Poznań: Parking "Kiss and Ride" sposobem na walkę...

    Poznań: Parking "Kiss and Ride" sposobem na walkę taksówkarzy

    Marcin Idczak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Parking Kiss and Ride przy dworcu PKP w Poznaniu
    1/7
    przejdź do galerii

    Parking Kiss and Ride przy dworcu PKP w Poznaniu ©Marcin Idczak

    Na łuku ul. Dworcowej powstał parking "Kiss and Ride". Ma służyć jako miejsce zatrzymania i wysadzenia z auta osób, które udają się na pociąg. Ma także pogodzić taksówkarzy.
    Na ul. Dworcowej, tuż przy byłym budynku dworca głównego PKP, powstał parking dla osób, które odwożą swoich znajomych na pociąg.

    - Służy do zatrzymania, wypakowania bagaży i pożegnania się - mówi Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania. Angielska i popularna w różnych krajach nazwa brzmi "Kiss and Ride".

    Jednak jego powstanie nie jest związane z wyjeżdżającymi podróżnymi, a... taksówkarzami. W miejscu, gdzie od środy mogą zatrzymywać się auta osobowe, od lat walkę o najlepsze miejsca postojowe toczyli między sobą taksówkarze. Próbowano zaprowadzić w tym miejscu porządek przy pomocy strażników miejskich. Jednak musieliby oni stać przy taksówkarzach przez 24 godziny na dobę.

    - "Kiss and Ride" ma ich pogodzić - stwierdza Maciej Wudarski. - Odbyliśmy liczne rozmowy zarówno z taksówkarzami zrzeszonymi, jak też i tymi, którzy nie należą do żadnej korporacji - dodaje. Wszyscy się zgodzili, że trzeba zakończyć wojnę. Dlatego w miejscu gdzie jest parking (na łuku przed budynkiem) zobowiązali się do zatrzymywania pojazdów najdłużej na minutę.

    W zamian stworzono jeszcze postój pod wiaduktem. Jednak jeśli "Pocałuj i jedź" nie zakończy kłótni, to miasto jest przygotowane na bardziej radykalne rozwiązanie. - Wygrodzimy teren na ul. Dworcowej i wjazd będzie możliwy tylko na zasadach takich jak przy lotnisku na Ławicy - zapowiada zastępca prezydenta Poznania. Tam można za darmo wjechać na 15 minut, a specjalne karty na dłuższy postój mają tylko taksówkarze wybranych korporacji.

    Natomiast sama idea tego typu parkingów znana jest na całym świecie. - Zasadą jest wygodne przywiezienie podróżnego (lub odebranie go). Szybkie pożegnanie i odjechanie, by nie blokować miejsca postojowego - mówi Tadeusz Nawalaniec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich.

    Jeśli ktoś chce pozostawić auto na dłużej, to będzie musiał zaparkować je w strefie płatnego parkowania na ul. Dworcowej lub Głogowskiej (cena za pełną pierwszą godzinę to 3 złote). Można też skorzystać z parkingu buforowego przy Dworcu Zachodnim (3 złote za godzinę) lub w Poznań City Center. Na tym ostatnim postój do godziny jest darmowy.



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polska.

    Polka. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Jeśli już ten angielski taki "ważny"to powinien być pod polskim napisem,a nie odwrotnie jak to jest teraz.Polska nazwa,a potem angielska,niemiecka itd;
    Szanujmy swój dom,który ma na imię Polska.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "kiss and ride" ?!

    Enterasys (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Ktoś wziął pieniądze za projekt i wykonanie tablicy w języku angielskim, a co z starym dobrym znakiem B-35 Zakaz postoju? Już jest niemodny?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tytuł

    ??? (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4



    Podobno istnieje ustawa nakazująca stosowanie nazw polskich.Nic nie wiadomo.że zwolnieni z niej są władze miast.Dlaczego proponowane parkingi nie nazywa się po polsku choć w tym przypadku brzmią...rozwiń całość



    Podobno istnieje ustawa nakazująca stosowanie nazw polskich.Nic nie wiadomo.że zwolnieni z niej są władze miast.Dlaczego proponowane parkingi nie nazywa się po polsku choć w tym przypadku brzmią one o wiele sympatyczniej.Przeciesz znajomością angielskiego na spotkaniach nasi włodarze nie wykazują się.

    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Język polski...

    Jarzyna ze Szczecina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Włodarze nie wykazują znajomości angielskiego, ale widać, że najgłośniej postulujący o czystość i ochronę języka polskiego sami mają z nim problem...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nic nie potrafią zrobić!!!!!!!!!!!!!!!

    taksówkarz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

    Uważam, że nie zda to egzaminu. 1 minuta postoju?! Wysadzenie klienta może potrwać nawet 10 min. Wydruk paragonu, wypisanie rachunku lub faktury, wydanie pieniędzy i bagażu. To wszystko mam zrobić...rozwiń całość

    Uważam, że nie zda to egzaminu. 1 minuta postoju?! Wysadzenie klienta może potrwać nawet 10 min. Wydruk paragonu, wypisanie rachunku lub faktury, wydanie pieniędzy i bagażu. To wszystko mam zrobić w ciągu 1 min? Mandat murowany.
    "a specjalne karty na dłuższy postój mają tylko taksówkarze wybranych korporacji". Co może znowu będą jakieś specjalne warunki jak na Lotnisku Ławica? Chory kraj. Z drugiej strony Dworca zrobiono Postój Taxi gdzie klient przeważnie wsiada do ostatniej taksówki! No jasne nie będzie drałował 100 metrów do pierwszej w kolejce! W tym kraju wszystko jest na odwrót!

    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    hurra

    monika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Czyżbyś był niezrzeszonym taksówkarzem, że tak protestujesz?
    Żaden strażnik czy policjant nie wystawi mandatu jeśli zobaczy, że masz klienta i wykonujesz jakieś czynności (drukujesz paragon,...rozwiń całość

    Czyżbyś był niezrzeszonym taksówkarzem, że tak protestujesz?
    Żaden strażnik czy policjant nie wystawi mandatu jeśli zobaczy, że masz klienta i wykonujesz jakieś czynności (drukujesz paragon, wystawiasz fakturę czy nawet czekasz na gotówkę bo klient stwierdził, że zapłaci w 1 groszówkach). Chodzi wyłącznie o cwaniaków - prywatnych taksówkarzy tylko, którzy agresywnie wypędzali zrzeszonych taksówkarzy i którzy bezczelnie stali na łuku przed starym dworcem oczekując dopiero na klienta, a raczej biedną ofiarę, z której wydębią kilkadziesiąt złotych zamiast kilkunastu i zrażą do naszego pięknego miasta. Nie wspominając już o tym, że w miejscu gdzie stali ci cwaniacy to właśnie również prywatne osoby miały się zatrzymywać i odbierać lub zabierać swoich bliskich co było wielce utrudnione przez zajmujące ten teren samochody. Oby teraz ktoś nad tym zapanował!
    A co do strażników miejskich to nigdy ich nie widziałam, zaś przechodzący policjanci nigdy nie zwrócili uwagi stojącym tam prywatnym taksówkarzom.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    96-22

    takówkarz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

    Nie jestem z radia. Stoję obok Lotniska. Taksówkarz to taksówkarz. Nie dzielę taksówkarzy!

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    WARTO WIEDZIEĆ

    PRZEPISY

    PORADY