Koronawirus w Poznaniu: Jest drugi przypadek. To córka zarażonej kobiety. Mąż jest pracownikiem Aquanetu. Spółka podjęła drastyczne kroki

Bogna Kisiel
Bogna Kisiel
W Poznaniu odnotowano drugi przypadek zakażenia koronawirusem.
W Poznaniu odnotowano drugi przypadek zakażenia koronawirusem. Przemyslaw Świderski
U 25-letniej córki kobiety z koronawirusem, która w stanie bardzo ciężkim przebywa na oddziale zakaźnym poznańskiego szpitala, także stwierdzono obecność tego wirusa. To drugi taki przypadek w Poznaniu. Wyniki testu męża pierwszej zarażonej kobiety nie są znane. Jest on pracownikiem Aquanetu. - Od ubiegłego piątku nie przychodzi do pracy – twierdzi Paweł Chudziński, prezes spółki Aquanetu. I podkreśla: - Koronawirus nie przenosi się przez wodę. Woda z poznańskich wodociągów jest zdrowa, można ją pić.

AKTUALIZACJA - 12.03.20
Koronawirusa potwierdzono także u męża pierwszej z zarażonych z kobiet. To trzeci przypadek w Poznaniu.

Czytaj więcej: Trzeci przypadek koronawirusa w Poznaniu


W Poznaniu odnotowano drugi przypadek zakażenia koronawirusem. W środę, 11 marca, poinformowało o tym Ministerstwo Zdrowia. To córka kobiety, która w ciężkim stanie leży od kilku dni w szpitalu przy ul. Szwajcarskiej.

Spółka Aquanet po otrzymaniu informacji, że jeden z jej pracowników jest mężem kobiety zarażonej koronawirusem, podjęła nadzwyczajne środki ostrożności.

- Wszyscy, którzy mieli bezpośredni kontakt z tym pracownikiem nie przychodzą do pracy. Dotyczy to kogokolwiek, kto znajdował się w jego pobliżu – zaznacza prezes Chudziński. - Są to pracownicy Aquanetu, firmy ochroniarskiej, spółki Terlan. Od czwartku wszyscy, którzy nie muszą nie przychodzą do pracy.

W związku z zaistniałą sytuacją Aquanet zamknął wszystkie Punkty Obsługi Klienta. Nie będzie również możliwości załatwiania spraw, które wymagają osobistej wizyty w siedzibie spółki. Te ograniczenia wprowadzono do odwołania. Kontaktować można się wyłącznie drogą mailową i przez EBOK. Oferty należy zostawiać na portierni w budynku przy Dolnej Wildzie 126.

- Wszystkie te działania podejmujemy, aby zachować ciągłość produkcji – dodaje Chudziński.

Pierwsza pacjentka z koronawirusem w Poznaniu przebywa od 8 marca na oddziale zakaźnym Szpitala Miejskiego im. Strusia.

- Wynik dodatni stwierdzono także u córki tej pacjentki – mówi Tomasz Stube, rzecznik wojewody wielkopolskiego. - Chora została przetransportowana do szpitala i znajduje się obecnie pod opieką lekarzy. Jej stan lekarze określają, jako dobry.

Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta potwierdza, że młoda kobieta jest nauczycielką w jednej ze szkół w Poznaniu. W czwartek władze miasta zdementowały tę informację.

Test na koronawirusa wykonano również mężowi pierwszej zarażonej pacjentki w Poznaniu. - Na razie nie ma jeszcze wyników – dodaje Żabierek.

Zobacz też:

W Biedronce jak w szpitalu! Sieć sklepów wprowadziła duże zm...

Mity na temat koronawirusa. Nie powinieneś w to wierzyć!

Koronawirus: Co kupić? Jakie produkty medyczne i spożywcze ...

Koronawirus w Wielkopolsce - zobacz wideo:

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marta
11 marca, 21:54, Anna:

Jakim prawie przy ochronie danych osobowych wiemy o tej rodzinie wszystko?????? Tylko tu w Poznaniu. Wszędzie dowiemy siebtylko- mężczyzna w sile wieku itd.... strasznie mi żal tej rodziny. Mam nadzieje , ze wyzdrowieją i będą migli dochodzić swoich praw.

12 marca, 14:06, Marta:

Kobieto, ty jesteś normalna? Co ważniejsze zdrowie i życie ludzi czy głupie Rodo. Zastanów się zanim coś napiszesz

12 marca, 14:07, Marta:

Mieszkam w okolicy i chcę wiedzieć czy ja lub moi bliscy mogli mieć z nimi kontakt

A tej rodzinie należy się jeszcze ogromna kara za narażanie zdrowia i życia innych ludzi (mąż szafarz itd). To, że ta pani zmarła niczego nie zmienia

M
Marta
11 marca, 21:54, Anna:

Jakim prawie przy ochronie danych osobowych wiemy o tej rodzinie wszystko?????? Tylko tu w Poznaniu. Wszędzie dowiemy siebtylko- mężczyzna w sile wieku itd.... strasznie mi żal tej rodziny. Mam nadzieje , ze wyzdrowieją i będą migli dochodzić swoich praw.

