MPK Poznań: W autobusach i tramwajach wciąż bez tłoku - pasażerowie pamiętają o maseczkach, choć o odstępach już nie zawsze

Grzegorz Okoński
Grzegorz Okoński
Mimo dopuszczenia większej liczby pasażerów mogących korzystać ze środków komunikacji miejskiej, tłoku w autobusach i tramwajach MPK nie ma Waldemar Wylegalski
Wtorek był drugim dniem, kiedy do tramwajów i autobusów MPK mogło wejść więcej osób niż ostatnich tygodniach. Podobnie jak w poniedziałek na przystankach i w pojazdach MPK nie było tłumów.

Poznaniacy przyzwyczaili się do koronawirusa i na razie na ogół przestrzegają obowiązujących ograniczeń. Choć kierowcy i motorniczowie kilka razy musieli prosić o przestrzeganie maksymalnej dopuszczalnej liczby pasażerów, to większość kursów odbywa się bez tłoku w tramwajach i autobusach.

- Ani dziś, ani wczoraj nie widziałem tłumu w autobusie – mówił nam we wtorek Iwan, obywatel Ukrainy, spotkany na przystanku przy ul. Zwierzynieckiej. - Podobnie przez ten czas, kiedy są ograniczenia, nie było sytuacji, bym nie wszedł do autobusu, bo byłoby tam już więcej osób niż dozwolono.

Zobacz również: MPK Poznań: Tramwaje i autobusy mogą przewozić więcej pasażerów, ale tłumów nie ma

Zuzanna Czerniejewicz spotkana w autobusie linii nr 169 także nie narzeka na brak miejsc w środku.

- Prędzej w pociągu można się spodziewać więcej osób niż w autobusach – mówi. - Na pewno to dobrze, że dopuszczono więcej osób, które mogą jechać autobusami i tramwajami i myślę, że z czasem, gdy ludzie bardziej odważą się wyjść na ulice, stopniowo więcej osób będzie korzystało z komunikacji miejskiej. Na razie jednak tłumów nie ma.

Czytaj też: Koronawirus - MPK Poznań: Frekwencja w tramwajach i autobusach spadła o ponad połowę. ZTM znów modyfikuje rozkłady jazdy

- Od wczoraj wróciłam do jazdy tramwajem, wcześniej się bałam, mimo tego, że mam rękawiczki i przyłbicę – mówi Ewa Rosik. - Choć ten debiut nie jest w pełni udany - zmieniono rozkłady jazdy i widzę, że „dwójka” nie jeździ tak, jak jeździła. Choć chciałam pojechać tramwajem, to musiałam iść pieszo - dodaje.

Sprawdź też:

Choć w tramwajach i autobusach nie ma tłoku, to jednak nie zawsze pamiętamy o zachowaniu odstępów między zajętymi miejscami siedzącymi. Zazwyczaj siadamy tak, jak za czasów sprzed pandemii – na pierwszym najbliższym wolnym miejscu. Za to prawie zawsze pasażerowie mają założone maseczki lub przyłbice i niejednokrotnie rękawiczki ochronną lub przynajmniej jedną, na dłoni, którą dotykamy poręczy.

Informacje o dopuszczonej liczby miejsc w danym autobusie, czy tramwaju są umieszczone w widocznym miejscu, na drzwiach, ale na razie pasażerowie raczej nie liczą, ile osób już jest w środku – na pierwszy rzut oka widać, że limity nie są osiągane.

Zobacz też:

MPK Poznań: 23 lata temu oddano do użytku trasę Poznańskiego...

Sprawdź też:

Co gubimy w tramwajach? Zobacz:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szampon

A żule? Jeżdżą i rozsiewają wszystkie możliwe choroby?

Dodaj ogłoszenie