sportowy24
    Vive Tauron Kielce wygrał z Orlenem Wisłą Płock i ma...

    Vive Tauron Kielce wygrał z Orlenem Wisłą Płock i ma trzynasty w historii klubu Puchar Polski

    Z Warszawy Paweł Kotwica, Elżbieta Święcka

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Vive Tauron Kielce wygrał z Orlenem Wisłą Płock i ma trzynasty w historii klubu Puchar Polski

    ©Patryk Ptak

    Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce wygrali 50. edycję Pucharu Polski, zdobywając to trofeum raz 13. w historii klubu. W finale turnieju rozgrywanego na warszawskim Torwarze kielczanie pokonali Orlen Wisłę Płock 33:26.
    Vive Tauron Kielce wygrał z Orlenem Wisłą Płock i ma trzynasty w historii klubu Puchar Polski

    ©Patryk Ptak




    Vive Tauron Kielce – Orlen Wisła Płock 33:26 (19:12)

    Vive Tauron: Szmal (1-30, 58-60 min, 7 obron), Sego (31-58 min, 4 obrony) – Jachlewski 2, Strlek 5 – Jurecki 8, Bielecki 6, Chrapkowski – Zorman 3, Tkaczyk 1 – Lijewski 3, Paczkowski 1 – Reichmann 1, Cupić 3 – Aginagalde 1, Kus.

    Orlen Wisła: Corrales (1-19, 26-60 min, 7 obron), Wichary (19-26 i na jednego karnego, 1 obrona) – Wiśniewski 2 – Racotea 4 – Żytnikow 8, Tarabochia 1 – de Toledo 3, Montoro – Ghionea 4 (2), Daszek – Rocha 4, Kwiatkowski.

    Karne. Vive Tauron Kielce: 0/1. (Wichary obronił rzut Bieleckiego). Orlen Wisła: 2/3 (Sego obronił rzut Rochy). Kary. Vive Tauron: 18 minut (Chrapkowski 6 – czerwona kartka 42 min, Kus 6 – czerwona kartka 51 min, Jachlewski, Tkaczyk, ławka po 2). Orlen Wisła: 12 minut (Pusica, Ghionea, Racotea po 4).

    Sędziowali: K. Bąk, K. Ciesielski (Zielona Góra). Widzów: 4000.

    Przebieg: 1:0, 1:1, 2:1, 2:2, 7:2, 7:3, 8:3, 8:4, 9:4, 9:5, 12:5, 12:6, 13:6, 13:7, 14:7, 14:8, 15:8, 15:9, 15:10, 17:10, 17:11, 18:11, 18:12, 19:12 – 20:12, 20:13, 21:13, 21:15, 23:15, 23:17, 24:17, 24;18, 25:18, 25:19, 26:19, 26:20, 27:20, 27:22, 28:22, 28:23, 29:23, 29:24, 31:24, 31:25, 33:25, 33:26.

    Początek spotkania to pojedynek Michała Jureckiego z Kielc i Dmitrija Żytnikowa, „Dzidziuś” zdobył pierwsze trzy bramki dla swojego zespołu, a rosjanin pierwsze cztery dla płoccan. Ale od stanu 2:2 mistrzowie Polski rzucili pięć bramek z rzędu, grając bardzo dobrze w obronie, w której przechwytywali piłki i mając w bramce dobrze dysponowanego Sławomira Szmala. W ataku znakomity mecz rozgrywał Uros Zorman, który błyskawicznymi podaniami otwierał kolegom drogę do bramki. Składne, szybkie, widowiskowe i skutezne akcje kielczan siały spustoszenie w obronie przeciwnika. W 21 minucie „żółto-biało-niebiscy” wygrywali już 12:5 i siedmiobramkową przewagę doholowali do przerwy.

    W drugiej połowie płocczanie zagrali nieco agresywniej w obronie, starali się atakować kieleckich rozgrywających daleko od bramki. Przyniosło to jakiś skutek, bo zawodnikom z Kielc trudniej szło ze zdobywaniem bramek, do 45 minuty zdobyli ich tylko pięć. Ale przewaga obrońców trofeum nie topniała w jakiś znaczacy sposób, kilka razy spadła do pięciu bramek. Nie miał już tyle swobody Jurecki, za to ze swoimi firmowymi rzutami z dziesiątego metra włączył się Karol Bielecki. Kieleccy kibice już kilkanaście minut przed zakończeniem meczu świętowali zdobycie 13. w historii i ósmego z rzędu Pucharu Polski. Drużyna z Kielc zdobywa to trofeum nieprzerwanie od 2009 roku.

    Wygraną drużyna trenera Tałanta Dujszebajewa okupiła stratą bramkarza marina Sego, który w 58 minucie doznał kontuzji nogi i kulejąc opuścił boisko. Pod dużym znakiem zapytania stoi udział Chorwata w turnieju Final Four Ligi Mistrzów, w którym Vive Tauron zagra w przyszły weekend.

    Po meczu powiedzieli:

    Tałant Dujszebajew, Vive Tauron: - Będziemy się w pełni cieszyć, gdy zdobędziemy trofeum w Kolonii. Jestem zadowolony, że w finałowym meczu o puchar z Płockiem od początku do końca kontrolowaliśmy wynik. Dobrą pracę wykonaliśmy w obronie i ataku. Zespół pokazał siłę. Ciężko powiedzieć, w którym z ostatnich czterech meczów z Płockiem zagraliśmy najlepiej. Teraz przez 60 minut graliśmy na pełnych obrotach. Już myślimy o Final Four i tam jedziemy po zwycięstwo.

    Piotr Chrapkowski, zawodnik Vive Tauronu: - Na krajowym podwórku zdobyliśmy wszystko - puchar i mistrzostwo. Teraz jedziemy do Kolonii po kolejne trofeum. Mecz finałowy wcale nie był taki łatwy, jak się wydawało. Ale przede wszystkim zagraliśmy dobrze w ataku, wykorzystaliśmy kontry i z końcem pierwszej połowy mieliśmy już siedmiobramkową przewagę.

    Mateusz Kus, zawodnik Vive Tauronu Kielce: - Nie komentuję decyzji sędziów co do czerwonej kartki. Najważniejsze, że wygraliśmy beze mnie i Piotrka Chrapkowskiego. Radzimy sobie w takich sytuacjach i to jest siła naszej drużyny. W meczu ze Stalą Mielec nie byliśmy w pełni skoncentrowani i nie wykorzystywaliśmy stuprocentowych sytuacji. Wiedzieliśmy, że takie coś z Płockiem nie przejdzie. I zagraliśmy mocno w obronie.

    Adam Wiśniewski, zawodnik Orlenu Wisły: - Zespół z Kielc jest bardzo dobry. Staramy się dorównać kroku Vive, ale pierwsza połowa zadecydowała o ostatecznym wyniku. Za dużo nerwowości w grze nam się wkradło w tej części spotkania. W drugiej połowie Vive już kontrolowało sytuację na boisku. Dajemy z siebie tyle, ile możemy. Nie zawsze się wygrywa. Od czterech lat z Vive przegrywamy i to zawsze boli na koniec sezonu.



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku