Paulo Sousa po meczu Polska - Islandia: Nie będę spał dobrze. Będę myślał, jak skonstruować grę reprezentacji Polski bez Arkadiusza Milika

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Przed Paulo Sousą zapowiada się nieprzespana noc.
Przed Paulo Sousą zapowiada się nieprzespana noc. Grzegorz Dembiński
Reprezentacja Polski za kadencji Paulo Sousy wygrała do tej pory tylko jeden na pięć meczów - z Andorą. Selekcjoner ma dalej sporo znaków zapytania, ale po meczu z Islandią (2:2) docenił swoich piłkarzy m.in. "za pokazanie serca w grze".

Paulo Sousa jak zwykle zaskoczył składem, który ciężko było przewidzieć przed meczem. Sam selekcjoner stwierdził, że kilka decyzji zostało podjętych ze względów medycznych.

- W poniedziałek rozmawialiśmy z naszym lekarzem, który powiedział, z jakimi piłkarzami musimy być ostrożni. Mamy pewne problemy zdrowotne w niektórych przypadkach i dlatego Klich dzisiaj nie zagrał. Od środy będzie już trenował ze wszystkimi piłkarzami. Mieliśmy wypracowaną strategię na ten mecz, która zakładała szerszą współpracę większej liczby graczy i to chcieliśmy sprawdzić - rozpoczął Paulo Sousa.

- W pierwszej połowie dużo lepiej działało rozegranie niż w poprzednich meczach. Brakowało szybkości i częstotliwości zagrań. Było to uzależnione od zachowania na boisku naszych przeciwników. Staraliśmy się jak najczęściej grać do przodu i przesuwać ją na połowę rywali. To chcieliśmy poprawić. Jednak ich obrona często to uniemożliwiała. Rozgrywanie gry ma na celu przyciąganie uwagi przeciwnika i wyszukiwanie odpowiedniego momentu poprzez wertykalne czy prostopadłe podania. Zdarzyło się wiele sytuacji, gdzie graliśmy 1 na 1 i wtedy wyglądało to nieźle. Niektórzy piłkarze zagrali we wtorek bardzo dobrze. Robert Lewandowski także nieźle się odnajdywał. Natomiast powinniśmy być skuteczni i niebezpieczni - jak zwykle mocno analitycznie ocenił mecz z Islandią do przerwy, Paulo Sousa.

Zobacz oceny reprezentantów Polski za mecz z Islandią w Poznaniu:

Polska - Islandia 2:2. To nie był dobry mecz w wykonaniu nas...

Selekcjoner poświęcił także kilka słów Kacprowi Kozłowskiemu. Wychowanek Pogoni Szczecin i Bałtyku Koszalin popisał się debiutancką asystą przy golu Świderskiego. Jego wejście wniosło ożywienie w poczynaniach reprezentacji.

- Po zmianie stron gra wyglądała nieco lepiej. Wprowadziliśmy Kacpra Kozłowskiego. To młody zawodnik, ale przez pierwsze 20-25 minut może nie grał tak dobrze, jak mógł, ale potem pokazał, na co go stać. Mógł nawet strzelić gola. Przesunął grę naszego zespołu do przodu - chwalił młodego piłkarza Sousa.

Spotkanie z Islandią wyglądało nieco inaczej niż z Rosją, choć także zakończyło się remisem.

- W meczu z Rosją chcieliśmy znaleźć pewne rozwiązania, bo to jest długi turniej. Stosunkowo krótko pracuje z tą kadrą i mam jeszcze kilka znaków zapytania. Mieliśmy już konkretne pomysły i strategię na ten mecz, z uwzględnieniem stabilności naszej defensywy. Podczas treningów to jest 20-30 minut intensywnej gry. Nie mogliśmy więcej czasu temu przeznaczyć. Próbowaliśmy stworzyć sytuacje do podłączania Tymka Puchacza, ale on też jest początkującym zawodnikiem w kadrze. Środkowi obrońcy podobnie. Chcemy jeszcze ustabilizować linię obrony. Poza tym w naszej defensywie widzieliśmy dobre podejmowanie decyzji, ale brakowało tego przy defensywnych stałych fragmentów gry. To martwi, bo to ćwiczyliśmy to. Chciałem widzieć więcej agresji. Nasza skuteczność w ataku też musi być lepsza. W ciągu najbliższych dni będziemy to analizowali, co nie działało we wtorek tak, jak trzeba - komentowal dalej Paulo Sousa.

Czytaj też: Paulo Sousa ma więcej znaków zapytania niż przed meczem

Selekcjoner jeszcze w poniedziałek był w świetnym humorze. Ten został zepsuty przez wyjazd ze zgrupowania Arkadiusza Milika. Dla Sousy to duży cios, bo ten bardzo chciał grać na dwóch napastników. Przed trenerem zapowiada się długa noc...

- Szczerze… Dzisiaj nie będę spał dobrze. Będę myślał, jak skonstruować grę reprezentacji bez Milika. Kiedy podążam swoją drogą, to patrzę dużo dalej. Zastanawiam się, jak zainspirować graczy, aby wydobyć z nich jak najwięcej. Do końca wierzyłem w powrót Arka. Nie ma go i musimy znaleźć rozwiązanie. Nie mogliśmy podejmować niektórych decyzji od początku meczu i to też miało wpływ na wynik. Przez to na pewno będą modyfikacje w naszej grze.

Czytaj też: Arkadiusz Milik nie zagra na Euro 2020! Napastnik reprezentacji Polski opuścił zgrupowanie w Opalenicy.

Wszystko wskazywało na to, że Paulo Sousa nikogo nie dowoła do kadry z listy rezerwowej po wyjeździe Arkadiusza Milika. Na konferencji prasowej selekcjoner zasiał jednak ziarno niepewności. Decyzja nie została jeszcze ostatecznie podjęta.

- Jeśli chodzi o zastąpienie Arka Milika, to nie została podjęta jeszcze ostateczna decyzja. Mamy jeszcze trochę czasu. Musimy poszukać nowych rozwiązań - mówił tajemniczo Sousa.

Kadra po meczu z Islandią wróciła do Opalenicy. W środę wyjedzie do Sopotu, gdzie będzie mieszkać podczas Euro 2020 i skąd będzie latać na mecze.

Zobacz też:

Sztab szkoleniowy reprezentacji Polski jest w cieniu selekcj...

Euro 2020. Reprezentanci Polski, którzy nie zagrają na Euro ...

Kibice na meczu Polska - Islandia w Poznaniu [GALERIA]

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie