Wielkie otwarcie ogródków gastronomicznych w Poznaniu. Na Starym Mieście tłumy spragnione spotkań

Maciej Szymkowiak
Maciej Szymkowiak
W Wielkopolsce sezon na ogródki gastronomiczne rozpoczął się z nocy z piątku, 14 maja na sobotę, 15 maja.Kolejne zdjęcie --->fot. Waldemar Wylegalski/Polska Press
W nocy z 14 na 15 maja, od razu po wybiciu północy, nastąpiło oficjalne, wielkie otwarcie poszczególnych ogródków gastronomicznych w Poznaniu. Liczba chętnych, którzy zebrali się na świeżym powietrzu przy Starym Rynku, była olbrzymia. „Stęskniliśmy się za kontaktem z drugim człowiekiem, chcieliśmy wyjść w końcu z domu” — mówią młodzi ludzie siedzący na ogródku jednej z poznańskich restauracji.

Otwarcie ogródków: Restauratorzy zmęczeni, ale i szczęśliwi

Jadąc w kierunku centrum, nie było widać tłumów. Pojedyncze pary i grupki przechadzały się leniwie ulicami prowadzącymi do Starego Rynku. Dopiero dochodząc do jednej z ulic prowadzących wprost na Stary Rynek, zobaczyć było można grupę, wyczekujących ludzi. Większość restauracji nie postanowiła się otwierać od razu po północy, ale te, które się na to zdecydowały, nie mogły narzekać na brak zainteresowania. Parę minut przed północą, kilkunastoosobowa grupa czeka na oficjalne otwarcie. Jeden z przechodniów mówi do swojego znajomego: „Zobacz, już czekają”.

Zobacz więcej: tak wyglądało otwarcie ogródków gastronomicznych w Poznaniu

Przed restauracją „Just Friends” w błyskawicznym tempie przemieszczają się kelnerzy, nanosząc ostatnie poprawki organizacyjne przy stolikach i oświetleniu. Po wybiciu północy właściciel z uśmiechem i aplauzem klientów, zaprasza ich do wejścia na teren ogródka.

Pomysł o otwarciu po północy był prosty. Przede wszystkim ma wymiar symboliczny, niczym Nowy Rok. Po drugie, wiemy, że goście czekali na to

— mówi Wojciech Konieczny, właściciel restauracji „Just Friends”.

Obok, przy restauracji „Pyšna Chałupa” trwa równie żywiołowa narada kelnerów; rozmawiają, kto i co zamówił. Klienci nie przyszli tylko na symboliczne piwo, ale też na pierwszy ciepły posiłek, który można zjeść w spokoju, siedząc przy stoliku. Kelnerka informuje, że już na dzisiejszą noc były rezerwacje. Jej słowa potwierdza menadżer restauracji.

Z decyzją o otwarciu sugerowaliśmy się wydarzeniami z Londynu. Widzieliśmy, że tam się udało i po siedmiu miesiącach zamknięcia, chcieliśmy zrobić dzień próbny przed jutrzejszym dniem. Dzisiaj tylko dwie godziny, ale jutro już ruszamy pełną parą. Mieliśmy rezerwacje, ludzie do nas dzwonili, bo zainteresowanie na dzisiaj i na następne dni było spore

— powiedział Piotr Wiśniewski, menadżer restauracji „Pyšna Chałupa”.

Od 15 maja ponowne otwarcie ogródków gastronomicznych w Pozn...

Z otwarcia cieszą się też grupki osób siedzące za stolikami. „Bardzo długo musieliśmy czekać na taką okazję” — mówi jeden z klientów. „Po prostu nie mogliśmy się doczekać” — kontynuuje siedząca obok mężczyzny kobieta. Pozytywna atmosfera panuje pomiędzy stolikami, mimo że te są zgodnie z reżimem sanitarnym, oddalone między sobą.

O 22:00 znalazłem informację, że na Rynku szykuje się otwarcie po północy, więc szybko wsiadaliśmy w Ubera i przyjechaliśmy na miejsce. Po prostu przyszliśmy wyjść do ludzi. Ile można siedzieć w zamknięciu?

— oznajmiają klienci "Just Friends".

Równie entuzjastycznie do sytuacji podchodzą, także restauratorzy, którzy z utęsknieniem czekali na swoich stałych, jak i nowych klientów. Najważniejszym aspektem całego wydarzenia nie było wcale szczegółowe planowanie, tylko spontaniczna akcja.

Na ten weekend nic nie planujemy, bo w takiej sytuacji nie da się nic zaplanować. W momencie, jak pójdą ostatni klienci, wtedy i ja pójdę do domu

— mówi Andrzej Ornafa, właściciel "Rock Garaż".

Otwarcie ogródków: Kelnerzy powoli wracają do pracy

Nadal jest zapotrzebowanie na kelnerów i kucharzy. Restauracje są w podobnej sytuacji, długi okres zawieszenia działalności, spowodował odejście pracowników sali. Na szybie jednej z restauracji wisi kartka z informacją, że poszukiwane są osoby chcące pracować w gastronomii. Sytuacja jest na tyle nieprzewidywalna, że wiele osób jeszcze się nie zdecydowało na powrót do dawnego fachu: kucharza, czy kelnera. Dzisiejszej nocy, jednak udało się otwartym restauracjom znaleźć chętnych do pracy.

Samo przygotowanie przed dzisiejszym dniem trwało 2-3 dni, najtrudniej było skompletować załogę, bo trochę osób się wykruszyło. Zobaczymy, jak będzie wyglądać sytuacja; teraz mamy te 2 tygodnie otwartych ogródków, a potem już normalne funkcjonowanie. Nadal jest trudno o dostęp do kelnerów i kucharzy, ale dzisiaj mamy 4 osoby do obsługi

— powiedział Piotr Wiśniewski.

10 branż w Wielkopolsce, w których zarabia się najlepiej. Tu...

Szczerze mówiąc, mając dobrą opinię, nie mieliśmy problemu, żeby znaleźć ludzi chętnych do pracy, chociaż niektóre restauracje mogą mieć z tym problem

— informuje Andrzej Ornafa.

Otwarcie ogródków: Tłumy ludzi na ulicach

Duża grupa ludzi zebrała się nie tylko przy Ratuszu. Zarówno przy ulicy Paderewskiego obok lokalu „Pod Filarem”, jak i na Wrocławskiej pojawiły się tłumy. Rozgadane osoby, zadowolone z luzowania obostrzeń, włączając w to brak konieczności noszenia maski na świeżym powietrzu, ustawiają się w kolejkach, żeby zamówić coś do picia. Na razie jeszcze nie można wejść do środka restauracji, żeby jeść, ale pozytywna atmosfera udziela się stojącym na zewnątrz, śpiewającym ludziom. „Obłęd”, „Strzelnica”, „#hashtag”, „Domu” to jedne z dostępnych miejsc przy ulicy Wrocławskiej, które dzisiejszej nocy się otworzyły, chociaż na parę godzin. „Dobrze, że w końcu się otwierają knajpy. Super będzie się znowu spotkać ze znajomymi” — mówi stojący na chodniku chłopak do swojej koleżanki.

Otwarcie ogródków: Pozytywna atmosfera i nadzieja

Restauratorzy zgodnie przyznają, że dzisiejsze otwarcie jest tylko przedsmakiem tego, co może nastąpić w najbliższych tygodniach. Nie ma pewności co do sytuacji pandemicznej w kraju i tego, na jak długo restauracje pozostaną otwarte, ale właściciele nie nastawiają się negatywnie. W końcu mogą świętować, długo wyczekiwany powrót do działalności.

Przede wszystkim musi dopisać pogoda, żeby ludzie chętnie przychodzili, ale myślę, że będzie dobrze. Rozkręcenie powinno wynieść około miesiąca. Mniej więcej 30 osób możemy teraz pomieścić zgodnie z obostrzeniami sanitarnymi

— poinformował Piotr Wiśniewski, menadżer restauracji „Pyšna chałupa”.

Lokale z ogródkami gastronomicznymi otwierają się dla klient...

Wszystko było spontanicznie, bez zamówień telefonicznych. Przyszli klienci, którzy odwiedzali nas wielokrotnie przed pandemią i czekali na powrót. Przewidujemy, że w weekend będą chętni, natomiast w środku tygodnia rynek poznański pustoszeje. Ogródek mamy gotowy od 18 marca. Kucharze są zwarci i gotowi na jutrzejszy dzień

— mówi Wojciech Konieczny, właściciel „Just Friends”.

Nikt z nas nie myśli, że znowu możemy być zamknięci, bo wtedy po prostu byśmy nie działali

— oznajmia Andrzej Ornafa.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jegomość
16 maja, 6:34, Jegomość:

Szkoda, że mor[wulgaryzm] żyjące ze sprzedaży wódki na kieliszki przetrwały pandemię. Porządne restauracje i bary, które znane są z przygotowywania dobrego jedzenia raczej nie poniosły strat zagrażających ich bytowi. Ciekawe, jak potoczą się losy klubów go-go. Oby zniknęły z Rynku (pandemia oraz prokuratura powinny dobić te przybytki).

To słowo „mor-dow-nia” to wulgaryzm? Nie przesadzajcie z tym chorym purytanizmem.

J
Jegomość

Szkoda, że mor[wulgaryzm] żyjące ze sprzedaży wódki na kieliszki przetrwały pandemię. Porządne restauracje i bary, które znane są z przygotowywania dobrego jedzenia raczej nie poniosły strat zagrażających ich bytowi. Ciekawe, jak potoczą się losy klubów go-go. Oby zniknęły z Rynku (pandemia oraz prokuratura powinny dobić te przybytki).

Dodaj ogłoszenie