Sprawa Ewy Tylman: Adam Z. uniewinniony. Co znajdzie się w apelacji prokuratury oraz rodziny zmarłej Ewy?

Łukasz Cieśla
Adam Z. został nieprawomocnie uniewinniony przez sąd. Z wyrokiem nie zgadza się prokuratura oraz rodzina Ewy Tylman. Ojciec zmarłej dziewczyny był oburzony wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu Łukasz Gdak
W sprawie śmierci Ewy Tylman sąd uniewinnił Adama Z. od zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Od nieprawomocnego wyroku apelację złoży prokuratura oraz rodzina zmarłej Ewy Tylman. Wskazują, że oskarżony Adam Z. w swoich wyjaśnieniach najpierw przyznał, że widział, jak Ewa wpada do rzeki i jej nie pomógł. Później kolejne szczegóły miał ujawnić przesłuchującym go policjantom. To, zdaniem oskarżycieli, niejedyne dowody na winę Adama Z.

W głośnej sprawie śmierci Ewy Tylman zapadł głośny wyrok. 17 kwietnia sędzia Magdalena Grzybek z poznańskiego Sądu Okręgowego wskazała, że nie ma dowodów, by oskarżony Adam Z. w jakikolwiek sposób przyczynił się do śmierci Ewy Tylman.

Oboje, w listopadzie 2015 roku, wracali z zakrapianej imprezy w centrum Poznania. Byli pod wpływem alkoholu. Ewa Tylman wpadła do Warty, jej ciało znaleziono w rzece po wielu miesiącach. Co się wydarzyło nad rzeką?

„Adam Z. kłamie, że niczego nie pamięta” - uważa prokuratura

Prokuratura postawiła Adamowi Z. mocny zarzut – zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Prokuratura, na podstawie nagrań z kamer, obliczyła czas, w jakim Adam Z. miał się znaleźć na rzeką wspólnie z Ewą Tylman. Zniknął z kamer na 5 minut i 8 sekund. Wtedy miał wepchnąć Ewę do wody lub nie zareagować, że się poślizgnęła, sama wpadła do wody i tonie. Śledczy przeprowadzili eksperyment procesowy. Trzech pozorantów przeszło trasę i wykonywało te czynności, jakie miałby robić Adam Z. w trakcie popełnienia przestępstwa. Okazało się, że najszybszy z pozorantów był wolniejszy od Adama Z. o ponad minutę.

WIĘCEJ: Sąd uniewinnił Adama Z. za sprawę Ewy Tylman - WYROK

Dla sądu to koronny argument wskazujący, że nie ma dowodów na winę Adama Z. Sąd, w ustnym uzasadnieniu wyroku, odniósł się głównie do nagrań z monitoringu oraz eksperymentów procesowych. Uznał, że te dowody nie wskazują na winę Adama Z. Sąd nie widział też motywu, dlaczego Adam Z. miałby skrzywdzić swoją koleżankę z pracy, z którą nie miał konfliktu.

Prokuratura się z tym nie zgadza.

Prokurator Magdalena Mazur-Prus, która uczestniczyła w wielu rozprawach: - Eksperyment procesowy nigdy nie jest wiernym odzwierciedleniem zdarzenia. Wzięliśmy pod uwagę najbardziej prawdopodobny przebieg tego, co miało miejsce nad Wartą. Owszem, Adam Z. był szybszy od trzech pozorantów. Ale zwracam uwagę, że często zmieniał swoje wyjaśnienia. Nie wiemy więc ze stuprocentową pewnością, kiedy szedł, kiedy biegł, kiedy się zatrzymał. Eksperyment nie wykluczył jego sprawstwa, ponadto nie jest to jedyny dowód w tej sprawie.

WIĘCEJ: Szukali ciała Ewy Tylman, w rzece znaleźli szczątki bezdomnego

Zdaniem prokuratury istnieje zamknięty łańcuch poszlak na sprawstwo Adama Z. Jeśli nie na zabójstwo z zamiarem ewentualnych, to choćby na nieudzielenie pomocy. Śledczy są przekonani, że młody mężczyzna był nad rzeką i widział, jak Ewa wpada do wody.

- Sąd przyjął wersję, że Adam Z. był tak pijany, że jednak nie pamięta, co się wtedy wydarzyło. Ale naszym zdaniem Adam Z. ma wybiórczą niepamięć, a mówiąc wprost kłamie, że nie pamięta wydarzeń z tamtej nocy. Oczywiście ma prawo zasłaniać się niepamięcią, ma prawo wiele razy zmieniać wyjaśnienia, a my mamy prawo uznać jego postawę za niewiarygodną – wskazuje prokurator Magdalena Mazur-Prus.

„Adam Z. ma związek ze śmiercią Ewy Tylman” - uważa adwokat rodziny zmarłej

Apelację od wyroku uniewinniającego Adama Z. złoży również rodzina zmarłej Ewy Tylman.

Adwokat Wojciech Wiza, jeden z pełnomocników rodziny: - Najbardziej uderzył mnie przekaz, jaki pojawił się w mediach po nieprawomocnym wyroku, że jedynym dowodem obciążającym Adama Z. były zeznania trzech policjantów. Miał im powiedzieć, że wpycha Ewę do wody. Tymczasem sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku w ogóle nie odniósł się do zeznań trzech policjantów, nie wskazał, czy jego zdaniem zeznawali wiarygodnie, czy nie.

Jakie argumenty pojawią się w apelacji rodziny? Ich pełnomocnicy na pewno zwrócą uwagę na postawę oskarżonego.

- To sam Adam Z. najpierw, co zapisano w protokole, wyjaśnił, że widział, jak Ewa wpada do wody i jej nie pomógł. Po chwili potwierdził to podczas wizji lokalnej nagrywanej kamerą. Następnego dnia trzem policjantom operacyjnym, ale w nieprotokołowanej rozmowie, powiedział, że wepchnął Ewę do wody. A później ze wszystkiego się wycofał twierdząc, że policja go straszyła i zmuszała do przyznania się. Ale przecież to jakaś abberacja, bo należałoby przyjąć, że policja wymyśliła i wmawiała mu dwie sprzeczne wersje: że Ewa sama wpadła do Warty oraz drugi scenariusz, że została wepchnięta. Prawda jest taka, że Adam Z. sam to wszystko powiedział i potem zaczął to odwoływać.

Adwokat Wiza dodaje, że eksperymenty procesowe, na które powołał się sąd, nie są najważniejszym dowodem. Adam Z. faktycznie był szybszy od trzech pozorantów, ale zdaniem prawnika po popełnieniu przestępstwa mógł dostać taki „zastrzyk” adrenaliny, że poruszał się znacznie szybciej niż zrobiłby to w normalnych okolicznościach. Pełnomocnik rodziny zmarłej, podobnie jak prokuratura, również nie wierzy, że oskarżony był tak pijany, że niczego nie pamięta.

- Adam Z. doszedł na stację benzynową, dzwonił stamtąd do swojego partnera oraz do siostry. Dwie pracownice stacji zeznały, że był zdenerwowany, ale nie pijany. Biegli analizujący chód Adama Z. wskazali, że szedł szybkim, sprężystym krokiem. Istotna jest również kwestia dowodu osobistego Ewy Tylman znalezionego na ul. Królowej Jadwigi. Stoimy na stanowisku, że Adam Z., jako ostatnia osoba widząca Ewę, zabrał jej dowód i podrzucił tam, by odsunąć od siebie podejrzenia, że ma związek z jej śmiercią – przekonuje adw. Wojciech Wiza.

Sprawa Ewy Tylman: był wniosek o powołanie biegłego z zakresu synergologii

Pełnomocnicy rodziny zmarłej Ewy Tylman składali podczas procesu różne wnioski dowodowe. Jak zaznaczają, sąd ich nie uwzględnił. Jak mówią adwokaci, zdając sobie sprawę, że w materiale dowodowym są luki, chcieli powołania m.in. biegłego z dziedziny synergologii. Na podstawie nagrać z monitoringu miałby ocenić mowę ciała Adama Z., poziom jego zdenerwowania, stan upojenia alkoholowego. Sąd Okręgowy takiego biegłego nie powołał, na co pełnomocnicy rodziny zmarłej również zwrócą uwagę w swojej apelacji.

Poznański Sąd Okręgowy w najbliższych tygodniach sporządzi pisemne uzasadnienie wyroku uniewinniającego Adama Z. Odwołania prokuratury oraz rodziny zmarłej od tego orzeczenia rozpatrzy później Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Może utrzymać wyrok, zmienić go lub skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kamień spada mi z serca, że Adam Z. został uniewinniony. Dziwię się, że w ogóle został postawiony przed sądem. Jedyna jego w tym, że chciał odprowadzić do domu upitą do nieprzytomności koleżankę.

Nie współczuję rodzinie Tylmanów. To ludzie mściwi i prymitywni.

G
Gość

Nie wiem na czym mają polegać dowody niewinności. Nie wiem która część materiału dowodowego miała być tą od obrony. To jest ten skecz kabaretu Koń Polski "......a to niech Pan już jedzie"? To nieprawdopodobna sprawa. Proces poszlakowy to jest wtedy jakbyście nie znaleźli ciała, nagrania tylko rzekę. Nie życzę sobie żeby jakikolwiek sprawca czyjejś śmierci był na wolności, nawet przypadkowy. Kilka razy w barze byli jacyś Policjanci, Żołnierze i nie byly to zbyt normalne osoby. Nie dał bym im ani grosza, ani noża plastikowego. Chwalili się dosłownie po trzeźwemu że lubią popełniać przestępstwa, widziałem jak rozwozili prostytutki do pracy. Nic, a nic się się nie wstydzą, nie boją bo koledzy pomogą, nawet siłą. Mają mało odruchów ludzkich tych wyuczonych lub naturalnych. Ja bym zlikwidował każdy przywilej, każdą broń bym zarekwirował nie tylko w tym kraju. Zdelegalizował bym terroryzowanie ludzi bezrobociem bo przysięgam jest na odwrót.

p
prawo rynku
2019-04-23T10:18:46 02:00, Gość:

Hmm zastanawiam się na jakiej podstawie twierdzą że pozorant był wolniejszy o ponad minutę? Czy zegarki na obu kamerach były zsynchronizowane? Z drugiej strony oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że dowodów jako takich nie ma a wymiar sprawiedliwości najprawdopodobniej chciałby uniknąć powtórki ze sprawy pana Komendy - to chyba zbyt poważny paragraf żeby skazywać na podstawie poszlak

Z drugiej zaś strony zapisy z kamer są dowodami, albo oskarżony znał ich dokładne rozmieszczenie albo należy założyć że kontynuował swoje zachowanie w podobnym tempie. A poszlakowo się przjmuje czas 5min09sek na szybki bieg (czas na wykonanie zadania) i powrotu do następnej kamery.

T
Tomek

Dziewczyny lubią bandytów, złodziei, idiotów, analfabetów, nawet nauczyciele i rodzice są nimi zafascynowani bo to są niby ciekawi ludzie. Jestem tym strasznie zaskoczony, jak byli dziećmi to byli niebezpieczni z powodu swojej wyuczonej również moim zdaniem chamskiej, przebiegłej i niebezpiecznej natury. Jako dorośli mają do dyspozycji zamiast kija samochód, zamiast śliny nóż, a zamiast głupiej/clowna gadki wódkę i narkotyki. Wsadzić ich do więzienia to najprostsza rzecz na świecie moim zdaniem ale okazuje się że preziowi potrzeba winowajca do kierowania busem, do noszenia, do donoszenia, taki ochroniarz-synek. Oczywiście to już jest jakaś kariera forsa, a przez te halucynacje z brakiem lub nie tolerancji tylko wrodzona skromność być może nie pozwala im mówić o sobie jak o bogu. Naprawdę ludzie i dziewczyny mają ich jak za jakichś bohaterów, naprawdę takie szumowiny i bandytów. Wezmę wykrywacz kłamstw i go wsadzę od 8 do 25 lat do więzienia. Ostatnio czytałem żeby się upewnić że: prawo nie robi i nie daje przywilejów co do sposobów okaleczania ofiary i/lub jej zabójstwa. Wszyscy tak uważają nawet. U mnie tak się w domu mawiało jak jeszcze żył w miarę normalny tata i i babcia brała mniej Gripexów i nie imponował jej brat idiota. Otruł lub zabił wspólnie z mamą pielęgniarką (6 zwierząt: prosiaka na grilla, 2 kury dostały zawału, jedną kupioną owcę otruł i zabili mi perliczki) na święta i spokojnie wrócił do Anglii o czym ludziom mówię, nawet nauczycielom, rodzinie i policji jak mam okazję i widzą to od dekad, a oni że to ja. No i taki pobożny naród.

m
mecenas

Wina Adama Z. jest ewidentna...,i tylko on przyczynil sie do smierci do smierci Ewy Tylman...

G
Gość
, poznaniak:

Prokuratura za wszelką cenę chce (jak wynika z artyk.) zamknąć Adama Z w więzieniu. Takich historii znam więcej. Na szczęście sąd I instancji nie uznał winy. Istnieje artyk 5 par. 2 KPK i co Państwo z Prokuratury wiedzą lepiej od sądu?? Jak wyrok się uprawomocni to można wtedy powiedzieć, że to wielka porażka prokuratury i policji i mam nadzieję, że Adam Z. wystąpi z pozwami przeciwko konkretnym funkcjonariuszom, i dodatkowo przeciwko Skarbu Państwa o odszkodowanie za niesłuszny areszt i cały szerek konsekwencji związanych z tą sprawą. Tak trudno przyjąć że mógł być to zwykły wypadek????? Rodzina Ewy T. wydaje się, że też chce ,,posadzić,, Adama w kryminale. Czy zastanawiają się co jeśli niewinny pójdzie siedzieć???

pewnie że mogliby uznać że był to nieszczęśliwy wypadek (nie zakładam, żeby faktycznie miał jakikolwiek motyw) ale jeśli gość się wypiera wszystkiego w zaparte to co mają zrobić.. problemem jest to że nie są mu w stanie tego udowodnić, mają za to niezbite poszlaki.

p
poznaniak

Prokuratura za wszelką cenę chce (jak wynika z artyk.) zamknąć Adama Z w więzieniu. Takich historii znam więcej. Na szczęście sąd I instancji nie uznał winy. Istnieje artyk 5 par. 2 KPK i co Państwo z Prokuratury wiedzą lepiej od sądu?? Jak wyrok się uprawomocni to można wtedy powiedzieć, że to wielka porażka prokuratury i policji i mam nadzieję, że Adam Z. wystąpi z pozwami przeciwko konkretnym funkcjonariuszom, i dodatkowo przeciwko Skarbu Państwa o odszkodowanie za niesłuszny areszt i cały szerek konsekwencji związanych z tą sprawą. Tak trudno przyjąć że mógł być to zwykły wypadek????? Rodzina Ewy T. wydaje się, że też chce ,,posadzić,, Adama w kryminale. Czy zastanawiają się co jeśli niewinny pójdzie siedzieć???

G
Gość

dowody wiarygodne jak zeznania masy czy krzysia m ja dziekuje

G
Gość

Hmm zastanawiam się na jakiej podstawie twierdzą że pozorant był wolniejszy o ponad minutę? Czy zegarki na obu kamerach były zsynchronizowane? Z drugiej strony oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że dowodów jako takich nie ma a wymiar sprawiedliwości najprawdopodobniej chciałby uniknąć powtórki ze sprawy pana Komendy - to chyba zbyt poważny paragraf żeby skazywać na podstawie poszlak

Dodaj ogłoszenie