Wągrowiec: Starosta i dyrektor szpitala zaczęli rozmawiać z ratownikami medycznymi o ich wynagrodzeniach

Marta Zbikowska
Marta Zbikowska
Podczas protestów w czerwcu ubiegłego roku, ratownicy medyczni z całej Polski domagali się między innymi wyższych zarobków. Manifestacje odbyły się także w Poznaniu
Podczas protestów w czerwcu ubiegłego roku, ratownicy medyczni z całej Polski domagali się między innymi wyższych zarobków. Manifestacje odbyły się także w Poznaniu Łukasz Gdak
Udostępnij:
Ratownicy medyczni ze szpitala w Wągrowcu spotkali się ze starostą oraz dyrektorem placówki. Do rozmowy doszło po publikacji naszego tekstu, w którym informowaliśmy o sytuacji w wągrowieckim szpitalu. Wygląda ona tak, że zamiast spodziewanych podwyżek, ratownicy otrzymali nowy harmonogram wynagrodzeń, z którego wynika, że będą oni zarabiali mniej niż dotychczas. Zaprzecza temu dyrektor, który uważa, że proponowane zmiany są dla pracowników neutralne.

"W wyniku rozmów przeprowadzonych podczas spotkania zorganizowanego przez starostę wągrowieckiego Tomasza Kranca doszło do uzgodnienia stanowiska między dyrekcją wągrowieckiego szpitala i przedstawicielami ratowników medycznych" - czytamy na oficjalnej stronie starostwa wągrowieckiego.

Ratownicy zaznaczają, że uzgodnienie nie jest porozumieniem. - Ustaliliśmy jedynie, że na następne spotkanie zaplanowane na 30 kwietnia, dyrektor przygotuje nam symulację naszych wypłat i sprawdzimy wtedy, czy zmiany rzeczywiście są dla nas korzystne – mówią ratownicy. - Nadal nic nie mówi się o dodatku od ministra, który otrzymują wszyscy ratownicy systemowi w Polsce, oprócz tych zatrudnionych w Wągrowcu – dodają.

O sytuacji ratowników medycznych w Wągrowcu czytaj: Wągrowiec: Minister obiecał podwyżki ratownikom medycznym, a dyrektor obniża im pensje?

- Z pięciu szpitali, w których działa nasz związek, tylko ratownicy w Wągrowcu nie otrzymali podwyżek obiecanych przez ministra - potwierdza Paweł Żyliński, szef NSZZ Solidarność Pracowników Ochrony Zdrowia działającej w szpitalach w Trzciance, Szamotułach, Obornikach, Czarnkowie i Wągrowcu. - Chodzi tu o ratowników medycznych zatrudnionych w ramach systemu ratownictwa medycznego. W przypadku pozostałych, cały czas trwają rozmowy.

Ratownicy z Wągrowca nie domagają się dodatkowych pieniędzy od szpitala. Chcą tylko, aby trafiły do nich pieniądze przekazywane przez NFZ na obiecane przez ministra zdrowia podwyżki. Do porozumienia w sprawie podwyżek dla ratowników doszło w lipcu po ogólnopolskiej akcji protestacyjnej środowiska zawodowego. Ratownicy jeszcze w ubiegłym roku mieli otrzymać dodatkowe 400 złotych brutto miesięcznie, a od stycznia 2018 roku kolejną podwyżkę tej samej wysokości. Oznacza to, że obecnie na ich konta powinna wpływać kwota ok. 470 złotych.

O proteście ratowników medycznych czytaj:

- Dyrektor robi wszystko, żebyśmy nie dostali tych pieniędzy – skarżą się ratownicy. - W ubiegłym roku, niektórzy z nas dostali niewiele ponad 100 złotych brutto podwyżki podstawy wynagrodzenia, w tym roku są to różne kwoty, dla każdego inna.

Jednocześnie dyrekcja szpitala wprowadziła nowy harmonogram wynagrodzeń. Zgodnie z nim, zamiast dotychczasowego „dodatku pogotowianego” ratownicy mieli otrzymać wyższe pensje. - Ten dodatek to pozostałość po poprzednim systemie i należało go zlikwidować, to tylko zmiana techniczna, która nie wpłynie na wysokość wynagrodzenia pracowników – przekonywał Przemysław Bury, dyrektor szpitala w Wągrowcu.

Ratownicy medyczni otrzymali od dyrekcji placówki propozycje nie do odrzucenia: albo podpiszą zgodę na nowe warunki wynagrodzeń, albo od 1 lipca pozostaną bez pracy. Ratownicy twierdzą, że zgodnie z propozycją dyrekcji szpitala, niektórzy stracą na tych zmianach nawet 500 złotych miesięcznie.

POLECAMY:

Czy dogadasz się z poznaniakiem? [SPRAWDŹ]

Co kryje się w Poznaniu? Tu było niewielu!

Najpopularniejsze nazwiska żeńskie w Wielkopolsce

Sprawdź, czy jesteś bystry [QUIZ]

Wszystko o Lechu Poznań [NEWSY, TRANSFERY]

Quizy gwarowe, które pokochaliście [SPRAWDŹ SIĘ]

ZOBACZ TEŻ: "Najważniejsza jest jakość, a nie cena. Wtedy sprzęt będzie służył nam długo". J. Owsiak o zakupach dla szpitali po 26. finale WOŚP

Źródło: TVN24

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Doktor No
Skoro już skończyłeś to gimnazjum i potrafisz pisać to nie obrażaj ludzi, tym bardziej że nie masz zielonego pojęcia o co tam chodzi. A jeżeli chcesz już tak wiedzieć, to ci powiem, że jak wszędzie chodzi o pieniądze, a dokładnie o podział tych 400 zł. Pomijam już, że w artykule podano sfałszowaną informację że chodzi o 400 zł brutto, bo chodzi o podwójnie ubruttowione 400. To duża różnica, ale nie dla pani redaktor, która z rzetelnością dziennikarską ma tle wspólnego co wilk z gwiazdami. Dyrekcja dostała pieniądze z NFZ ale podzieliła nie każdemu po równo, tylko pupilkom nieco więcej, a pozostałym trochę mniej. Kwota sumaryczna się zgadza, ale stare dziadki doliczyły się, że brakuje im po 50 zł i zrobili raban - a że są w ochronie przedemerytalnej, to wiedzą że dyrekcja już im nic nie zrobi więc poszli z żalami do gazet i gdzie się tam jeszcze da. Z roboty nikt oczywiście nie odejdzie, bo jaki inny dyrektor po czymś takim by ich przyjął. A najśmieszniejszy jest ten Żyliński z solidarności - nie jest pracownikiem szpitala, nie uczestniczy w rozmowach, nie podpisywał uzgodnień a wymądrza się jakby był najważniejszy. I dla pełnej jasności - są tam jeszcze dwa inne wątki w tych podwyżkach, ale na tyle wystarczy, bo nie wiem czy w ogóle ogarniasz ten jeden zapodany temat.
m
mal34
Wygnać tego dyrektorka gdzie pieprz rośnie. Widocznie jest bujaczem i krętaczem.
Dodaj ogłoszenie