Kobiety zarabiają mniej. Skąd się biorą nierówności ekonomiczne? Rozmowa z profesorką Bahą Kalinowską-Sufinowicz

Alicja Durka
Alicja Durka
Kobiety są dużo bardziej zagrożone nierównością i dyskryminacją na rynku pracy i w konsekwencji bezrobociem.
Kobiety są dużo bardziej zagrożone nierównością i dyskryminacją na rynku pracy i w konsekwencji bezrobociem. Grzegorz Dembiński
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W sobotę odbędzie się w Poznaniu Kongres Kobiet, na którym organizatorki poruszą m.in. kwestię nierówności w płacach kobiet. Zapytaliśmy więc profesorkę Bahę Kalinowską-Sufinowicz, pełnomocniczkę rektora ds. równego traktowania na UEP, skąd biorą się nierówności w zarobkach kobiet i mężczyzn.

Skąd bierze się różnica w sytuacji finansowej kobiet i mężczyzn?

Baha Kalinowska-Sufinowicz: Kobiety są bardziej zagrożone brakiem pracy, widać wyraźnie, że stopa bezrobocia jest zdecydowanie wyższa wśród kobiet. Druga kwestia jest taka, że kobiety przeciętnie zarabiają mniej. To widać w danych statystycznych.

Co z tego wynika?

Baha Kalinowska-Sufinowicz: Mamy do czynienia z sytuacją, że te dwa czynniki wpływają na niższy poziom uposażenia kobiet. Analizując dane dotyczące emerytur, to wyraźnie widać, że wśród kobiet są one znacznie niższe, nawet poniżej możliwości utrzymania się.

Dlaczego ta dysproporcja jest aż tak duża?

Baha Kalinowska-Sufinowicz: Kobiety są dużo bardziej zagrożone nierównością i dyskryminacją na rynku pracy i w konsekwencji bezrobociem. Kobiety często postrzegane są jako potencjalne matki, które odejdą na urlop macierzyński i będą brały zwolnienia na dzieci i są pracownikiem, jak to lubią mówić pracodawcy i pracodawczynie - kłopotliwym. Szczególnie trudne jest to w małych firmach, gdzie podyktowane jest to rachunkiem ekonomicznym, ale często jest to kwestia po prostu wygody.

Rynek się jednak zmienia, a dysproporcja zmniejsza. Prawda?

Baha Kalinowska-Sufinowicz: Tak, brakuje rąk do pracy i wskaźniki wyraźnie się poprawiają, ale przed nami jeszcze długa droga. To nie są ogromne zmiany, ale stałe. Ostatnie lata pokazują wyraźnie, że kobiety pojawiają się w zawodach, które wcześniej były dla nich zupełnie niedostępne. Mowa tu o motorniczych, ochronie, a nawet budownictwie. Brak rąk do pracy pozytywnie wpływa i wymusza większe otwarcie. To może zmusić pracodawców do uelastycznienia pracy, bo nie będzie miał kto pracować.

A co z emeryturami? Czy zrównanie wieku emerytalnego jest rozwiązaniem?

Baha Kalinowska-Sufinowicz: To konieczny ruch, bo jeżeli mamy krótszy wiek emerytalny, to te pieniądze dzielą się na więcej lat. Ten system dyskryminuje, bo zasadniczo możemy pracować, ale dochodzą do mnie głosy, że pracodawcy stale pytają, kiedy kobieta idzie na emeryturę. To jest presja. Przy takiej sytuacji trudno jest pracować dalej.

Czy strach pracodawców przed zwolnieniami jest uzasadniony?

Baha Kalinowska-Sufinowicz: To są stereotypy, bo z badań wynika, że te nieobecności kobiet w pracy spowodowane dziećmi balansują się ze zwolnieniami mężczyzn z innych powodów. Drugą kwestią jest to, dlaczego przypisujemy opiekę kobietom? Dziecko ma dwoje rodziców: matkę i ojca.

Nie żyje 35-letnia matka trójki dzieci. Kasia Kapczyńska odeszła nagle i niespodziewanie.

Niewyobrażalna tragedia: nie żyje 35-letnia matka. Osierocił...

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie