Zobacz
    koniecznie

    Czy Twoje imię i nazwisko jest na liście?

    Rozwiń
    Kroniki czasu przyszłego. Żywa historia. Przedmiot myśli...

    Kroniki czasu przyszłego. Żywa historia. Przedmiot myśli [Recenzja]

    Stefan Drajewski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Sceny ze spektaklu "Kroniki czasu przyszłego"
    1/3
    przejdź do galerii

    Sceny ze spektaklu "Kroniki czasu przyszłego" ©Jakub Wittchen

    Biała podłoga, białe ściany, a w kącie niepotrzebne przedmioty, odkładane starannie, jakby na kogoś czekały. Nie jest to rupieciarnia, ale – może muzeum, do którego zagląda dwóch mężczyzn. Jeden wyraźnie zainteresowany odstawionym w kąt abażurem, papierowymi kwiatami, łóżkiem-ławką, dużym pluszowym misiem... Drugi traktuje je jako przedmioty do zabawy.
    Przedmioty w spektaklu Pawła Malickiego „Przedmiot myśli” nie są bezwolne, nie pozwalają się traktować przedmiotowo, „mówią”, buntują się, prowokują intruzów. Każdy ma swoją prywatną historię. Każda rysa, każda plama coś znaczy. Przedmioty, które nas otaczają, są też naszą pamięcią. Przypominają nam konkretne sytuacje, bliskich ludzi, wywołują emocje. Przedmioty, które gromadzimy, z którymi nie potrafimy się rozstać, określają nas w jakiś sposób.


    Kolekcjoner nie potrafi niczego wyrzucić. Nie może się z niczym rozstać. Ten sceniczny (Paweł Malicki) jest wręcz zachłanny. Nie dostrzega, że przedmioty go przytłaczają i ograniczają, ba stwarzają wraz z nim nowy, inny, świat.

    Malicki traktuje przedmioty jak istoty myślące, partnerów do rozmowy (świadczy o tym m.in. forma czasownikowa użyta w tytule). Wchodzi także w grę z poezją Zbigniewa Herberta, któremu przedmioty też nie były obojętne. To, że choreograf obsadził się w roli „kolekcjonera”, ma charakter autobiograficzny.

    Część druga spektaklu jest również nasycona własną historią choreografa, która splata się z historią miejsca, skąd pochodzi. Tu też pojawia się przedmiot-rekwizyt, który wyraźnie porządkuje narrację, odwołującą się do legend związanych z tworzeniem się państwowości polskiej wokół Jeziora Gopło, chrztu Polski, chrztu choreografa i teraźniejszości tych ziem. Znakomity przykład site specific. Daniel Stryjecki za pośrednictwem multimediów, Krzysztof „Wiki” Nowikow – muzyki, a Paweł Malicki – idei i ruchu wplatają i przetwarzają autentyczne historie, miejsca, wspomnienia ludzi – mieszkańców Skulska i okolic w strukturę i język teatru tańca. Na tym gruncie – w Polsce – metoda site specific nie jest zbyt popularna. W „Żywej historii” badania terenowe twórców są czytelne, a nie tylko – jak to często bywa – deklaratywne. Czasami posługują się cytatami, innym razem są mocno przetworzone (śpiewy zespołu wokalnego „Złocista Jesień” lub animacje Daniela Stryjeckiego.

    „Przedmiot myśli” i „Żywa historia” tworzą dyptyk „Kroniki czasu przyszłego”. W ujęciu choreograficznym Malickiego „przedmioty” i „historia”, którą tworzą ludzie i miejsca, mają swoją przeszłość i przyszłość. Przeszłość każdy może albo powinien odkryć sam. Co potem z tym zrobi, zależy tylko od niego. Malicki do odkrytego przez siebie świata, który kiedyś być może wyparł, zaprosił publiczność. I dobrze, bo to ciekawy świat.

    Kroniki czasu przyszłego. Żywa historia. Przedmiot myśli
    choreografia Paweł Malicki, muzyka Krzysztof „Wiki” Nowikow, scenografia i kostiumy Adriana Cygankiewicz, multimedia Daniel Stryjecki, światła Ewa Garniec, Polski Teatr Tańca, premiera 29 kwietnia 2016 r.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo