Wybory prezydenckie: Frekwencja wyborcza w Wielkopolsce była najwyższa od lat, ale rekordu z 1995 roku nie udało się pobić

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
W naszym regionie do lokali wyborczych poszło 65,49 proc. głosujących, dzięki czemu Wielkopolska znalazła się na piątym miejscu w Polsce. Grzegorz Dembiński
Niedzielne wybory prezydenckie cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem poznaniaków i Wielkopolan. Swój głos oddała największa w ostatnich latach liczba wyborców. Mimo tego nie udało pobić się rekordowej frekwencji wyborczej z pierwszej tury wyborów prezydenckich w 1995 roku, choć zabrakło niewiele.

Tak wysokiej frekwencji w jakichkolwiek wyborach w Polsce w ostatnich latach jeszcze nie było. Chociaż dokładne dane Państwowej Komisji Wyborczej nie są jeszcze znane, to już teraz wiadomo, że po otrzymaniu 99,77 proc. kart do głosowania, frekwencja wyborcza w całym kraju wyniosła co najmniej 63,97 proc. A wszystko wskazuje na to, że ostatecznie będzie ona nieco powyżej 64 proc.

Sprawdź też:

Dokładne dane dotyczące frekwencji są za to już znane w Wielkopolsce. W naszym regionie do lokali wyborczych poszło 65,49 proc. głosujących, dzięki czemu Wielkopolska znalazła się na piątym miejscu w Polsce. Najwięcej osób z naszego regionu zagłosowało w powiecie poznańskim. Tam frekwencja wyniosła aż 73,34 proc. Na drugim miejscu znalazło się miasto Poznań (72,85 proc.), zaś na trzecim Leszno (67,21 proc.). Najgorzej pod względem frekwencji wypadły powiaty: złotowski (56,91 proc.), gostyński (60,32 proc.), międzychodzki (60,38 proc.).

W przypadku gmin, największą frekwencję w całej Wielkopolsce odnotowano w Suchym Lesie, gdzie zagłosowało 79,69 proc. mieszkańców. Bardzo wysoką frekwencję odnotowano też w Dopiewie (78,42 proc.), Tarnowie Podgórnym (77,39 proc.) oraz Komornikach (77,02 proc.).

– Wysoka frekwencja wyborcza to efekt świadomości politycznej, która jest pochodną napiętej sytuacji politycznej w Polsce. Wśród części wyborców rośnie świadomość, że polityka nie jest czymś abstrakcyjnych, ale czymś, co ich także dotyczy. Nawet jeśli się nie interesują polityką, to ona przekłada się na ich codzienność – mówi prof. Dorota Piontek.

Niedzielna frekwencja jest najwyższą spośród różnorodnych wyborów w ostatnich latach. Dość napisać, że przebiła nawet frekwencję z wyborów parlamentarnych w 2019 roku, która wyniosła 61,74 proc. (w Wielkopolsce 62,95 proc.).

Sprawdź też:

Zdecydowaną poprawę widać w porównaniu do wyborów prezydenckich w 2015 roku. Wtedy to do głosowania w pierwszej turze udało się 48,96 proc. wyborców (w Wielkopolsce frekwencja wyniosła 47,92 proc.). Co więcej, większą frekwencję w pierwszej turze wyborów prezydenckich odnotowano w Polsce zaledwie raz, w 1995 roku, kiedy to zagłosowało 64,7 proc. Polaków. Z kolei w drugiej turze tamtych wyborów frekwencja wyniosła 68,23 proc.

– Wtedy również nasilenie sporu politycznego było bardzo wysokie, a w takiej sytuacji ludzie są bardziej zdeterminowani, aby zamanifestować swoje stanowisko – zauważa prof. Dorota Piontek.

Zobacz też:

Wybory prezydenckie 2020: Wyborcy Andrzeja Dudy i politycy P...

Wybory prezydenckie 2020: Waldemar Witkowski, czyli kandydat...

Sprawdź też:

Zobacz wideo:

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie