Filharmonia Dowcipu czyli muzyka nie zna granic

Marek Zaradniak
Waldemara Malickiego tego wieczoru oklaskiwano za to, ze potrafi być solistą i komentatorem.
Waldemara Malickiego tego wieczoru oklaskiwano za to, ze potrafi być solistą i komentatorem. Grzegorz Dembiński
W sobotę w poznańskim Teatrze Wielkim swój najnowszy program "Co tu jest grane?" zaprezentowała założona przez Waldemara Malickiego Filharmonia Dowcipu

Jeżeli słyszycie melodię "Over The Rainbow" graną na tubie i albo przebój grupy The Beatles "Yesterday" wykonywany na puzonie oznacza to, że znaleźliście się na programie Waldemara Malickiego i jego Filharmonii Dowcipu "Co tu jest grane?". Można się było o tym przekonać w sobotę w poznańskim Teatrze Wielkim.
– Jeśli Poznań to miasto know how to Warszawa jest miastem how much ? -zauważył Malicki i dodał, że gdyby amerykanizacja pojawiła się dużo wcześniej to Beethoven do IX Symfonii wplótł by tematy z muzyki country jak choćby temat z filmu Bonanza co zostało zilustrowane brawurowo wykonanym fragmentem dzieła Beethovena. O tym jak łatwo można rozpoznać danego kompozytora pokazał Waldemar Malicki na przykładzie związanego z Poznaniem twórcy Krzesimira Dębskiego, który jego zdaniem wciąż pisze jedną i tę samą melodię. Filharmonia Dowcipu skupia utalentowaną młodzież czego przykładem jest skrzypaczka, tegoroczna absolwentka Uniwersytetu Muzycznego we Warszawie Marta Zalewska. Na dyplomie grała wprawdzie Beethovena, ale na sobotniego wieczoru pokazała jak ekspresyjnie potrafi wykonać rockowy przebój "Highway To Hell" za co zebrała ogromne brawa widowni.
Do Teatru Wielkiego przychodzą nie tylko melomani, ale także biznesmeni, którzy nie chcą aby spotkał ich ktoś znajomy. I chociaż wydaje się, że czas mija to jednak do ulubionej arii pozostało jeszcze nawet osiem godzin. A przykładem arii tenorowej była tego wieczoru brawurowo wykonana przez Marcina Pomykałę piosenka "Wyginam śmiało ciało" wzbogacona tanecznymi popisami puszystego dyrygenta Bernarda Chmielarza. Anitę Rybarską natomiast oklaskiwano m.in. za arię z "Carmen" Bizeta.
Kto nie lubi opery może słuchać koncertów na orkiestrę i fortepian, który Malicki uznał za najbardziej męski instrument. Natomiast najbardziej kobiecym instrumentem jest jego zdaniem wiolonczela. Poprzez różne przykłady muzyczne zobaczyliśmy jak w różnych społeczeństwach powstają konflikty męsko-damskie. Okazuje się, że w Polsce ich niema bowiem jest muzyka disco polo i piosenki takie jak "Żono moja". Malicki wraz z Filharmonią Dowcipu przekonywali też ile swingu jest w muzyce Mozarta.
Widowisko miało znakomite tempo dzięki czemu dwa komplety widzów bawiły się świetnie. To co proponuje Malicki ma wartość uniwersalną i zrozumiane będzie pod każdą szerokością geograficzną. Nie dziwię się więc, że zaproszono go na festiwal Fringe. w Edynburgu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie