Wciąż porwany obłędem? Kat z Romanem wraca do Poznania

Cyprian Łakomy
Cyprian Łakomy
Roman Kostrzewski (na zdjęciu) to prawdziwe sceniczne zwierzę. Kilka miesięcy temu został bohaterem wywiadu-rzeki "Głos z ciemności" pióra Mateusza Żyły
Roman Kostrzewski (na zdjęciu) to prawdziwe sceniczne zwierzę. Kilka miesięcy temu został bohaterem wywiadu-rzeki "Głos z ciemności" pióra Mateusza Żyły Materiały organizatora
Roman Kostrzewski już kolejny rok podtrzymuje dziedzictwo Kata. I choć szans na zejście się klasycznego składu wciąż nie widać, hity tej metalowej legendy zabrzmią w niedzielę w Blue Note.

Jedno z dwóch obecnych wcieleń niezaprzeczalnej ikony polskiego metalu, grupa Kat & Roman Kostrzewski zagra w niedzielę w poznańskim Blue Note. Przyjazdy zespołu do stolicy Wielkopolski to już wieloletnia tradycja.

Nie ma chyba takiego fana metalu w Polsce, któremu nazwa Kat nic nie powie. Płyty takie jak „666”, „Oddech wymarłych światów” czy „Bastard” wychowały całe pokolenie rodzimych muzyków z członkami Behemotha na czele, i do dziś inspirują twórców polskiego metalowego podziemia. Surowe brzmienie, ostre riffy, obrazoburcze teksty Romana Kostrzewskiego i satanistyczny anturaż - to najbardziej znane oblicze katowickiej grupy.

Ale Kat potrafił również zaprezentować się od strony delikatniejszej, bardziej lirycznej, czego dowodem były wydane w 1993 r. „Ballady”. „Głos z ciemności”, nagrana wspólnie z Józefem Skrzekiem „Legenda wyśniona” czy wreszcie „Łza dla cieniów minionych” pozwoliły Katowi zaistnieć również poza ściśle metalowym kręgiem. To po prostu świetnie napisane, poruszające i kompletne utwory.

"Głos z ciemności" - jeden z hymnów Kata

Od chwili powstania na początku lat 80., Kat był polem zmagań dwóch silnych osobowości: Kostrzewskiego, któremu zawdzięczał demoniczną aurę, oraz gitarzysty Piotra Luczyka, kompozytora większości klasycznego materiału grupy. Ich konflikt osiągnął apogeum wpierw w 1997 r. po wydaniu albumu „Szydercze zwierciadło”, a następnie krótko po zejściu się Kata na początku obecnego stulecia. Jedyną pamiątką z tamtych czasów jest DVD „Somewhere in Poland”, będące zapisem koncertu przed Iron Maiden we wrocławskiej Hali Ludowej (2003 r.).

Wobec eskalacji konfliktu na linii Kostrzewski-Luczyk, muzycy poszli osobnymi drogami. Gitarzysta zachował szyld Kat wraz z klasycznym logo, wydając w 2005 r. album „Mind Cannibals”. Brak charyzmatycznego wokalisty i odwrót od polskich tekstów nie spodobały się jednak fanom, którzy już u schyłku „dawnego” Kata skandowali na koncertach: „nie ma Kata bez Romana!”.

W te nastroje idealnie trafił Kostrzewski, który w tym samym czasie wraz z perkusistą Ireneuszem Lothem skompletował nowy skład i rozpoczął koncerty pod nazwą Kat & Roman Kostrzewski. Od pierwszych koncertów, przedsięwzięcie cieszy się dużym powodzeniem - już od ponad dekady serwuje ono szerokiej publiczności przekrojową mieszankę utworów ze wszystkich okresów działalności legendarnej grupy. Z czasem, do znanych kompozycji doszły również te premierowe, które trafiły na pierwszy wydany pod nowym szyldem album „Biało-czarna” (2011).

Jak można się było spodziewać, miłośnicy klasycznych dokonań Kata są w sprawie ostatniego albumu podzieleni. Płyta nie przyniosła hitów na miarę „Wyroczni” czy „Porwanego obłędem”, lecz nie odstaje stylistycznie od tego, co śląska grupa prezentowała w środkowym okresie twórczości. To nadal motoryczny heavy/thrash metal, wsparty tekstową ironią i publicystycznymi zapędami Romana Kostrzewskiego. Tylko tej charakterystycznej, mrocznej poetyki jakby ubyło.

Zarówno Kat Romana, jak i ten, któremu przewodzi Lu-czyk nie ustrzegły się w ostatnich latach od potknięć albo ruchów co najmniej kontrowersyjnych. Pierwszy wydał przed dwoma laty nagrany na nowo materiał z kultowego debiutu „666”. Decyzja ta spotkała się z krytyką. Przewinieniem Luczyka jest z kolei płyta „Acoustic - 8 filmów” z kuriozalnymi aranżacjami katowskich klasyków. Pocieszeniem dla miłośników domagających się zażegnania konfliktu między muzykami są natomiast niedawne reedycje wszystkich wcześniejszych pozycji z dyskografii zespołu - przez lata niedostępnych na rynku. Niedzielny koncert z pewnością przyciągnie do Blue Note wielu tych, którzy po ich zakupieniu poczuli nostalgię za starymi czasami.

Kat & Roman Kostrzewski
supprt: The Black Thunder

Blue Note Jazz Club (ul. Kościuszki 79),
12 marca, godzina 20
bilety: 39, 49 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie