Lech Poznań: W Kielcach do walki trzeba dołożyć jakość

Maciej Lehmann
Marcin Kikut jest ostatnio w dobrej formie. Czy potwierdzi to w meczu z Koroną Kielce?
Marcin Kikut jest ostatnio w dobrej formie. Czy potwierdzi to w meczu z Koroną Kielce?
Piłkarze Lecha będą mieli bardzo krótkie święta. Ze swoimi bliskimi zjedzą tylko w niedzielę wielkanocne śniadanie. Zbiórkę na arcyważny mecz z Koroną Kielce wyznaczono bowiem już na 12.30. Potem zaplanowano przy Bułgarskiej trening, a potem zespół wyjedzie do Kielc, gdzie w lany poniedziałek o godzinie 18.30 dojdzie do pojedynku, który może Lechowi Poznań otworzyć drogę do gry w europejskich pucharach.

- Jasne, że Wielkanoc chcielibyśmy spędzić z rodzinami, ale nie będziemy narzekać na kalendarz. Trzeba się pocieszać tym, że piłkarze w całej Europie grają w tym samym terminie, a w Anglii mają jeszcze gorzej, bo grają też w Święta Bożego Narodzenia i w Nowy Rok - mówi Marcin Kikut

Prawy obrońca Lecha jest ostatnio w bardzo dobrej formie. Zaliczył dwie asysty w meczach ze Śląskiem i Cracovią, po których do siatki trafili Rafał Murawski oraz Artjom Rudniew.


Czytaj także:
Hubert Wołąkiewicz: Jestem zahartowany
Lech Poznań: Wojtkowiak i Stilić wrócą do składu?
Lech Poznań - Korona Kielce: Jacek Kiełb na trybunach

- Jesteśmy podbudowani ostatnimi zwycięstwami. Wiemy czego możemy spodziewać się w Kielcach. Korona gra szybko i agresywnie. Musimy po prostu odpowiedzieć tym samym oraz dołożyć jakość, której nam nie brakuje. Uważam, że musimy do tego meczu przystąpić z szacunkiem dla rywala, ale bez obaw - powiedział nam 29-letni obrońca.

Do ostatniego meczu z Górnikiem, który Korona przegrała 0:2, kielczanie spisywali się wręcz znakomicie. Z sześciu wcześniejszych pojedynków rozegranych w tym roku aż pięć wygrała, a jeden zremisowała. Nic wiec dziwnego, że okrzyknięto ją rewelacją wiosny.

- My tez mamy swoje atuty, ale na tak kiepskim boisku ciężko je zaprezentować. Dlatego często stosowaliśmy proste środki. Na pierwszym miejscu było przecież osiągnięcie korzystnego wyniku. Już z Cracovią do rezultatu dołożyliśmy kilka efektownych akcji. Teraz gdy wydobyliśmy się z dna, łatwiej będzie nam pokazać na co rzeczywiście nas stać- twierdzi Marcin Kikut.

Lech pojedzie do Kielc bez Manueala Arboledy. Kolumbijczyk ma problemy z mięśniem uda, który jest uszkodzony, ale nie wymaga operacji. Arboleda będzie leczony zachowawczo i poddany intensywnej rehabilitacji. Ale będzie gotowy do gry dopiero w maju.

Lecz nawet bez Arboledy, Kolejorz ma wystarczająco mocny skład, by w Kielcach wygrać. Wiedzą też o tym piłkarze Korony.

- Lech to dobry zespół, widać, że najgorsze ma już za sobą, ale mam nadzieję, że zagramy konsekwentnie, skutecznie i wrócimy na właściwe tory - mówi Zbigniew Małkowski, bramkarz kieleckiego zespołu. Nikt nie ukrywa, że kluczem do sukcesu będzie zatrzymanie Artjoma Rudniewa.

- Lech odpalił i będzie niebezpieczny. Ale my jesteśmy gospodarzem tego meczu i będziemy walczyć o trzy punkty. Rudniew? Jest bardzo skuteczny, potrafi się znaleźć w polu karnym, strzela z pierwszej piłki, ale zrobimy wszystko, żeby w Kielcach nie zdobył w bramki - twierdzi filar defensywy Pavlo Stano.

W poniedziałkowym spotkaniu nie zagra Jacek Kiełb, gdyż taki jest zapis w umowie o wypożyczeniu pomocnika między Lechem i Koroną. Po pauzie za kartki wraca natomiast Paweł Golański.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
antrejka
tylko grać. Granie w ekstraklasie to nie amatorstwo. Powodzenia!
A jak się robota nie podoba, to na kolej.
Dodaj ogłoszenie