Fajerwerki i kac [RECENZJE PŁYT]

Cyprian Łakomy
Cyprian Łakomy
Zaktualizowano 
Ampacity, Superluminal, Instant Classic 2015 Materiały wydawcy
Dwie płyty z polskiego Wybrzeża. Obie jeszcze z tego roku. Jedna wystrzeli was w niebo i rozbłyśnie feerią kolorów, druga mocno sprowadzi na Ziemię. Recenzujemy „Superluminal” Ampacity i „Stan Prac” Nagrobków.

W dzisiejszych czasach termin „rock progresywny” brzmi jak obelga lub przynajmniej oksymoron. Po pierwsze dlatego, że nie ma nic progresywnego w naśladowaniu kanonicznych dokonań Pink Floyd, Genesis czy Yes – a głównie tym zajmowały się przez ostatnie dekady formacje uchodzące za współczesnych luminarzy gatunku. Po drugie – co poniekąd wynika z pierwszego – lata pokazały dobitnie, jak sformalizowana i konserwatywna jest to stylistyka. A konserwatyzm i progres raczej pod rękę ze sobą nie chodzą.

I nagle, kiedy wydaje się, że na nowo uporządkowaliśmy sobie aparat pojęciowy, pod koniec 2015 roku wychodzi nowy album trójmiejskiego Ampacity. I negując po dwakroć tego skostniałego prog-rocka, wyciąga zeń wszystko to, co było w nim pierwotnie najlepsze. A najlepsza i najważniejsza była przede wszystkim wolność. Wolność od piosenkowych struktur, od stylistycznego upupienia, od formy. I tę twórczą swobodę słychać we wszystkich pięciu kompozycjach „Superliminal”, choć równie oczywiste jest, że panowie nasłuchali się i wspomnianego Pink Floyd, i King Crimson, przede wszystkim zaś – tuzów space rocka z Hawkwind. Nikt nie próbuje tu jednak odtwarzać tych inspiracji z podręcznikowym pietyzmem ani w skali jeden do jednego. One są tu wyłącznie punktem wyjścia.

Ta kosmiczna, a przynajmniej – podniebna peregrynacja rozpoczyna się od dziesięciominutowego, pędzącego „42” z niezwykle przygodowym tematem głównym gitar i organów. Po drodze, Ampacity zdarzy się zahaczyć o rejony bardziej mroczne i tajemnicze, jak w opatrzonej quasi-sabbathowym riffem „Planecie Eden”, które z kolei równoważone są przez zwiewne i mantryczne kompozycje w rodzaju utworu tytułowego. „Superluminal” niczym wielobarwny fajerwerk rozświetli niebo po zmroku. Płyty takie jak ta to najlepsza oznaka długo oczekiwanej zmiany warty i zapowiedź świeżego tchnienia w zapadnięte płuca dawno, zdawać by się mogło, martwego gatunku.

Z kolei druga płyta Nagrobków zafundować może niejednego noworocznego kaca jeszcze przed wychyleniem pierwszej lampki szampana. „Co to był za okropny rok” - brzmią pierwsze słowa, jakie padają na „Stanie prac”. Dalej zresztą nie jest lżej: „dziękuję ci, mamo, za ten dar życia/następnym razem mogłabyś się zapytać (…) dziękuję ci, tato, że mnie zrobiłeś/następnym razem weź zastanów się chwilę” - to tylko parę przykładów osobliwego poczucia humoru Adama Witkowskiego (bębny, głos, gitara) i Maćka Salamona (głos, gitara), znanych wcześniej z gdańskiej formacji Gówno. O ile jednak hałaśliwego punkrocka w wykonaniu Gówna trudno było traktować poważnie, o tyle Nagrobki – mimo wybitnie prześmiewczej konwencji – operują humorem sarkastycznym, podszytym goryczą i zwyczajnie przygnębiającym.

Choć podstawowym budulcem muzyki na „Stanie prac” nadal są proste, przebojowe („Jesteśmy martwi”) sekwencje gitarowych akordów i nieskomplikowana perkusja, to płyta zawdzięcza swój niepokojący sznyt również zaproszonym gościom, wśród których znaleźli się m.in. basista Olo Walicki i saksofonista Mikołaj Trzaska. Wystarczy posłuchać partii instrumentów dętych w wisielczym finale „Dla Grzesia” czy delirycznego środka „Na śmierć zapomniałem”, by przekonać się, że Nagrobki to nie tanie dowcipkowanie nadaktywnych użytkowników Facebooka. Jest pośród tego iście kabaretowego sztafażu jakaś smutna, ale okrutnie prawdziwa refleksja. „Wszystko to robimy dla samych siebie, w czasie oczekiwania na śmierć” - mówi Adam Witkowski w dołączonej do płyty rozmowie. Nic dodać, nic ująć.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3