Poznania w stosunku do innych miast?
Poznań jest moim zdaniem specyficzny z uwagi właśnie na Lecha, który jest w tym mieście traktowany jak świętość. Klub z Bułgarskiej sponsorują największe firmy, to on też przyciąga na swoje mecze rzesze kibiców. Ci ostatni mogliby chodzić jednak jednocześnie na mecze siatkarek czy koszykarzy. Tak się dzieje w wielu innych miastach i nie ma konfliktu interesów. Powiem więcej uważam, że Poznań rozwijałby się dużo lepiej, gdyby nie był tak zdominowany przez jedną drużyną. Rolą miasta i ludzi sportu jest więc stworzenie fundamentów do eksplozji innego zespołu. Oczywiście z udziałem sponsorów i to niekoniecznie w postaci spółek skarbu państwa. Sport jest czysty i piękny. Wierzę więc w to, że w końcu też w Poznaniu znajdzie się ktoś, kto zacznie czerpać satysfakcję i profity z inwestowania w coś alternatywnego wobec Kolejorza.

Zakończyła Pani już karierę reprezentacyjną, więc pewnie czasami już Pani też myśli o tym, co po ostatnim wyjściu na boisko...
Dopóki gram to nie zaprzątam sobie głowy tym, co będę robić po zakończeniu kariery. Na pewno będę mieszkać w Poznaniu, który wbrew wszystkim niedoskonałościom i słabościom bardzo lubię i uważam, że jest miastem z ogromnym potencjałem, na pewno będę chodzić lub jeździć do najbliższego ośrodka na siatkówkę, no i na pewno będę miała stały kontakt z częścią rodziny i z mężem, Jakubem. Sport mi dał bardzo dużo i pozwolił mi się otworzyć na świat, ale to nie zmienia faktu, że odczuwam potrzebę częstego przebywania w kraju i wśród bliskich. Taka jest prawda.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie