reklama

Śledztwo: Sprawa Zapytowskiego powraca

Łukasz CieślaZaktualizowano 
W grudniu okaże się, czy bydgoska prokuratura wznowi śledztwo w sprawie błędów poznańskiej policji zajmującej się porwaniem Michała Zapytowskiego.

Wiele wskazuje jednak na to, że nie zdecyduje się na kolejne śledztwo. Powód? Śledczy z Bydgoszczy nie mają mocnych dowodów potwierdzających ich podejrzenie, że policjanci celowo doprowadzili do ujawnienia tożsamości świadka incognito.

Tamto zdarzenie miało wpływ na to, że ciało uprowadzonego do dziś nie zostało odnalezione. W związku z tym jego porywacze nie odpowiadali za zabójstwo.

Bydgoska prokuratura w przeszłości umorzyła już jedno śledztwo dotyczące błędów policji, ale wróciła do sprawy po naszym artykule z ubiegłego roku.

- Mamy do wykonania jeszcze jedną czynność i potem podejmiemy decyzję w sprawie kontynuowania bądź zakończenia naszego postępowania - mówi Marek Dydyszko, zastępca prokuratora okręgowego w Bydgoszczy.

Jak wynika z naszych informacji, prokuratura nie potwierdziła części informacji zawartych w artykule. Między innymi dlatego, że nie dotarła do naszych informatorów związanych z poznańską policją. Powiedzieli nam o tym, że kilku funkcjonariuszy celowo nagrało przesłuchanie świadka incognito. Potem doprowadzili do tego, iż kaseta trafiła do przestępców. W efekcie świadek incognito wycofał swoje zeznania, w których wskazywał morderców Zapytowskiego.

Przesłuchanie świadka w poznańskim komisariacie miało nieformalny charakter. Co prawda w dniu, w którym nagrano go ukrytą kamerą, miał stawić się w komendzie. Gdy przyszedł "przejęli" go dwaj policjanci i zaprowadzili do pokoju, gdzie była kamera. Z kolei funkcjonariusz, który miał oficjalnie przesłuchać świadka "na protokół", w ogóle go nie zobaczył.

- Wyglądało to, jakby kilku policjantów załatwiało prywatny interes. Zabrali świadka do pokoju, nagrali go, a potem twierdzili, że nie widzieli, iż była tam kamera. Kaseta szybko trafiła do poznańskiego półświatka. Świadek incognito wycofał zeznania, bo bał się o życie - mówi jeden z poznańskich policjantów.

Sprawą Zapytowskiego zainteresowali się niedawno posłowie z sejmowej komisji śledczej wyjaśniającej okoliczności porwania Krzysztofa Olewnika. Jak powiedział nam Leszek Aleksandrzak z SLD, członek komisji, w najbliższych dniach wyśle pismo do ministra sprawiedliwości. Będzie się w nim domagał wyjaśnień na temat śledztw i policyjnych błędów związanych ze sprawą porwania Zapytowskiego.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3