Były poseł PiS Tomasz G. wyłudzał kredyty w sklepach meblowych? Sąd przesłuchał byłego szefa poznańskiego oddziału CLA

Łukasz Cieśla
Tomasz G., były poseł PiS i Solidarnej Polski, nie przyznaje się do zarzutów poznańskiej prokuratury. Nie zgadza się na publikację swoich pełnych danych oraz wizerunku, bo jak stwierdził, nie jest już osobą publiczną.
Tomasz G., były poseł PiS i Solidarnej Polski, nie przyznaje się do zarzutów poznańskiej prokuratury. Nie zgadza się na publikację swoich pełnych danych oraz wizerunku, bo jak stwierdził, nie jest już osobą publiczną. Archiwum
Udostępnij:
Czy były poseł PiS Tomasz G. wyłudzał kredyty pracując w rodzinnych sklepach meblowych? Wyjaśnia to poznański sąd. W trwającym procesie zeznania złożył w czwartek szef poznańskiego oddziału firmy, która miała stracić na podejrzanej działalności byłego polityka. - Mieliśmy podejrzenia wobec sklepów meblowych, ale przed laty nie zdecydowaliśmy się na zawiadomieniu prokuratury – zeznawał Maciej T., były szef poznańskiego oddziału firmy CLA zajmującej się sprzedażą ratalną.

Poznaniak Tomasz G. przez trzy kadencje był posłem PiS. Potem przeszedł do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Następnie, w wyborach w 2015 roku, startował z listy komitetu Korwin. Mandatu nie zdobył, stracił immunitet, co pozwoliło poznańskiej prokuraturze na postawienie mu zarzutów za domniemane przestępstwa sprzed lat.

Tomasz G. jest podejrzewany o wyłudzenie 87,9 tys. zł w latach 1996-1999. Pracował wtedy w rodzinnych sklepach meblowych. W firmie, na bezdomnych i bezrobotnych, miały być fikcyjnie sprzedawane meble. Pod te „papierowe” transakcje, jak wskazuje prokuratura, „słupy” zaciągały kredyty. Pieniądze trafiały do rodziny G. Traciła firma CLA zajmująca się sprzedażą ratalną.

Czytaj więcej: Poznański oddział CLA przymykał oczy na działalność Tomasza G.?

W czwartek, podczas kolejnej rozprawy, zeznawał Maciej T., były szef poznańskiego oddziału firmy CLA. Ta spółka miała tracić pieniądze wskutek podejrzanej działalności rodziny G.

- Wskaźniki "szkodowości" i niespłacanych kredytów, w kontekście tych sklepów, odbiegały od normy. Jeden z windykatorów wskazywał, że meble miały trafić do mieszkania, którego wygląd wskazywał, że nie mogły się tam znajdować. Przeprowadzono w naszej firmie audyt, który jednak nie spowodował zawiadomienia przez nas prokuratury. Klienci tych sklepów nie mówili wtedy, by zostali oszukani – zeznawał Maciej T.

Jednak w poznańskim oddziale firmy CLA, co przyznał Maciej T., doszło do zwolnień trzech pracowników zajmujących się między innymi windykowaniem należności i kontrolą zawieranych umów. Dlaczego do tego doszło? Maciej T. szczegółowo o tym nie opowiadał. Z kolei świadkowie, którzy wcześniej zeznawali, wskazywali na niejasne relacje mogące łączyć pracowników poznańskiego oddziału CLA z Tomaszem G.

Sprawdź: Druga sprawa karna byłego posła Tomasza G. Miał wyłudzać pieniądze z Sejmu

Opowiadał o tym na jednej z wcześniejszej rozpraw m.in. przełożony Macieja T., czyli Bernard A., szef firmy CLA. Jak wskazywał szef spółki CLA, nieprawidłowości we współpracy z rodziną G. nie zostały wykryte przez poznański oddział lecz przez centralę firmy we Wrocławiu. A to nasunęło wątpliwości czy poznański oddział nie tolerował wyłudzeń w sklepach rodziny G. Szef firmy CLA uznał ponadto, że doszło zorganizowanego wyłudzania kredytów na podstawione osoby oraz fałszowania dokumentacji kredytowej.

- Zawodziły nasze mechanizmy wykrywania nadużyć. Sklepy miały dziewięć odrębnych umów z nami, a nie jedną. Przez pewien czas nie wiedzieliśmy więc, że mamy do czynienia z jedną rodziną prowadzącą działalność pod różnymi adresami. Gdy zestawiono historię tych sklepów, wyszło to na jaw. Ponadto świadomie manipulowano wysokością transakcji. Zawierano umowy na kwoty poniżej progu dodatkowej weryfikacji. To może wskazywać na zaangażowanie sklepów w proceder - zeznawał Bernard A. podczas jednej z wcześniejszych rozpraw.

Czytaj też: Sprawa Józefa Piniora: jego asystent Jarosław Wardęga oraz trzech mężczyzn mają zarzuty ws. płatnej protekcji

Sprawa Tomasza G. ciągnie się już wiele lat. Poznańska prokuratura już dawno temu zaczęła badać interesy prowadzone przez Tomasza G. i jego rodzinę. Sprawę meblową najpierw umorzono, a Tomasz G. niebawem zajął się działalnością polityczną. Został poznańskim radnym, a potem posłem PiS. Sprawa przycichła, ale śledztwo wznowiono w 2006 roku po artykule w „Głosie Wielkopolskim”. Zamieściliśmy wówczas m.in. wypowiedzi byłego windykatora Mariana K., który opowiadał o podejrzanej działalności sklepów meblowych i Tomasza G.

W trwającym procesie Tomasza G. kolejna rozprawa odbędzie się w lipcu. Proces toczy się wolno - wcześniej Tomasz G. nie stawiał się na rozprawy twierdząc, że jest poważnie chory. Poza tym niektórzy świadkowie nie stawiają się na wezwania. W czwartek sędzia Janusz Połeć nałożył po 800 złotych kary na trzech świadków, którzy odebrali wezwania na przesłuchanie, ale nie pojawili się na rozprawie.

Zobacz: „Jestem niewinny, powtarzam to od dwóch lat”. J. Pinior o zarzutach korupcyjnych i rozpoczynającym się procesie

Sprawdź też:

Czytaj także:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasienka
Gościa wyrzucili z PiS właśnie dlatego że miał zarzuty ale ciągle piszą były poseł PiS ale o Piniorze nie piszą członek PO
K
Kurdup el Dwie Wieże
Tu kredycik, tam koperta dla księdza,

samo prawo i sprawiedliwość.

Prawo nie rusza i sprawiedliwie swoim.
Dodaj ogłoszenie