Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Surowy wyrok dla kierowcy Ubera, który śmiertelnie potrącił rowerzystkę. 27-letnia Aleksandra zginęła dokładnie rok temu w Poznaniu

Justyna Piasecka
Justyna Piasecka
27-letnia Aleksandra zginęła w tragicznym wypadku dokładnie rok temu
27-letnia Aleksandra zginęła w tragicznym wypadku dokładnie rok temu Robert Woźniak
27-letnia Aleksandra zginęła w tragicznym wypadku dokładnie rok temu. Na ulicy Dąbrowskiego w Poznaniu potrącił ją kierowca Ubera. Za kierownicą siedział 35-letni obywatel Białorusi Aliaksandr S. Mężczyzna nie dość, że jechał zbyt szybko, to jeszcze prowadził pod wpływem narkotyków. Oskarżony usłyszał surowy wyrok.

Kierowca Ubera śmiertelnie potrącił rowerzystkę w Poznaniu

Tego wypadku można było uniknąć. Nigdy, by do niego nie doszło, gdyby 35-letni Aliaksandr S. nie wsiadł tego dnia za kierownicę.

Czytaj też: Śmiertelny wypadek w Poznaniu. Kierowca Ubera potrącił 26-letnią rowerzystkę. "Ona zmarła na moich rękach"

Rok temu, 9 lutego 2023 roku Aliaksandr S. prowadził samochód, świadcząc usługi transportowe w ramach aplikacji Uber. Razem z dwójką pasażerów jechał ulicą Dąbrowskiego w kierunku ulicy Polskiej. Nie zważając na ograniczenie prędkości do 50 km/h i znajdujące się przed nim przejście pieszo-rowerowe, jechał szybciej niż mógł.

Nie zauważył jak inny kierowca - jadący z naprzeciwka - zatrzymał się przed przejściem, by przepuścić rowerzystkę. Nie zauważył także samej 27-letniej Aleksandry, która tym rowerem jechała. Zauważyli to jego pasażerowie, którzy krzyczeli do kierowcy. Było już jednak za późno. Doszło do wypadku. Jego skutki okazały się tragiczne.

Kierowca Ubera próbował ratować potrąconą przez siebie rowerzystkę. Nie zdołał tego zrobić, Aleksandra zmarła na jego rękach.

Kobieta była świeżo upieczoną absolwentką, miała pracę i narzeczonego, do którego właśnie się wprowadzała. Śmierć 27-latki na zawsze odmieniła życie jej bliskich - rodziców, rodzeństwa i narzeczonego - którzy nie mogą pogodzić się z odejściem Aleksandry. Nie zmieni tego nawet wyrok sądu i surowa kara, którą w pierwszą rocznicę wypadku usłyszał kierowca Ubera.

- Żadna kara, żaden wyrok sądu, żadne środki finansowe nie naprawią tego, co się stało. Siostra odeszła. Nam po prostu pozostaje z tym żyć

- powiedział Paweł, brat Aleksandry.

Kierowca Ubera usłyszał wyrok za spowodowanie wypadku w Poznaniu

Aliaksandr S., za nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku oraz jazdę pod wpływem środków odurzających, został skazany przez sąd rejonowy w Poznaniu na karę łączną 6 lat i 6 miesięcy więzienia. Sąd orzekł też wobec oskarżonego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, zobowiązał go do zapłaty po 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz bliskich 27-latki oraz zapłatę 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarne.

– Sąd ma świadomość, że oskarżony nie chciał spowodować wypadku i doprowadzić do śmierci pokrzywdzonej, ale podjęte przez niego decyzje – naruszenie podstawowych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym – do tego wypadku doprowadziły

– uzasadniała wyrok sędzia Magdalena Adamiec.

I przypomniała, że oskarżony wsiadł za kierownicę będąc pod wpływem marihuany, w stężeniu odpowiadającym ponad pół promila alkoholu. Podkreśliła przy tym, że Aliaksandr S. naraził też na niebezpieczeństwo swoich pasażerów.

Uzasadniając wyrok sędzia odwołała się do ustaleń biegłego, który wskazał, że kierowca Ubera jechał z prędkością 67 km/h.

– Biegły wskazał, że gdyby oskarżony jechał z prędkością dozwoloną, czyli 50 km/h, to też uderzyłby w rowerzystkę, ale mechanizm byłby inny. Oskarżony zamiast uderzyć prawym rogiem w przednią część roweru, uderzyłby lewym rogiem w tył jednośladu. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie byłyby skutki takiego wypadku, ale mechanizm uderzenia byłby inny

– podkreśliła sędzia.

Dodała też, że gdyby oskarżony zareagował w momencie, kiedy pojazd jadący z naprzeciwka zatrzymał się przed przejściem, chcąc przepuścić rowerzystkę, wówczas mógłby bez gwałtownych ruchów zatrzymać swój samochód i do wypadku, by nie doszło.

Sędzia wskazała, że błędów nie uniknęła też rowerzystka, która wjechała na przejazd dla rowerów, nie upewniając się, czy zdąży minąć nadjeżdżający z dużą prędkością pojazd.

– Zaufała innemu uczestnikowi ruchu drogowego, że będzie on jechał szanując obowiązujące przepisy i za ten błąd zapłaciła najwyższą cenę

– powiedziała.

Jednak sprawcą tego wypadku jest obywatel Białorusi.

– Zachowanie oskarżonego – prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu środków odurzających, prowadzenie z nadmierną prędkością, niezachowanie ostrożności przy przejściu dla pieszych, nie obserwowanie przedpola jazdy – doprowadziło do nieodwracalnych skutków zdarzenia, do wielkiej tragedii, której można było uniknąć. Dlatego też kara wymierzona oskarżonemu musiała być surowa

– podkreśliła sędzia Adamiec.

Będzie apelacja od wyroku?

Wydany w piątek 9 lutego wyrok nie jest prawomocny. Czy strony będą się od niego odwoływać?

– Na temat wymiaru kary i potencjalnego odwołania od wyroku będziemy rozmawiali z naszym pełnomocnikiem, kiedy otrzymamy pisemne uzasadnienie wyroku

– powiedział Paweł, brat zmarłej Aleksandry.

Wyższej kary dla oskarżonego – 7 lat więzienia – domagała się prokuratura, która nie wyklucza złożenia apelacji od wyroku.

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

W marcu 2021 roku 33-letni kierowca będąc pod wpływem narkotyków zderzył się czołowo z samochodem, którym jechała matka i jej trzej synowie. Najmłodszy 11-miesięczny chłopiec zginął na miejscu.

Koszmar dzieje się na naszych drogach. Giną matki, ojcowie, ...

Zobacz też: Pierwsza pomoc podczas wypadku

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski