Dziki znowu grasują na cmentarzu Junikowo i niszczą groby. Czytelnicy są oburzeni na brak zdecydowanej reakcji zarządców nekropolii

AB
Cmentarz na Junikowie ostatnio upodobały sobie dziki. Biegają między grobami, ale czasami też je przekopują. Wszyscy, którzy wybierają się na cmentarz, powinni uważać. Zaniepokojona zwierzyna może zaatakować. czytelniczka
Cmentarz na Junikowie ostatnio upodobały sobie dziki. Biegają między grobami, ale czasami też je przekopują. Wszyscy, którzy wybierają się na cmentarz, powinni uważać. Przestraszone zwierzę może zaatakować. Ostatnio dwa dziki zostały odłowione na terenie nekropolii.

Dziki na Junikowie

To nie nowość, że dziki pojawiają się na poznańskich osiedlach. Również cmentarze - Miłostowo i Junikowo, często są przez nie odwiedzane. Poznaniacy są już przyzwyczajeni i wyczuleni na dzikie zwierzęta, jednak kiedy zaczynają niszczyć groby - mieszkańcy nie kryją oburzenia.

- Ostatnio byłam na cmentarzu i nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Kilka grobów było całkiem rozkopanych, ewidentnie przez dziki. Nie rozumiem, dlaczego nikt nic z tym nie robi - dziwi się nasza Czytelniczka.

- W granicach pola 35, które jest od strony lasu i blisko rodzinnych ogrodów działkowych jest źle. W niektórych miejscach nie da się rozpoznać, czy tam był jeden grób czy dwa.

Czytelniczka wysłała też do nas zdjęcia, które pokazują, jak bardzo zniszczone są miejsca pochówku. Widać na nich ślady dzików na cmentarzu.

Groby uszkodzone przez dziki

- W ubiegłym tygodniu odłowiliśmy dwa dziki na terenie cmentarza. Zostały one zabrane przez łowczego, który przewozi zwierzęta poza miasto

- mówi Mateusz Dzioba, zastępca dyrektora Usług Komunalnych.

- Na podstawie tych zdjęciach trudno od razu określić miejsce uszkodzeń. Na samym polu 35 mamy około trzech tysięcy grobów pojedynczych. W czasie epidemii na co dzień mamy okrojony skład pracowników, ale postaramy się jak najszybciej zlokalizować to miejsce i je uporządkować w miarę naszych możliwości - dodaje.

Jak pisaliśmy wcześniej, w ostatnich miesiącach mieszkańcy Poznania skarżą się na obecność dzików w przestrzeni miejskiej. O spotkaniach z nimi często donoszą mieszkańcy Rataj, Winograd, Naramowic, ale również innych dzielnic.

- Teraz nie ma praktycznie miejsc, w których dzikie zwierzęta mogłyby się czuć w pełni bezpieczne, gdzie nikt z ludzi nie wchodzi. Brak jest w przestrzeni miejskiej klasycznych ostoi dla zwierząt. Tym samym, dziki przyzwyczajają się do obecności ludzi, więc się nas nie boją i spokojnie wchodzą do naszych osiedli mieszkaniowych. Pracujemy zatem nad koncepcją znalezienia i wyznaczenia takich miejsc. To bardzo trudne zadanie

- opowiada Witold Rewers, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego.

W lasach mają też zostać wyznaczone miejsca na paśniki. W ten sposób dziki mają wyjść z osiedli, a jedzenia szukać w lesie i w miejscach specjalnie do tego przygotowanych.

Wilki pod Swarzędzem:

Zobacz też:

Ponad 25 tysięcy dzików zginie w Wielkopolsce. Wojewoda zarz...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie