Poznań: Klubokawiarnia nie daje spać sąsiadom

Mateusz Pilarczyk
Tomasz Pyszka narzeka na głośne koncerty w Niebieskiej Mateusz Pilarczyk
Małżeństwo z ulicy Gwarnej od dziesięciu lat walczy o spokojne życie. Za ścianą ich mieszkania i przy samych oknach organizowane są głośne imprezy i koncerty. Problem na jakiś czas dosłownie przycichł, ale od kilku miesięcy w ich sąsiedztwie działa nowy lokal.

- Zmieniają się nazwy i właściciele, ale jak przychodzi nowy, to zawsze jest ten sam problem - hałas. Ze wszystkimi byłem w sądzie i wygrywałem, ale nie chcę w nieskończoność przerabiać tego samego scenariusza - opowiada Tomasz Pyszka.

Przy Gwarnej 6 mieszka razem z żoną i synem. Ich mieszkanie jedną ze ścian styka się z klubem, który działa pod numerem 8. Również okna i balkon wychodzą na budynek, w którym od lat działają dyskoteki, kluby i puby.

- To jest kamienica mieszkalna, a bywało, że imprezy trwały i do piątej rano. Tym razem nie ma dyskotek, ale są głośne koncerty. Zdarza się, że spokoju nie mamy już od 17, bo zespoły zaczynają próbę. Mamy 10-letniego syna, który nie może wtedy odrabiać lekcji - przekonuje Róża Pyszka.

Polecamy: Park Wilsona ożyje! Będzie więcej imprez...

Skargi płyną również od innych mieszkańców kamienicy. Trafiają one regularnie nie tylko na policję, ale i do Adama Kajkowskiego, administratora budynku, w którym mieszkają rodziny z małymi dziećmi i osoby w podeszłym wieku. Jest on też właścicielem kamienicy przy Gwarnej 6, dlatego zdecydował się wysłać do prezydenta miasta pismo z prośbą o likwidację lokalu, który znajduje się w podwórzu sąsiedniego budynku. Jak przekazuje Rafał Łopka z Urzędu Miasta, pismo jeszcze nie dotarło.

Niebieska nie chce konfliktu. Koncerty będą, ale już tylko akustyczne

Czytaj również: Okradł radiowóz policyjny. Grozi mu do 15 lat więzienia

- W maju były dwie interwencje pod tym adresem. Dotyczyły one zakłócenia spokoju i w związku z nimi w komisariacie policji Stare Miasto prowadzone są dwie sprawy o popełnione wykroczenie - informuje nadkom. Iwona Liszczyńska z biura prasowego poznańskiej policji.

Klubokawiarnia Niebieska to nazwa lokalu przy Gwarnej, który powstał w lutym tego roku. "Otwieramy Klub, dla ludzi, których łączy jedno - muzyka. Bez ograniczeń. Różnorodnie, a zarazem konkretnie" - można przeczytać na profilu klubokawiarni. W Niebieskiej można nie tylko napić się piwa, ale i kawy, herbaty, zjeść ciastko i sałatkę. Organizowane są również warsztaty i koncerty. Te ostatnie są właśnie powodem konfliktu.

Polecamy: Park Wilsona ożyje! Będzie więcej imprez...

- Skargi powtarzają się od jednego sąsiada. Wynajmując lokal, nie wiedzieliśmy, że tak będzie. Od początku chcieliśmy organizować koncerty. Przy pierwszych nie było problemu. Potem mieliśmy już umówione terminy z zespołami, z których nie mogliśmy się wycofać - tłumaczy Piotr Gąsiorowski z Niebieskiej i deklaruje, że w klubokawiarni będą nadal organizowane koncerty, ale akustyczne.

Czytaj również: Okradł radiowóz policyjny. Grozi mu do 15 lat więzienia

Jest więc nadzieja na rozwiązanie sporu, bo sąsiedzi przyznają, że przez wiele miesięcy pod tym adresem działał pub, z którego muzyka nie zakłócała ciszy nocnej i spokoju mieszkańcom.

Broadway też nie dawał spać
Gwarna nie ma szczęścia do lokali. Klub Broadway, mimo kilkudziesięciu interwencji policji, działał przez wiele miesięcy w kamienicy przy tej ulicy. Sprzeciwiali się temu nie tylko mieszkańcy, ale i właściciel nieruchomości, któremu prowadzący Broadway Ryszard M. nie płacił czynszu. Zresztą klub w ogóle nie miał prawa powstać w tym miejscu, bo lokal w kamienicy był przeznaczony na cele handlowe. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego już w 2010 roku wydał decyzję, która zamykała klub, ale dyskoteka nadał działała. Sprawa miała swój finał w sądzie. Okazało się też, że lokal nie powinien dostać koncesji na sprzedaż alkoholu.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

ł
ładna

nie przed W.

W
W

Dla uściślenia. Prawdą jest że hałas generuje stres (rym niezamierzony). W centrum miasta nie jest głośno od wczoraj. Jedyną gwarancją ciszy i spokoju jest życie poza granicami tego centrum. Jestem wyraźnie określony i przeciwny otwieraniu klubów w prywatnych (nie swoich i bez pozwolenia) domach jednorodzinnych albo w środku cichych zielonych otwartych osiedli. Gwarna to ścisłe centrum. Na wrocławskiej, podgórnej czy na piekarach/rybakach raczej mało kto dzwoni w sprawie zakłócania spokoju przez kluby więc czemu gwarna ma być wyjątkiem? Czemu nikt nie szuka rozwiązania problemu tylko staje po stronie barykady (bo przecież trzeba się określić, a nie starać się być obiektywnym).
Jak rozumiem, wyrosłem w tym wątku na chłopca do bicia bo w komentarzach świecą zainteresowani. Bardzo mi przykro, że znoszą Pastwo niedogodności związane z hałasem ale tak się dzieje w centrach miast, dlatego ludzie się z nich wyprowadzają.
Stawia to w kłopotliwej sytuacji właściciela kamienicy bo w jego interesie jest zapewnienie by lokatorom mieszkało się dobrze. Mało tego, są sposoby izolacji akustycznej (tylko na kogo przenieść koszty). Może warto by było zapytać dlaczego nikt się nie wyprowadza tylko tkwi w tych okropnych, hałaśliwych warunkach. Myślę że sprawa została przedstawiona stronniczo(w kocu artykuł się musi sprzedać). Ale czy moja argumentacja wystarczy dla (gość)?

ł
ładna

przekonywująca argumentacja.
Ale czy dla W?

M
M

Stary, określ się po czyjej stronie jesteś, bo jak narazie miotasz się w swoich komentarzach -" Jest spora różnica między kawiarnią a huczącym nocnym klubem, "Hałas generuje stres, to prawda", "Jedyne co może przeszkadzać to dyskoteki", ale jednocześnie krytykujesz ludzi walczących o swoje prawa. Prawa do niezakłóconego odpoczynku i ciszy nocnej. Nie stawiaj tych ludzi na równi z wiecznymi malkontentami.
Śmieszne jest także porównywanie przejeżdżającego tramwaju do łomotu z dyskoteki.
Hałas to stres. Potem to już nerwice i inne choroby. Walka ludzi z hałasem, to nie pieniactwo lecz samoobrona. I proszę nie nazywać Kulturą miejsc i obyczajów w których dzieje sie hałas, niemoralne zachowanie i leje się alkohol. Dziwię się ludziom, którzy biorą w obronę coś, co za kilka lat im samym będzie rujnowało życie. Tak modna dziś tolerancja dla złych, "modnych " zachowań pryśnie jak bańka mydlana.

W
W

Ha! Niech będzie dam się sprowokować tym "wiejskim osiłkiem". Bo wyobraźni to najwidoczniej /niepodpisanemu(ej)/ brakuje na coś więcej niż wiejska remiza. To z resztą świadczy bardzo dobrze o jego /jej wiedzy na temat nocnego życia. Jest spora różnica między kawiarnią a huczącym nocnym klubem. Warto wspomnieć, że większość dużych miast(przynajmniej w Europie) musi być zarządzana przez takich wiejskich osiłków jak ja. Życie (mniej lub bardziej) kulturalne dzieje się w centrach miast i tyle.
Podkreślę rażące błędy w logicznym rozumowaniu. Jeżeli życie kulturalne ma opuścić centrum to dokąd? Może do remizy?
Sam, całe życie, mieszkam w centrum. Hałas generuje stres, to prawda.
Jeżeli ktoś decyduje się żyć w centrum to musi się z tym pogodzić i mówię to z autopsji.
Na tej samej zasadzie powinniśmy zakazać tramwai, karetek i wszystkiego głośniejszego od lotu komara.
Jedyne co może przeszkadzać to dyskoteki i ich agresywni klienci, których spotkania nie życzę nikomu(nawet tak nieuprzejmemu komentatorowi/ce).
Wspomniany klub, nie przyciąga, raczej, dresiarzy, a umiejscowiony jest przy ulicy przez która przebiega większość linii tramwajowych!
Mentalność wiejskiego osiłka podpowiadałaby raczej nastawienie na prywatną własność, prywatną przestrzeń zakaz wjazdu zakaz przejścia zakaz gry w piłkę, zakaz wszystkiego ciszę spokój i wielkie auto na chodniku. Najlepiej, jeszcze, okrążenie wszystkiego elektronicznym pastuchem.
Na koniec dodam, że znam sporo osób które do Poznania przyjechały z małych miejscowości i reprezentują sobą dużo więcej niż tacy wojownicy o ciszę i internetowi pieniacze. Wieś to stan umysłu.

G
Gość

Jaka piękna megalomania - i to wybujałe ego -
"Twoje dziwne komentarze są duuuuużo poniżej mojego poziomu".
To jedno zdanie, tym którzy się na tym znają, mówi DUŻO.
W skrócie: MAJESTAT NIEUPRAWNIONY.

a
arek

A Ty jesteś dureń wchodzac na literke D właśnie z jakiego Ty jestes świata -Chamstwa!!!

d
darek

kamienicy,to niech przeprowadzi remont kamienicy bo wstyd patrzeć.

A
A

Naucz się języka polskiego, szczególnie słownictwa oraz konstrukcji zdań. Twoje dziwne komentarze są duuuuużo poniżej mojego poziomu...Pozdrawiam

s
skoro wiesz,

że "Trzeba dostosować się do współczesnego świata, a nie ciągle iść pod prąd."
- to się dostosuj w myśl zasady: "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".
I "nie formatuj świata według swojego formata".
Ludzkość bedzie ci wdzięczna.

w
więc się puknij panie W

"Poza tym jak mieszka się w centrum to trzeba się przystosować"
- do wyobrażeń wiejskiego osiłka o "wielkim mieście"?
Można mieć tylko nadzieję, że pan W nie ma większego wpływu na kształtowanie
wizerunku miasta coś na kształt dużej wiejskiej remizy z muzyką dla pośladków,
pełnej porywających, frykcyjnych rytmów "disco polo".

A
A

Polacy są mistrzami narzekania i szukania "dziury w całym", ciągłe pretensje, nic się nie podoba.. Mieszkam w bloku i też słyszę różne hałasy, remontowe, wracająca młodzież z nocnych imprez, i inne. Gdybym chciał mieć ciszę to wyprowadziłbym się na Księżyc, ponieważ takiego miejsca na Ziemi nie znajdzie się. Niektórzy ludzie mają w genach zapisaną kłótliwość i bieganie po sądach za "sprawiedliwością". Trzeba dostosować się do współczesnego świata, a nie ciągle iść pod prąd.

Z
Z

Rozumiem ze bardzo lubisz muzykę i łomot do 5 nad ranem - szczególnie gdy rano musisz iść do pracy czy zaliczyć ważne kolokwium lub egzamin.

W
W

Po raz pierwszy od dawna jest tam lokal wart uwagi (nie potupajka czy kibolski pub) i oczywista, tez przeszkadza. Skoro to kolejna sprawa to czemu ta przestrzeń została wydzielona na taką działalność (pewnie dlatego bo to atrakcyjne miejsce). Poza tym jak mieszka się w centrum to trzeba się przystosować. Ludzie w blokach słuchają wiertarek do późnych godzin, ludzie pod miastem mają ciszę i godzinny dojazd do centrum. Proponuję wysyłać patrole o zakłócenie spokoju w okolice starego rynku, a najlepiej pozamykać wszystkie kluby. Zasiać zboże i wpuścić cykady żeby było cicho i swojsko. Warto się czasem popukać w łepetynę.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3