Joanna Bielawska-Pałczyńska: Stary Rynek bez reklam

BEM
Joanna Bielawska-Pałczyńska, nowa konserwator zabytków w Poznaniu. Fot. Marek Zakrzewski
Joanna Bielawska-Pałczyńska - dopiero dwa tygodnie temu objęła stanowisko Miejskiego Konserwatora Zabytków. Nowa pani konserwator zdążyła już posmakować, że ta rola nie jest łatwa. Uczestniczyła w spotkaniu z mieszkańcami Łazarza, którzy mają kilka pomysłów, jak go uatrakcyjnić. Spotkała się z artystami z Uniwersytetu Artystycznego i Pawłem Łukaszewskim, Powiatowym Inspektorem Budowlanym, by porozmawiać o reklamie w mieście. Uczestniczyła w debacie o śródmieściu.

Powroty do domu będą późniejsze niż do tej pory - choćby dziś - z powodu sesji Rady Miasta Poznania, na której musi być obecna. Prywatnie Joanna Bielawska - Pałczyńska jest mamą dwóch synów, licealisty i ucznia podstawówki. Mieszka na Łazarzu, którym też zajmowała się zawodowo. Kocha tę dzielnicę, poznańskie parki a na wakacje wybiera polskie morze lub Adriatyk.

W "obcych" miastach chodzi unosząc wysoko głowę - patrzy "jak oni to zrobili" - na przykład zadbali o zabytek czy pozbyli się szkaradnych reklam. Nie boi się wyzwań - w 2004 opracowała "Spis zabytków architektury Miasta Poznania", teraz przygotowuje numer ogólnopolskiego kwartalnika "Renowacje i zabytki", który będzie w całości dedykowany Poznaniowi. Praca na stanowisku dyrektora Biura MKZ to dla niej kolejne wyzwanie - nie ostatnie.


Czytaj także:
Nowy konserwator zabytków: Joanna Bielawska-Pałczyńska
Konserwator zabytków: Trzeba zachować Arenę [FILM]
10 lat rządów Marii Strzałko w Poznaniu [ZDJĘCIA]

Która z dzielnic, według Pani, wygląda teraz najlepiej, która potrzebuje wsparcia?
Joanna Bielawska - Pałczyńska: Zdecydowanie najładniejszy jest teraz Łazarz. W ostatnich latach wyremontowanych zostało tam bardzo dużo budynków. Miasto odnowiło jedną, drugą, trzecią kamienicę, więc sąsiedzi też zaczęli remontować. Na Łazarzu zadziałała teoria "dobrego przykładu" i efektu domina - w pozytywnym znaczeniu. Sąsiad udźwignął ciężar remontu, to może i ja dam radę? - i tak kamienice odzyskują dawny wygląd. Choć, niestety, wiele z nich stoi pustych. Gdy zaczęła wzrastać atrakcyjność dzielnicy wzrosły też ceny lokali. Przykro mi to mówić, ale o wiele atrakcyjniejsze architektonicznie Jeżyce, są bardzo zaniedbane. Musimy też zadbać o Wildę - dzielnicę robotniczą, posiadającą ciekawe obiekty poprzemysłowe, o bardzo dużym potencjale.

Chciałaby Pani powołać park kulturowy w mieście. Część Poznania jest już od 2008 roku pomnikiem historii. Po co nam ten park?
Joanna Bielawska - Pałczyńska: Są cztery formy ochrony zabytków: wpis do rejestru, uznanie za pomnik historii, utworzenie parku kulturowego oraz ustalenia ochrony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Forma pomnika historii to jedynie prestiż. Park kulturowy natomiast to konkretny zapis prawa lokalnego, gdyż powstaje na podstawie uchwały Rady Miasta. Najpierw trzeba przygotować jego projekt, który musi zaopiniować wojewódzki konserwator. Potem trafia on do radnych. W projekcie są określone jego granice, nazwa, jednostka zarządzająca, program ochrony, a w nim na przykład zasady umieszczania reklam, straganów, kiosków, a także wprowadzania nowej zabudowy.
Jakie możemy, jako miasto, mieć z tego zyski?
Joanna Bielawska - Pałczyńska: Zysk to przede wszystkim poprawa jakości przestrzeni publicznej w mieście i zwiększenie jej atrakcyjności. Aktualnie obowiązujące procedury prawno-administracyjne w przypadku samowoli reklamowych często są mało skuteczne. Dzięki tej formie miasto może ustalać własne zasady estetyczne i je skutecznie egzekwować. Utworzenie parku umożliwia wprowadzanie pewnych zakazów, ograniczeń i nakazów, a co za tym idzie również określenie taryfikatora mandatów za samowole.

Czyli szybko udałoby się "wyczyścić" Stary Rynek z tych reklamowych płacht. A może myśli też Pani także o szybkim wyrównaniu jego płyty?
Joanna Bielawska - Pałczyńska: Wyłożenie Starego Rynku kamieniem, płytami czy kostką to sprawa estetyki. Ona zajęłaby najmniej czasu. Problem w tym, że są tam duże różnice poziomów - dokumentacja musi to uwzględnić. Największym problemem jest jednak to, co się kryje pod powierzchnią. Przy każdej awarii rury napotykamy na niespodzianki. Konieczne byłoby przygotowanie inwentaryzacji i dokumentacji projektowej całej podziemnej infrastruktury. A to mozolna i bardzo kosztowna praca. Poza tym na pewno trzeba by przeprowadzić kompleksowe badania archeologiczne. Myślę, że Rynek byłby wyłączony z użytkowania na bardzo długi czas.

Może, by było ładniej, wystarczy wyburzyć Arsenał?
Joanna Bielawska - Pałczyńska: Dopóki nie ma pomysłu na lepsze rozwiązania - to powinien zostać. Powinien być jednak wyremontowany i zmodernizowany, a nie wyburzony.

W ubiegłym roku do Biura MKZ wpłynęło 6 tys. różnych wniosków. W tym już 2 tysiące. Najwięcej od 2 kwietnia, kiedy objęła Pani stanowisko dyrektora. Może poznaniacy czekali na kogoś mniej konserwatywnego niż pani Maria Strzałko?
Joanna Bielawska - Pałczyńska: Tego nie wiem. Od momentu odejścia pani Strzałko na emeryturę do dzisiaj nie zmieniły się żadne przepisy, które obowiązują konserwatora zabytków. Myślę, że pewien konserwatyzm jest po prostu wpisany w tę funkcję. Czy będę uważana za bardziej liberalną niż moja poprzedniczka? Czas pokaże.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RAUBER

Jak na razie wypowiada się Pani sensownie, podoba mi się chęć tworzenia przyjaznej przestrzeni publicznej i walki z syfem reklamowym, podoba mi się idea dialogu społecznego i wierzę że wnioski z dialogu będą realizowane dla dobra wspólnego. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Pani pracę.

M
Magdalena

"Od momentu odejścia pani Strzałko na emeryturę do dzisiaj nie zmieniły się żadne przepisy, które obowiązują konserwatora zabytków. Myślę, że pewien konserwatyzm jest po prostu wpisany w tę funkcję.."Z całym szacunkiem Pani Joanno- to nie o przepisy chodzi a raczej o wizję miasta jaka konserwator chce tworzyć..czy ma być to miasto uporządkowane w swej strukturze przestrzennej, idące z duchem XXI i nie bojące się nowoczesnych rozwiązań-czy tkwiące w konserwatywnych ramach,nie uwzględniające potrzeb estetycznych/ użytkowych jego mieszkańców..
Niepokojące jest odsuwanie przez Panią wizji remontu nawierzchni Starego Rynku-to i tak TRZEBA ZROBIĆ -uważam ze jest to kluczowe dla wizerunku i funkcjonowania tego miejsca.

Dodaj ogłoszenie