Poznań: Szycie budżetu na lata - debata w "Głosie".

Bogna Kisiel
"Głos" zaprosił radnych i prezydenta do debaty o stanie finansów miasta
"Głos" zaprosił radnych i prezydenta do debaty o stanie finansów miasta Waldemar Wylegalski
Już od kilku lat mówi się o zaciskaniu pasa. Ten rok jest dla Poznania szczególnie trudny - trzeba znaleźć 90 mln zł , by załatać dziurę w budżecie. Ale następny nie będzie lepszy. Dlatego "Głos" zaprosił radnych i prezydenta do debaty o stanie finansów miasta. Mamy nadzieję, że zapoczątkuje ona już teraz dyskusję o przyszłych budżetach Poznania.

Na wtorkowej sesji radni zajmą się zmianami w tegorocznym budżecie. Skąd wziąć 90 mln zł? Ciąć wydatki bieżące, sfinansować dziurę z deficytu, a może zrezygnować z jakiejś inwestycji?

Ryszard Grobelny, prezydent: - Możliwości rezygnacji z inwestycji w tym roku i kolejnych latach są ograniczone. Część umów już jest podpisana, wiele z nich ma charakter wieloletni. Większość przedsięwzięć realizowanych jest ze wsparciem z UE. Dlatego rezygnacja z nich przyniesie niewielką oszczędność dla budżetu, ale za to dużą stratę. Musimy poszukiwać oszczędności w wydatkach bieżących oraz dochodów.

Marek Sternalski, PO: - Chciałbym usłyszeć, jakie konkretne wydatki bieżące chce pan ściąć w przyszłym roku.

Szymon Szynkowski vel Sęk, PiS: - Budżet został przyjęty większością głosów PO i PRO. My proponowaliśmy program, który pozwoliłby zaoszczędzić kilkanaście milionów złotych.

M. Sternalski: - Gdyby państwa propozycja została zrealizowana, to nie wiem czy w Poznaniu odbyło się Euro. Przypomnę wystąpienie posła Dziuby, który mówił, że każda inwestycja jest przedrożona i z każdej należy ściąć 10 proc. Jeszcze raz podpisałbym się pod budżetem na 2012 r. Problem w tym że propozycja która została nam przedstawiona różni się od tej obecnej i to o kilkadziesiąt milionów, brakujących w oświacie. A do końca roku mogą nie pojawić się kolejne pieniądze np. z prywatyzacji MPGM czy sprzedaży nieruchomości.

Łukasz Mikuła, PO: - Skąd radni mają wiedzieć, gdzie ciąć. W poprzedniej kadencji Wojciech Majchrzycki forsował pomysł audytu organizacyjnego. Prezydent nie miał do tego serca. Gdyby był taki audyt, bylibyśmy trochę mądrzejsi. A tak prezydent będzie trochę działał na ślepo co dobrze nie wróży.

M. Sternalski: - Opowiadamy się za połączeniem głosowania nad uchwałami zmieniającymi budżetz działaniami naprawczymi w tym i przyszłym roku.

Wojciech Wośkowiak, PRO: - Największe wydatki są w oświacie i transporcie. Nad tymi dziedzinami powinniśmy się zastanowić. Może należy utworzyć specjalną komisję, która zajęłaby się ich szczegółową analizą, jak również programem naprawczym.

Tomasz Lipiński, PO: - W oświacie brakuje ok. 78 mln. Konieczność wydania części tych pieniędzy potrafiono uzasadnić, ale nadal nie wiadomo na co potrzebne są 22 mln zł.

Sz. Szynkowski: - Proponowaliśmy szereg rozwiązań, które mogły doprowadzić do pewnych oszczędności w wydatkach bieżących.

R. Grobelny: - Urząd zmniejsza zatrudnienie, zamierzamy przeprowadzić zmiany organizacyjne po Euro. Chcemy połączyć palmiarnię z Zoo co przyniesie ok. 300 tys. zł oszczędności rocznie. Są pomysły PiS, z którymi się nie zgadzałem (POSiR), ale np. na zlecanie niektórych usług na zewnątrz (szalety miejskie) czy łączenie jednostek organizacyjnych rozważamy.

M. Sternalski: - Panie prezydencie, my mamy propozycję zaoszczędzenia 20 mln rocznie. Wchodzi pan?

R. Grobelny: - Jasne.

M. Sternalski: - Od trzech lat mówimy o wprowadzeniu systemu informatycznego w oświacie, który pozwoli na bieżąco monitorować finanse, zatrudnienie, wynagrodzenia w szkołach. Wiem, ze prezydent Jaworski przygotowuje go teraz. Gdyby jednak wdrożony był wcześniej, sytuacja w oświacie dziś byłaby inna.

R. Grobelny: - W tym roku trudno znaleźć rezerwy w wydatkach bieżących. Równowagę budżetową jesteśmy w stanie zapewnić, wykorzystując deficyt.

T. Lipiński: - Finansowanie dziury deficytem oznacza ścięcie w 2013 r. z wydatków bieżących ponad 100 mln zł. Jesteśmy gotowi rozważyć tę propozycję, ale pod warunkiem, że prezydent wskaże, gdzie te 100 mln znaleźć. Na razie słyszeliśmy, że można trawę rzadziej kosić.

Tadeusz Dziuba, poseł PiS (w roli eksperta radnych PiS): - Należy ponosić takie wydatki i w ten sposób, by sprzyjały one w w przyszłości powiększaniu dochodów. Tego spojrzenia w Poznaniu brakuje. Przykład szukania oszczędności w oświacie. Można tak ciąć tutaj wydatki, uzyskując co prawda mniejsze oszczędności, ale podnosząc jakość nauczania, by miasto stało się dla rodziców bardziej atrakcyjne. Jeżeli nie będziemy czynić Poznania miastem atrakcyjnym i przyjaznym, to nigdy nie rozwiążemy problemów budżetowych. Jeżeli nie będzie mieszkańców, to nie będzie dochodów. Od 22 lat ekipom rządzącym miastem brakuje w tej kwestii wyobraźni. Bez radykalnej zmiany elit kierowniczych albo niewiele się zmieni, albo nic.

R. Grobelny: - Jestem przekonany, że restrukturyzacja szkół podniesie poziom nauczania.

T. Dziuba: - Nad naszą dyskusją ciąży punkt widzenia księgowego. Zastanawiamy się, gdzie ściąć wydatki, zamiast szukać dodatkowych dochodów.

M. Sternalski: - Szyjemy ten budżet z roku na rok, a brakuje nam planowania na dwa, trzy, pięć lat.

Jan Chudobiecki, PRO: - Po wyborach mieliśmy spotkanie, podczas którego była poruszana sprawa budżetu na ten rok. Mówiliśmy wówczas o konieczności dyskusji o kolejnych budżetach. Powinniśmy powołać komisję, która zajęłaby się tą sprawą.

Sz. Szynkowski: - Problemem tej komisji jest brak elementarnego zaufania do prezydenta, który deklaruje różne rzeczy, a z ich realizacją bywa różnie.

T. Lipiński: - Radni wprowadzają poprawki do budżetu, a prezydent ich nie realizuje. I tak może być z tą speckomisją.

M. Sternalski: - Jesteśmy otwarci, by rozmawiać z prezydentem i innymi klubami o naszych pomysłach. Nie jest naszym celem dokopanie prezydentowi. Wszystkim nam zależy, by wyjść z tego dołka finansowego.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Anarchol

Błąd systemu :-( nie dodaje komentarzy w całości.

~Anarchol

"Ryszard Grobelny, prezydent: - Możliwości rezygnacji z inwestycji w tym roku i kolejnych latach są ograniczone." = wolimy dać na stadion i Euro dla nas i naszych kolegów, niż zbilansować budżet Poznania.
"R. Grobelny: - Jestem przekonany, że restrukturyzacja szkół podniesie poziom nauczania." = likwidacja szkół polepszy poziom nauczania, bo nie da się źle nauczać w placówce, która nie istnieje.
"M. Sternalski: - Jesteśmy otwarci, by rozmawiać z prezydentem i innymi klubami o naszych pomysłach. Nie jest naszym celem dokopanie prezydentowi. Wszystkim nam zależy, by wyjść z tego dołka finansowego." = słowa, słowa, słowa. I strata czasu.
Dla nas, mieszkańców miasta, z takich debat nie wynika dokładnie NIC. Politycy przyszli się pospierać w nieco innej scenerii. Konserwatywno-liberalny prezydent, którego wybrano głosami

A
Anzelm

Zastanawiam się komu była potrzebna taka jałowa dyskusja i po co ?
W filmie pada jedynie jedna konkretna propozycja redukcji wydatków na poziomie 300 000 PLN rocznie.
W obliczu budżetu to oszczędność na poziomie 0,01 % w obliczu dziury budżetowej 0,3 % tzn. że na 99,7 % żadna ze stron nie ma pomysłu.

No ale dzieci dostały prezent od administracji w informacji o zamknięciu kolejnych 9- ciu gimnazjów.

Dodaj ogłoszenie