12 marca, 14:06, Marta:

Kobieto, ty jesteś normalna? Co ważniejsze zdrowie i życie ludzi czy głupie Rodo. Zastanów się zanim coś napiszesz

Mieszkam w okolicy i chcę wiedzieć czy ja lub moi bliscy mogli mieć z nimi kontakt

M
Marta
11 marca, 21:54, Anna:

Jakim prawie przy ochronie danych osobowych wiemy o tej rodzinie wszystko?????? Tylko tu w Poznaniu. Wszędzie dowiemy siebtylko- mężczyzna w sile wieku itd.... strasznie mi żal tej rodziny. Mam nadzieje , ze wyzdrowieją i będą migli dochodzić swoich praw.

Kobieto, ty jesteś normalna? Co ważniejsze zdrowie i życie ludzi czy głupie Rodo. Zastanów się zanim coś napiszesz

G
Gość

Testy pana juz znają napew no bo córce pobierali dzień puzniej podobno, tylko boja się to ogłosic bo to w kościele rozniósł zaraze rozdajac komunikanty i tyle Napewno jest dodatni

m
mm

4 dni i nadal nie wiedza, czy ojciec i syn maja wirusa? Przeciez to jakas sciema

A
Andrej

Proszę o podanie wyników czy syn pacjentki pracujący w macdonads jest chory czy zdrowy , wyniki powinny być już dawno podane aby objąć klientów restauracji kwarantanny ponieważ za tydzień zaraza cała Polskę jeśli wynik byłby pozytywny, wtedy będzie za późno na działanie

W
Waldy

Drugi przypadek. Zdiagnozowany. W związku z tym, że w szpitalach brak testów i brak przeszkolonych lekarzy to można przyjąć, że zainfekowanych jest wielokrotnie więcej. Fajowsko.

G
Gość
11 marca, 19:20, Gość:

No fajnie, mąż nie chodził do pracy, a nauczycielka chodziła do szkoły uczyć? Jeśli tak, to gratuluję wyczucia. Jeśli nie, to chylę czoła za zapobiegliwość.

11 marca, 20:16, Gość:

Mąż pierwszej kobiety, czyli matki nie chodził do pracy

Dokładnie o szkole powinno się wiedzieć skąd mamy wiedzieć czy dzieci nie są narażone skoro uczyła i tak w końcu wyjdzie wszystko najaf a to w tedy będzie zapuzno lepiej żeby teraz ujawnili która to szkoła

G
Gość

Obstawiam, że za moment w Poznaniu... TYSIĄCE ZARAŻONYCH!!!

G
Gość
12 marca, 1:07, Andrzej G:

Tego pracownika MC Donalds który doskonale wiedział, że miał kontakt z matką chorą na koronawirusa, a mimo to nie poinformował swoich szefów i jakby nigdy nic swoim przyjściem do pracy naraził zarówno personel, jak i klientów na poważne niebezpieczeństwo, powinno się "zapuszkować". Podobnie jak jego ojca szafarza, który w kościele rozdawał komunię. Tym bardziej dziwi fakt, że służby z chwilą rozpoznania u kobiety koronawirusa od razu "z urzędu" nie objęły tych dwóch panów kwarantanną. Co za rodzinna głupota i skrajna nieodpowiedzialność.

Do tego córka nauczycielka w poznańskiej szkole również jest zarażona. Dlatego w poznaniu tak szybko zamknięto wszystkie szkoły.

A
Andrzej G

Tego pracownika MC Donalds który doskonale wiedział, że miał kontakt z matką chorą na koronawirusa, a mimo to nie poinformował swoich szefów i jakby nigdy nic swoim przyjściem do pracy naraził zarówno personel, jak i klientów na poważne niebezpieczeństwo, powinno się "zapuszkować". Podobnie jak jego ojca szafarza, który w kościele rozdawał komunię. Tym bardziej dziwi fakt, że służby z chwilą rozpoznania u kobiety koronawirusa od razu "z urzędu" nie objęły tych dwóch panów kwarantanną. Co za rodzinna głupota i skrajna nieodpowiedzialność.

J
Jadzia
11 marca, 20:54, Anna:

Jakim prawie przy ochronie danych osobowych wiemy o tej rodzinie wszystko?????? Tylko tu w Poznaniu. Wszędzie dowiemy siebtylko- mężczyzna w sile wieku itd.... strasznie mi żal tej rodziny. Mam nadzieje , ze wyzdrowieją i będą migli dochodzić swoich praw.

Trzeba wiedzieć kto ma wirusa, aby tego wirusa zwalczyć. Walka z tym dziadostwem jest tysiące razy ważniejsza od ochrony danych osobowych.

G
Gość

Jaka to szkoła?!

J
Jadzia

No dobrze, badają najbliższą rodzinę, ale co z tą mityczną lekarką, która niby była we Włoszech i od której pacjentka się zaraziła?

A
Agata
11 marca, 21:54, Anna:

Jakim prawie przy ochronie danych osobowych wiemy o tej rodzinie wszystko?????? Tylko tu w Poznaniu. Wszędzie dowiemy siebtylko- mężczyzna w sile wieku itd.... strasznie mi żal tej rodziny. Mam nadzieje , ze wyzdrowieją i będą migli dochodzić swoich praw.

powinna być informacja żeby ludzie, którzy mieli z nimi kontakt mieli

jakieś szanse, bo miło że ich ratują a reszta? W nieświadomości krąży i zaraża 500 tys. miasto?

Dodaj ogłoszenie