Wojewoda wielkopolski powołał studentów do szpitala tymczasowego na MTP. Studenci: od decyzji nie da się odwołać, chodzi o pieniądze

Hubert Ossowski
Hubert Ossowski
Sprawa decyzji wojewody wielkopolskiego jest zastanawiająca z kilku powodów.
Sprawa decyzji wojewody wielkopolskiego jest zastanawiająca z kilku powodów. Łukasz Gdak
W ubiegłym tygodniu wojewoda wielkopolski Michał Zieliński powołał do pracy w szpitalu tymczasowym na Międzynarodowych Targach Poznańskich 200 osób, w tym 120 studentek oraz studentów medycyny. Od decyzji wojewody praktycznie nie ma możliwości odwołania.

31 marca do 120 studentek i studentów z prawem wykonywania zawodu i odbywających studia magisterskie został skierowany nakaz stawienia się do pracy w szpitalu tymczasowym na MTP. Tym samym, skierowani do pracy muszą porzucić swoje dotychczasowe zajęcia i natychmiastowo stawić się do pracy na Targach. Od skierowania można się odwołać, jednak nie jest to takie proste.

Odwołanie jest możliwe wyłącznie w sytuacji, gdy szpital macierzysty wykaże, że pracownicy są niezbędni w placówce. Wielu studentów pracuje w szpitalach klinicznych, które podlegają pod Uniwersytet Medyczny w Poznaniu, czyli jednostkę, która wskazała ich do pracy na MTP. Dodatkowo, szpital tymczasowy na Targach jest prowadzony przez jeden z poznańskich szpitali klinicznych. W praktyce oznacza to, że studenci nie mają możliwości odwołania się od decyzji wojewody.

Jak zapisać się na szczepienie w Poznaniu?

- Odwołanie nie zwalnia z obowiązku stawienia się na Targach. W odwołaniu trzeba wykazać, że jest się niezbędnym w szpitalu, w którym się pracuje. Niektórzy dyrektorzy, zwłaszcza w szpitalach klinicznych, nie chcą niczego podpisywać. Wychodzą z założenia, że nie dyskutuje się w wojewodą

– przyznaje anonimowo jedna z powołanych studentek.

Czytaj też: 200 osób pilnie zmobilizowanych do pracy w szpitalu na MTP w Poznaniu. Muszą porzucić dotychczasowe zajęcia

Wojewoda Michał Zieliński poinformował w piśmie skierowanym do studentów i studentek, że „ze względu na niecierpiący zwłoki charakter sprawy, tj. niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego” postanawia odstąpić od zasady czynnego udziału stron w postępowaniu. W związku z tym decyzja nie może być kwestionowana przez medyków czy związki zawodowe. Wśród zwolnionych z powołania są m.in.: osoby po 60 roku życia, osoby w ciąży, samotnie wychowujący dziecko do lat 18, matki wychowujące dziecko do lat 13 lub wychowawcy i opiekunowie dziecka z niepełnosprawnością.

Szpital tymczasowy na MTP - wątpliwa decyzja wojewody

Sprawa decyzji wojewody wielkopolskiego jest zastanawiająca z kilku powodów. Po pierwsze zgodnie z decyzją wojewody studenci zostali powołani do pracy w szpitalu, jednak wypełniają dokument tak, jakby sami ubiegali się o zatrudnienie. Dodatkowo, nie dostali umowy o pracę, a także nie poznali warunków zatrudnienia, mimo że stawili się już w szpitalu na Targach. Niektórzy studenci chcieli się odwołać od decyzji wojewody. Nie chcieli się zgodzić na podpisanie dokumentów, jednak odmowa skutkowałaby nałożeniem kary.

- Decyzja jest bezsensowna i tak naprawdę jest zmuszeniem do pracy. Nie brakuje chętnych pielęgniarek i ratowników, którzy chcą pracować w szpitalu na Targach, ale im trzeba zapłacić 90 zł za godzinę pracy. Wzięli studentów, bo są tańsi. Powołują też ludzi z innych oddziałów covidowych, które planują niedługo otworzyć. Jeszcze dziwniejsze jest, że nikt nie przedstawił umowy o pracy i nie nakreślił warunków naszego zatrudnienia. Tak naprawdę nawet nie wiadomo, co będziemy tam robić

– wyjaśnia studentka.

Studenci Uniwesytetu Medycznego mają łączyć pracę ze studiami

Studenci napisali pismo do władz uczelni. W odpowiedzi uczelnia zapowiedziała, że nie będzie utrudniać zajęć i pracę w szpitalu tymczasowym zaliczy jako praktykę. To skutek protestu studentów, którzy według pisma wojewody mieliby pracować w szpitalu tymczasowym na pełen etat. Oprócz pracy mieliby także obowiązek uczestnictwa w zajęciach.

– Mamy jedynie chodzić na wykłady i seminaria, ale obecnie te zajęcia odbywają się tylko w trybie zdalnym. Uczelnia wychodzi z założenia, że będziemy pracować na cały etat, a po pracy normalnie się uczyć

Szpital na MTP - powołanie studentów było niezbędne

O motywach decyzji mówił w rozmowie z nami Tomasz Stube, rzecznik wojewody wielkopolskiego. Według niego decyzja była trudna, lecz konieczna. Miała ona bezpośredni związek z liczbą hospitalizacji w regionie i województwie.

- To nie jest tak, że w jednej chwili skierowaliśmy wszystkich do pracy. Decyzje były podejmowane w dłuższej perspektywie czasowej i służą walce z pandemią. Wszystkie skierowania są związane ze wzmocnieniem szpitala na Targach. Dzięki nim możemy wzmocnić moduły, zasoby w szpitalu i rozwijać bazę łóżkową. Personel jest najważniejszy, same łóżka nie sprawią, że chorzy pacjenci będą wyleczeni. Bez personelu nie będziemy w stanie walczyć z COVID-19

– przekonuje Tomasz Stube.

Czytaj też: Rektor UM: „Przy rozrastaniu się Szpitala Tymczasowego nie można zagwarantować, że instalacja tlenowa będzie zawsze sprawna”

Rzecznik prasowy zaznacza, że wielu studentów zgłosiło się już do pracy. W tej chwili przechodzą szkolenie.

– Powołanie studentów jest następstwem apelu ministra zdrowia. Uczelnie proszone były o wytypowanie studentów do pracy. Za swoją pracę otrzymają oni zapłatę. Mogą się także odwołać od decyzji, choćby wtedy, gdy są niezastąpieni w placówce, w której są zatrudnieni na co dzień

– dodaje Stube.

Nowe, nietypowe objawy koronawirusa: Niska temperatura ciała...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie