O inwestycjach w Poznaniu z prezydentem [ZDJĘCIA]

Bogna Kisiel
Mirosław Kruszyński
Mirosław Kruszyński Waldemar Wylegalski
Rozmowa z Mirosławem Kruszyńskim, zastępcą prezydenta Poznania

CZYTAJ - BĘDZIE WIADUKT

Plany inwestycyjne mamy ambitne, a potrzeby ogromne. Czy rzeczywiście uda się je zrealizować, czy będą na nie pieniądze? Co rusz musimy z czegoś rezygnować. Przykład chociażby modernizacji torów tramwajowych na Grunwaldzkiej, na odcinku od Bukowskiej do ronda Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Wydaje się, że na tym etapie prawdopodobnie będziemy musieli zrezygnować z tego zadania. Okazało się, że fundusze, jakie przewidzieliśmy w budżecie miasta na całe to przedsięwzięcie (razem z modernizacją ronda Jana Nowaka-Jeziorańskiego oraz budową dwujezdniowej Grunwaldzkiej) są niewystarczające. Unieważniliśmy przetarg.
I przynajmniej na razie ten odcinek nie będzie realizowany. Chcemy jednak ogłosić przetarg z możliwością częściowego składania ofert. W zależności od tego, jakie ceny zaproponują wykonawcy, będziemy reagować elastycznie. Jeżeli uda się nam zmieścić w kwocie, którą mamy zaplanowaną, to zrealizujemy wszystko. Jeśli nie, to wtedy z części zrezygnujemy.

CZYTAJ TEŻ - GRUNWALDZKA DROŻSZA

To co w końcu powstanie przed Euro 2012?
Dzisiaj jeszcze trudno powiedzieć co uda się zrealizować, ponieważ jesteśmy przed rozstrzygnięciem przetargów. Chcielibyśmy, żeby to, co zostało zaplanowane, zostało zrealizowane. Ale to nie jest tak, że z tego powodu jesteśmy gotowi zapłacić więcej. Nie chcemy dać się postawić się pod murem i podejmować decyzje zdani na dyktat wykonawców.

Kiedy zostanie rozstrzygnięty przetarg na przebudowę Kaponiery?
Termin został przełożony, wstępnie oferty mają być otwarte 20 maja.

Z czego to wynika? Czy przetarg został niewłaściwie przygotowany, jeżeli wykonawcy zarzucili miasto ponad 500 pytaniami?
Główny problem to wysoce skomplikowana inwestycja. Drugim powodem są ciągłe pytania, dotyczące samego projektu budowlanego. Dla firm to przedsięwzięcie niesie mnóstwo ryzyk związanych z nieznajomością tego miejsca, faktycznie nie wiedzą co tam jest. My mamy wiedzę z eksploatacji, z różnego rodzaju badań, a firmy skąd mają to wiedzieć?

Mogą tam być różne niespodzianki. Pytań jest więc bardzo dużo. Gdy oferty na Kaponierę zostaną otwarte, powstanie kolejne pytanie ile to będzie kosztować.

I tutaj też może nas czekać niespodzianka.
Już wcześniej przygotowuję się do tej niespodzianki. Nie tracimy czasu, w tej chwili pracujemy nad różnymi scenariuszami.

To kiedy może rozpocząć się pierwszy etap przebudowy Kaponiery?
Pewnie, że chcielibyśmy, by został on zrobiony przed Euro, ale jednak jeśli z tego powodu mielibyśmy grubo dopłacić, to wtedy nie zamierzamy tego robić.

Pierwszy etap obejmuje prace od mostu Dworcowego do ronda. Od niego zależy powodzenie przedłużenia trasy "pestki" do dworca Zachodniego.
Nie sądzę.

Najnowsze informacje z Wielkopolski wprost na Twoją skrzynkę - zapisz się do newslettera

CZYTAJE - KAPONIERA ZADECYDUJE O PST

To dlaczego nie ma decyzji w sprawie "pestki"?
Bo chcieliśmy zobaczyć, jakie będą ceny na Kaponierze, ale to nie oznacza, że jedna inwestycja warunkuje powodzenie drugiej. Z uwagi jednak na przedłużenie terminu otwarcia ofert na Kaponierę, decyzja w sprawie "pestki" być może zostanie podjęta w tym tygodniu.

Jak Pan ocenia realne szanse na przedłużenie "pestki" przed Euro 2012?
Tego nie potrafię powiedzieć. Proszę zwrócić uwagę, że przetarg na budowę trasy tramwajowej na Franowo jest poniżej kosztorysu inwestorskiego. Wydaje się nam, że nie ma powodu, żeby na "pestkę" cena była wyższa niż zakłada to kosztorys, a jest o prawie 25 proc.

Może jest to bardziej skomplikowana inwestycja?
Nie, dlatego trudno nam się poddać takiej presji. Właściwie "pestka" powinna być poniżej kosztorysu inwestorskiego.

Nie wiadomo czy będzie "pestka", Kaponiera. Czy w ogóle coś powstanie poza Bułgarską i ulicami w okolicy Stadionu Miejskiego przed Euro?
Jest szansa na odnowę Grunwaldzkiej i poszerzenie jej do dwóch jezdni na odcinku od Smoluchowskiego do Malwowej. Jeszcze w tym roku będzie Bukowska. I może lotnisko będzie.

Akurat ten ciężar nie spoczywa na mieście.
Partycypujemy w inwestycji na Ławicy, bo dajemy wkład finansowy.

Nie ma Pan poczucia porażki? Plany były ambitne, a teraz musimy z nich po kolei rezygnować.
Byliśmy świadomi tego, że chcielibyśmy jak najwięcej, ale to nie jest łatwe. To nie tylko kwestia pozyskania funduszy z zewnątrz na inwestycje. Trzeba mieć także własne pieniądze, by je móc realizować. Z drugiej strony budowa trasy na Franowo - jednak nam się udała! A wiadomo, że bez tej trasy Euro się odbędzie. Na wszystko nie ma się jednak wpływu. Poza tym przygotowanie projektów od zera, zdobycie wszystkich pozwoleń, uzgodnień wcale nie jest takie proste i wymaga czasu

Ale jest przecież specustawa, która przyspiesza realizację inwestycji na mistrzostwa.
Z jednej strony tak, bo działa jak gilotyna, ale mimo wszystko wcale niełatwo przejść chociażby ocenę oddziaływania danego przedsięwzięcia na środowisko. To trwa nim uzyska się decyzję środowiskową czego przykładem jest Port Lotniczy Ławica.

STRONA GŁÓWNA GŁOSU WIELKOPOLSKIEGO

CZYTAJ - UNIA DOKŁADA DO REMONTÓW

Jak Pan ocenia postęp prac na wiadukcie Antoninek?
Rozmawiałem z ZDM i twierdzą, że tam zdążą w terminie, choć jest trzymiesięczne opóźnienie. Między 12-15 maja, rozpoczną się także prace przy przebudowie ulic w pobliżu stadionu: Ptasiej, Wałbrzyskiej, Marcelińskiej. Przetarg na nie został rozstrzygnięty.

Proszę wymienić najważniejsze inwestycje drogowe, które powinno miasto zrealizować.
Trzeba skończyć Bułgarską, Bukowską, zrobić dwujezdniową Grunwaldzką.

A inne?
Warto np. zmodernizować trasę tramwajową od mostu Teatralnego wzdłuż Dąbrowskiego aż do wydłużenia pętli z Ogrodów do ul. Polskiej.

Czy o ul. Św. Wawrzyńca będzie się tylko mówiło?
To jest trudny projekt z innego powodu. Nie może być realizowany, dopóki nie będzie odwodnienia. Dzisiaj raptem kończymy projekt kolektora Bogdanki. Najpierw on musi powstać. Jego koszty w tej chwili szacujemy na 70-80 mln zł.

Wyjazdy z Poznania w kierunku Wrocławia czy Swarzędza, gdy powstanie wiadukt Antoninek są lub będą dobre. Nie można tego powiedzieć o wszystkich np. Obornickiej czy Gdyńskiej.
Na Obornickiej troszkę zmieni się sytuacja, bo będzie Bukowska i powstanie zachodnia obwodnica Poznania. Są pieniądze na drogi związane ze spalarnią. Mamy 1,5 mln zł na przejazd kolejowy na Grunwaldzkiej. Myślę, że w tej sprawie uda się osiągnąć porozumienie z gminami.

Jak Pan ocenia szansę Nowo Naramowickiej?
Jest ponad 80 mln zł na węzeł Naramowickiej i III ramy komunikacyjnej. Myślę, że dzisiaj w samorządach obowiązuje logika, zakładająca realizację tych inwestycji, na które można pozyskać pieniądze unijne. Na Nowo Naramowicką nie ma dzisiaj takich funduszy. Obecnie częściej realizuje się projekty z dofinansowaniem niż te, które czasami są bardziej pilne. Jak ścinać, bo są inne potrzeby, przetargi idą w górę, nie ma pieniędzy, to nie inwestycje z dofinansowaniem.

Ta logika nie do końca jest racjonalna, jeśli buduje się wiadukt nad nieistniejącą III ramą, a estakada katowicka się sypie. To będzie koszmar, gdy inspektor nadzoru budowlanego ją zamknie, a grozi, że to zrobi.
Już wydałem polecenie, żeby przygotowywać projekt budowlany tej estakady. Jeśli stan techniczny będzie zły, to wiadomo, że miasto nie pozwoli na ruch tą trasą.

Miastu znana jest ekspertyza PP i stanowisko inspektora? Tam są podane konkretne daty.
Zawsze tak jest, że analiza eksperta jest terminowa. Czy pani sobie wyobraża, że taki specjalista mógłby pod wpływem nacisków wydłużyć termin, jeśli taką drogą nie może się odbywać ruch samochodowy? Jak ekspert przystępuje do kolejnej oceny i uzna, że może wydłużyć termin, to robi to.

Ale teraz mówi, że to koniec.
A rozmawiała pani z ekspertem?

Nie, z inspektorem.
Właśnie, ale nie z ekspertem.

A Pan rozmawiał z ekspertem?
Też nie.

BLOGI - NASI LUDZIE PISZĄ

Inspektor powołuje się na tą ekspertyzę.
Znamy ją. Wiemy, że jest terminowa. Ale to nie znaczy, że nie można wydłużyć terminu. Jeśli ekspert uzna, że ta część trasy może być dopuszczona do ruchu, to ją dopuści. Na razie marzec 2012 jest tym terminem granicznym, ale po ponownych badaniach istnieje możliwość wydłużenia go o kolejny rok. Podkreślam jednak, że już kazałem przygotować projekt budowlany, bo gdy ruszy nowe rozdanie pieniędzy z Unii w styczniu 2014 r. musimy być gotowi. Proszę pamiętać, że estakadę katowicką, Kaponierę czy wiadukt Antoninek musimy robić, bo są w fatalnym stanie technicznym. Te obiekty powstawały wiele lat temu. Inna wtedy była technologia, jakość wykonania. Niedawno remontowaliśmy wiadukt Franowo, na Hetmańskiej, jedną nitkę Górczyńskiego. To potężne wydatki, które poniosło miasto. Gdybyśmy nie musieli tego wszystkiego robić, moglibyśmy realizować zupełnie nowe inwestycje, które przyniosłyby korzyści dla transportu publicznego. A tak nie budujemy nowych wiaduktów, nowych odcinków dróg, bo nie mamy na to pieniędzy, ponieważ musimy remontować sypiące się stare obiekty. I to jest dramat.

Czego nowego mogą spodziewać się poznaniacy do końca 2012 r. i jak ocenia Pan szansę III ramy w ciągu najbliższych 10 lat?
Szansę na realizację ma trasa tramwajowa na Franowo. Jeśli nawet nie będzie gotowa do końca 2012 r., to z pewnością będzie w fazie finalnej. Jest ważna chociażby z uwagi na dojazd do zajezdni. Mam nadzieję, że niedługo MPK rozstrzygnie przetarg i wykonawca rozpocznie budowę zajezdni. Sądzę, że uda się dwujezdniowa Grunwaldzka. Gołym okiem widać, że skończymy Bułgarską oraz Bukowską czy węzeł Antoninek. Moim zdaniem, nie uda się natomiast w ciągu 10 lat zbudować III ramy. Potrzebna na nią kwota jest bardzo duża i przy obecnym stanie finansów miasta nie widzę takiej szansy. Mamy jednak program aktywizacji terenów wokół III ramy i daje on szansę realizacji fragmentów tej obwodnicy. Dysponujemy nawet projektem budowlanym na Franowie. Właśnie tam, w zależności od możliwości uaktywnienia tych terenów, może dojść do budowy odcinka III ramy.

Liczył Pan kiedyś, ile pieniędzy potrzebowałoby miasto na realizację najważniejszych inwestycji?
To bardzo duże pieniądze, znacznie wykraczające poza możliwości budżetowe Poznania. Wystarczy powiedzieć, ile kosztowałaby tylko III rama, a uważam, że jest ona istotnym elementem układu komunikacyjnego. Z wyliczeń dokonanych chyba w 2006 r. wynika, że jej koszt wyniósłby ok. 6,2 mld zł. Teraz może to być więcej, a co dopiero mówić o zbilansowaniu wszystkich inwestycji. Nie można ich wszystkich zrealizować w jednym czasie. Trzeba mieć perspektywę nie jednej, dwóch, ale kilku kadencji, żeby móc myśleć o rozwoju miasta, rozwoju układu komunikacyjnego.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
leon
Prawda ten człowiek nic nie panimaje ,arogancja jak całego tam dworu Pana Grobelnego. Ostrów tam nie rozliczony i tu nie będzie rozliczony to ludzie z innej gliny ulepieni . Pracuje pare lat i jakie -panisko wzbogacone hej !
L
Leokadia
zasługują na dożywotnią katorgę i mycie ulic mopem
N
N
Gdy widzę Kruszyńskiego to przypominaja mi sie opinię o nim z Ostrowa , którym rzadził.Tym panom już podziękujemy.
Dodaj ogłoszenie