To był tydzień: Głodówka w szpitalu w Koninie [FILM]

Ola Braciszewska
Katarzyna Chojnacka, pielęgniarka z oddziału onkologii Wojewódzkiego Szpitala Wojewódzkiego w Koninie
Katarzyna Chojnacka, pielęgniarka z oddziału onkologii Wojewódzkiego Szpitala Wojewódzkiego w Koninie Ola Braciszewska
Warto głodować dla 1200 osób - mówi Katarzyna Chojnacka, pielęgniarka z oddziału onkologii Wojewódzkiego Szpitala Wojewódzkiego w Koninie. Wraz z koleżankami strajkiem głodowym doprowadziły do przyznania podwyżki wynagrodzeń w wysokości 200 zł.

Ponad pięć tygodni strajku, trzy tygodnie głodówki, nerwy, stres, desperacja i 200 zł podwyżki wynagrodzeń. Zdaniem Katarzyny Chojnackiej, jednej ze strajkujących pielęgniarek, kwota, którą wywalczyły nie jest oszałamiająca, ale nie o pieniądze tak naprawdę chodziło. - Chciałyśmy, żeby nas zauważono, doceniono i zrozumiano - mówi.


CZYTAJ TEŻ:
https://gloswielkopolski.pl/konin-pielegniarki-wciaz-gloduja/ar/529167:KONIN: PIELĘGNIARKI WCIĄŻ GŁODUJĄ
STRAJK GŁODOWY W KONINIE - PRZEŁOMU NIE MA
ZWIĄZKOWCY ODEJDĄ OD ŁÓŻEK PACJENTÓW

Katarzyna Chojnacka w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Koninie pracuje od 23 lat. Od 9 lat jest pielęgniarką na oddziale onkologicznym. Na rękę co miesiąc dostaje ok. 2200 zł wypłaty. Jak sama mówi, nie jest to głodowa pensja, ale na przystąpienie do strajku zdecydowała się myśląc o innych.

200 zł podwyżki płac nie zmieni życia Katarzyny Chojnackiej

- Nie walczyłam tylko dla siebie, ale dla wszystkich pracowników. Są ludzie w szpitalu, którzy pracują więcej niż ja i mniej zarabiają. Dla samej siebie bym nie głodowała, bo dla jednej osoby to gra niewarta świeczki, ale dla 1200 osób było warto - mówi pani Kasia.

Pielęgniarka przyłączyła się do strajku głodowego w czwartym tygodniu trwania akcji, po tym jak kolejne negocjacje z ówczesnym dyrektorem Bronisławem Różyckim spełzły na niczym. Chojnacka głodowała przez siedem dni. Potem wróciła wspierać koleżanki na dwa dni w krytyczny piątek, kiedy rozmowy z nowym dyrektorem zakończyły się fiaskiem. Po raz trzeci do głodówki przystąpiła w ostatni poniedziałek, ale wtedy wieczorem strajk dobiegł końca.

- To były takie emocje, których nie da się opisać - opowiada pielęgniarka. - Pieniądze nie są takie jak zaplanowaliśmy, ale liczyliśmy się z tym, że nie ugramy takiej stawki o jaką walczyliśmy. Zdajemy sobie też sprawę, że po 200 zł do podstawy dla tylu pracowników to są duże pieniądze.

Dla pani Kasi podwyżka płac nie wpłynie znacząco na jej życie.
- Nie poprawi to mojego statusu społecznego. Jak ma się trójkę dorosłych synów, to trudno sobie wyobrazić, żeby te pieniądze jakoś bardzo pomogły - mówi Chojnacka. - Chodziło nam przede wszystkim o godność pracowników i o to, żeby wszyscy w szpitalu mogli powiedzieć, że teraz mają trochę więcej pieniędzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie