Za niespełna miesiąc Chodzież będzie europejską stolicą sportu motorowodnego. Synoracki i Kęciński wcześniej wystartują w Boretto

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Henryk Synoracki uważa, że Sebastian Kęciński jeszcze bardziej niż on tęskni za rywalizacją na wodzie
Henryk Synoracki uważa, że Sebastian Kęciński jeszcze bardziej niż on tęskni za rywalizacją na wodzie Fot. Archiwum Wiktora Synorackiego
Pierwszy weekend tegorocznych wakacji (26-27 czerwca) zapowiada się niezwykle ciekawie. Na Jeziorze Miejskim w Chodzieży odbędą się motorowodne Mistrzostwa Europy Formuły 250 i Formuły 500, a także 1. eliminacja Międzynarodowych Mistrzostw Polski w kilku klasach. To będzie okazja do wywalczenia przez reprezentantów Polski w sporcie motorowodnym pierwszych mistrzowskich medali w 2021 roku. Natomiast za niespełna dwa tygodnie we włoskim Boretto sezon motorowodny zainaugurują nasi mistrzowie w klasie F-250, Henryk Synoracki (PKM LOK Poznań) i Sebastian Kęciński (KSMiM Trzcianka).

Formuła 500 – medalowe szanse Polaków

Nie ukrywamy, że tej klasie mamy medalowe aspiracje. W poprzednim sezonie duża część zawodów motorowodnych rangi ME i MŚ nie odbyła się z uwagi na pandemię koronawirusa. Dobrym punktem odniesienia niech będzie rok 2019, a w nim szczecinianin Marcin Zieliński został Mistrzem Europy F500, a także Mistrzem Europy F700. W Chodzieży motorowodniak z klubu H2O Szczecin będzie zatem bronił złotego medalu. Po cichu liczymy też na Cezarego Strumnika z miejscowego klubu Przygoda Chodzież, który ciągle zdobywa doświadczenie w tego typu wodnym bolidzie, bo większość swojej bogatej kariery spędził za kierownicą hydroplanu w klasie OSY400, zdobywając wiele medali MŚ, ME i MP. Do „pięćsetki” przesiadł się oficjalnie jesienią 2019 roku i na razie – jak sam podkreśla – zdobywa doświadczenie. Obaj reprezentanci Polski rozpoczęli już przygotowania do mistrzostw. Kilka dni temu trenowali na Jeziorze Miejskim w Chodzieży, czyli na akwenie, który będzie areną czempionatu.

Zobacz też: W 2021 r. Wielkopolska będzie organizatorem wielu imprez mistrzowskich w sporcie motorowodnym

– Sprzęt mamy gotowy. Dokonaliśmy niezbędnych napraw po poprzednim sezonie. Przypomnę, że kilka miesięcy temu mieliśmy kolizję na zawodach w czeskich Jedovnicach i te naprawy były konieczne. Myślę, że Marcin Zieliński ma duże szanse na powtórzenie sukcesów sprzed dwóch lat. Ja nadal muszę zdobywać doświadczenie w Formule 500. To zupełnie inna konstrukcja łodzi i inne ściganie. Na razie stawiam sobie za cel, by podczas zawodów pływać równo na każdym okrążeniu. To jest klucz do sukcesu. Jeśli będę w stanie osiągać czasy, które na każdym kolejnym kółku wodnego toru będą podobne, to wtedy mogę myśleć o kolejnym kroku i pracy nad ważnymi detalami w ustawieniach mojego sprzętu. Sezon jest długi. Cieszę się, że już na jego początku mamy między innymi zawody mistrzowskie w mojej rodzinnej Chodzieży – mówi Cezary Strumnik z KS Przygoda Chodzież.

W ME Formuły 500 możemy spodziewać się występu jeszcze jednego Polaka, niezwykle doświadczonego Tadeusza Haręzy. Dla niego będzie to już - uwaga - trzydziesty szósty sezon startów w zawodach motorowodnych.

Formuła 250 – czy na liście startowej znajdzie się Polak?

Wielkie emocje czekają nas też w Formule 250. Te niezwykle szybkie łodzie typu hydroplan( pozycja leżąca kierowcy, przodem do kierunku jazdy) potrafią rozwijać prędkości przekraczające 160 km/h. Czy w stawce zawodników walczących o medale ME będzie Polak? Tego jeszcze na sto procent nie wiemy, ale możemy spodziewać się występu co najmniej jednego motorowodniaka z orłem na piersi. I to z ogromnym doświadczeniem, a co za tym idzie szansami medalowymi.

- Znak zapytania nie jest potrzebny, bo już wiem, że w Formule 250 nie wystartuję. Będę natomiast w Chodzieży ścigał się treningowo w klasie F-125. Nie jestem przygotowany sprzętowo i stąd taka decyzja. Być może za rok sytuacja się zmieni i wtedy niewykluczone, że wrócę do dobrze mi znanej klasy. Żałuję, że nie mamy w Polsce chętnych do udziału w ME, ale to już temat na inne opowiadanie - tłumaczył najbardziej utytułowany polski motorowodniak, Henryk Synoracki.

Zapytaliśmy go przy okazji o nadzieje związane z nowym sezonem. - Jeszcze kilka dni temu nie było pewne, czy bez problemu przejedziemy przez Niemcy w drodze do Boretto. Okazuje się, że tak i to jest dobra wiadomość. Rozbudowanego kalendarza się nie boję, w przeciwieństwie do czwartej fali koronawirusa. Tęsknię za ściganiem, ale jeszcze bardziej rywalizacji brakuje chyba mojemu młodszemu koledze z Trzcianki. Zresztą chyba już wszyscy chcemy się spotkań w parkingu i na wodzie - dodał 73-letni motorowodniak.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Złota Piłka dla Lewego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie