Lekarze rodzinni od stycznia przestaną przyjmować?

Krystian Lurka
Lekarze rodzinni od stycznia przestaną przyjmować?
Lekarze rodzinni od stycznia przestaną przyjmować? Fot. Janusz WóJtowicz / Polskapresse
Czy pacjenci od stycznia przyszłego roku będą mieli problem z dostaniem się do lekarzy rodzinnych? To czarny scenariusz, który jednak może stać się rzeczywistością już za kilkanaście dni. Wszystko przez to, że lekarze rodzinni i przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Fundusz Zdrowia nie mogą dojść do porozumienia.

A to może oznaczać, że w najgorszym wypadku pacjent, którzy przyjdzie do gabinetu pocałuję klamkę, a na drzwiach gabinetu zobaczy karteczkę z napisem "nieczynne do odwołania". Druga możliwość jest taka, że po wizycie pacjent dostanie do ręki rachunek.

- Bardzo chcemy podpisać umowy z NFZ-em, ale... propozycje, którą usłyszeliśmy nie możemy zaakceptować - mówi Violetta Fiedler-Łopusiewicz z poznańskiej przychodni "Medica Pro Familia" i wiceprezes Wielkopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Mowa o tym, że resort chce nałożyć na rodzinnych dodatkowe zadania, a - zdaniem lekarzy - nie proponuje za to odpowiednich pieniędzy, a także "obcina" dodatki za leczenie, między innymi chorych z problemami kardiologicznymi czy cukrzycowymi.

Jak mówi Barbara Rodziewicz, lekarz rodzinny i kierująca przychodnią "Amicus" na poznańskim os. Pod Lipami, obowiązków będzie po prostu za dużo. - Musielibyśmy zapewnić pacjentowi, między innymi usg przełyku, przewodu pokarmowego lub gruczołu krokowego czy echo serca. A to oznacza, że konieczne jest zawarcie nieopłacalnych umów z podwykonawcami, którzy mają odpowiedni sprzęt - wyjaśnia lekarka i dodaje, że może to oznaczać bankructwo.

Czytaj: "Do okulisty i dermatologa tylko ze skierowaniem!"

Poza tym, rodzinni od 1 stycznia będą wypisywać skierowania do okulisty i dermatologa, wydawać karty onkologiczne. Muszą też wykonywać proste zabiegi, a także w bardziej skomplikowany sposób zapisywać wszystkie świadczenia, które wykonują.

Piłeczkę odbija Tadeusz Jędrzejczyk, prezes Narodowego Fundusz Zdrowia. - Łącznie przewidujemy wydanie około 850 milionów złotych więcej w roku 2015 w stosunku do 2014 - mówi prezes i wyjaśnia przyczyny zlikwidowania dodatków dla niektórych pacjentów.

Jego zdaniem w pracy lekarzy rodzinnych niewiele się zmieni. - W projekcie zarządzenia zostały skasowany tzw. potrójny mnożnik stawki, ale podwyższyliśmy tę stawkę z 96 do 136 zł - przekonuje Tadeusz Jędrzejczyk.
To z kolei komentuje Violetta Fiedler-Łopusiewicz. - Co prawda zaproponowano, że za jednego pacjenta będzie 40 złotych dodatkowych, ale te pieniądze będą przeznaczone na rok. A we-dług szacunków na leczenie niektórych pacjentów powinno wydawać się 130 złotych, ale na... jeden miesiąc! - zaznacza Fiedler-Łopusiewicz.

Lekarka na pytanie, czy przychodnie pierwszego kontaktu będą czynne 2 stycznia, odpowiada: - Przyznam szczerze, sami nie wiemy co zrobimy.

To, że nie jest dobrze potwierdzają także Joanna Szeląg z Kolegium Lekarzy Rodzinnych i Wojciech Perekitko, lekarz rodzinny z Porozumienia Zielonogórskiego. - Lekarze rodzinni nie mogą zgodzić się na te propozycje - mówi wprost Joanna Szeląg, a przyszłoroczne plany nazywa "eksperymentem na pacjentach". Jak wyjaśnia, zmiany są wprowadzane na ostatnią chwilę i bez odpowiedniego przygotowania. - Trudno oczekiwać, że będziemy pracować, kiedy nie mamy podpisanych umów - wyjaśnia wątpliwości co do tego czy gabinety będą czynne Joanna Szeląg.

Z kolej Wojciech Perekitko, twierdzi, że lekarze nie mogą się zgodzić się na tyle dodatkowych obowiązków, bo to oznaczałoby zwiększenie kolejek w jedynej sferze służby zdrowia, w której do tej pory ich nie było.

Negocjacje przedstawicieli Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia i Porozumienia Zielonogórskiego wciąż trwają. Szanse na porozumienie są, ale na razie tylko nikłe.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arkadiusz Bichta

Lekarze też ludzie, a deinformacje można podawać na różne sposoby. Kiedyś, w dziewiętnastym wieku, był za Atlantykiem taki wypadek, że w zupełnie obcym szczepie pojawił się jakiś białas, który początkowo zamierzał sprzedawać im wódkę (whisky), a nie przykładowo płynną czekoladę. Wódz, który akurat mieścił się w tym szczepie, chociaż podlegało mu kilka, a może nawet kilkanaście plemion, miał dwie córki. Ta młodsza z pewnych powodów nosiła imię 'Martwa na Zawsze.' Ten młody jeszcze podówczas człowiek powiedział kiedyś cichcem jednemu z wojowników, których miał rozpijać, że ten ich szaman w ogóle nie rozumie się na rzeczy, bo on zamiast wypędzać z niej demona, powinien właśnie odwrotnie, 'tychać w nią życie.' Tak czy owak stanęło na tym, że Biały wtedy już człowiek miał ewentualnie i przez palce rzekomo to udowodnić. Na to się zgodził pod warunkiem, że nie będzie to w wigwie Szamana tylko nad niedalekim stawem, dokładnie tam, gdzie rośnie bardzo wysoki rodzaj klonu. I że mają być jeszcze przy tym tak mocne plecione paski ze skór, których nawet dziesięciu bawołów - tu Le Blans spojrzał wymownie na wodza, który tak właśnie miał na imię, nie byłoby w stanie zerwać. Nad tym stawem zgromadził się cały szczep, a Biały Szatan najpierw skrępował 'Martwą na Zawsze', a potem przytroczył ją sobie do pleców i wdrapał się na prawie że sam szczyt tego drzewa nadbrzeżnego. Tam dziewczynę całkowicie rozpętał i 'Martwa na Zawsze' runęła w dół jak kamień, tyle że po kilku sekundach wypłynęła i zaczęła wydzierać się, że nie potrafi pływać czy coś w tym rodzaju. Chodzi o to, że dopiero wtedy Bawół oświadczył swoim wojownikom, że ten biały nie nazywa sie już 'Szare włosy przycięte przez kobietę,' teaelko Aleateh Gotik, cokolwiek to by meyauo oznaczczać. Po konsultacji z Bawołem Gotik wytargował, że naprawdę będzie nazywał się Aleath, tyle że Nuggott, co w języku niemiecko-brytyjsko-akhremeradich oznacza 'Połbóg zawczasu o sercu twardym, lecz ze złota.' Oni się na to zgodzili pod warunkiem, że Nuggott nikomu o tym nie powie, a to dlatego, że Manitou ustami ich szamana stanowczo stwierdził, że jacykolwiek 'półbogowie zawczasu' w ogóle nie istnieją. I że z 'Martwą na Zawsze' ma po cichu opuścić ich plemię, tyle że już wtedy i a tak na zawsze. Jedyna satysfakcja, jaką Nugot wyniósł, była taka, że gdy starsza córka wodza o tym się dowiedziała, podobno aż ryczała ze złości. Teraz ta ona, znaczy młodsza, nazywa się Grossman, a na bardzo dalekim zachodzie, gdy od czasu do czasu płonie wielka łuna. to dla Aleatha Ottona i tylko dla niego ma to oznaczać, że 'właśnie nadszedł okres, kiedy Manitou znów udaje, że nie widzi.' A morał z tego tlaki, że tonący (-a) i brzytwy się schwyta, a że przy tym i dobrze może wyjść za mąż, to już zupełnie innea sphrawa. Rodzinnym.

j
jerzy

zarzadzanie Panstwem z chorobą zarządzaujących -dżumy czy cholery- wyniszczania Polskiego Narodu, celowe czy uzasadnione ?Posłowie w tym poznańscy PO ,PiS wyleczyc sie z choroby znieczulicy iść do okulisty by zobaczyc te tragedię inaczej zbiorowe mogiły ... kategorycznie zmienic zarządzenia podejmowane niszczace ludzkie zdrowie a JUZ POZBAWIANIA LECZENIA

t
tej

Kto ma chociaż odrobinę oleju w głowie i mentalnie wychodzi poza czubek własnego nosa,ten wie,że enfezet jest biurwokratyczną mafią nastawioną na kryptoeutanazję społeczeństwa.Przykład:wygrany przez szpital poznański proces z NFZ o zwrot pieniędzy za UDZIELANIE POMOCY ZE WSKAZAŃ ŻYCIOWYCH! Czyli te draństwo enfezetowskie nie chce zapłacić z NASZYCH PIENIĘDZY za pomoc chorym ludziom,której udzielili lekarze,pielęgniarki,ratownicy medyczni i inni pracownicy medyczni! Kiedy wreszcie ten ohydny nowotwór,żerujący na społeczeństwie zniknie z powierzchni Ziemi?

x
xxxx

Sami wybraliście aferzystów PO+PSL . "Panują" od blisko 8 lat. Skąd zdziwienie?.

P
Piotrek

Wypchajcie się szmatami, pakułami albo czymkolwiek i przestańcie grać nam na nerwach. Przedwczoraj chciałem się zapisać do rodzinnego na styczeń to nie da rady bo nie zapisujemy, nic nie wiemy, trzeba czekać, dowiadywać się co parę dni i tak w kółko Macieju.

c
ccc

to zachłanne tałatajstwo

c
ccc

to zachłanne tałatajstwo

g
gość

Tak się kiedyś w piaskownicy kwitowało podobne rozgrywki.
Podpiszą jak zawsze, a "kur..tuazyjne" przepychanki są co rok.
Więc już nie straszcie dziennikarze starszych ludzi chociaż przed świętami.

Dodaj ogłoszenie