Pedofilia w Kościele: Dlaczego arcybiskup Gądecki i księża z kurii nie dają dokumentów ws. molestującego księdza? Oto uniki duchownych

Łukasz CieślaZaktualizowano 
Abp Stanisław Gądecki do tej pory nie wydał prokuraturze dokumentów molestującego księdza. Szymon jest rozgoryczony postawą kurii i nie wierzy w jej oficjalne zapewnienia, że Kościół zamierza walczyć z pedofilią we własnych szeregach.
Tajemnica zawodowa, sekret papieski, konkordat, niepamięć spowodowana braniem leków – w taki sposób abp Stanisław Gądecki i księża z poznańskiej kurii odmawiają współpracy z prokuraturą w sprawie domniemanej pedofilii w Kościele. W sprawie, która dotyczy księdza Krzysztofa molestującego ministranta z Chodzieży. Poznaliśmy strategie poznańskich księży, by nie przekazać śledczym kluczowych dokumentów. Wiemy też, dlaczego sąd z Chodzieży prawomocnie zwalniał ich z tajemnicy zawodowej.

O sprawie molestowanego Szymona, byłego ministranta z Chodzieży, pisaliśmy wielokrotnie. Teraz poznaliśmy szczegóły decyzji sądu w Chodzieży, który tydzień temu prawomocnie zwolnił abpa Stanisława Gądeckiego z tajemnicy zawodowej. Wiemy też, w jaki sposób księża z kurii wcześniej odmawiali współpracy z prokuraturą, która wyjaśnia sprawę molestowania byłego ministranta.

WIĘCEJ
Sprawa Szymona z Chodzieży: jego adwokat chce, by prokuratura przeszukała poznańską kurię

Kilka lat temu Szymon z Chodzieży zawiadomił kurię i prokuraturę, że został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez księdza Krzysztofa G. Okazało się, że kuria dość szybko zakończyła postępowanie kanonicznego i wydaliła księdza Krzysztofa G. ze stanu kapłańskiego. Ale śledztwo prokuratury stanęło w miejscu, ksiądz na razie nie ma żadnych zarzutów karnych.

Zobacz wideo:

Prokuratura wezwała na przesłuchanie dwóch księży z poznańskiej kurii, podwładnych abpa Gądeckiego, którzy brali udział w postępowaniu kanonicznym ws. księdza Krzysztofa. Obaj działają w Metropolitalnym Sądzie Duchownym w Poznaniu. Obaj najpierw zasłaniali się tajemnicą zawodową, ale zostali z niej zwolnieni. Najpierw przez prokuratora, potem przez sąd.

Ksiądz z kurii: nie pamiętam szczegółów, bo brałem leki

Pierwszy z księży w swoich zeznaniach stwierdził, że nie pamięta szczegółów sprawy Szymona z Chodzieży. Bo prowadzi też inne postępowania, a poza tym brał leki, które spowodowały u niego zaburzenia pamięci. Duchowny pamiętał jednak, że wobec obwinianego księdza Krzysztofa wszczęto procedurę przeniesienia do stanu świeckiego.

SPRAWDŹ
Sprawa Szymona z Chodzieży: sprzeczne informacje o losie molestującego go księdza Krzysztofa

Drugi z księży najpierw stwierdził, że nie powie, jakie były ustalenia ws. obwinianego księdza, bo uważa, że jest to objęte tajemnicą zawodową. Gdy został z niej prawomocnie zwolniony, przyznał, że widział dekret abpa Gądeckiego ws. obwinionego księdza. Ale nie powie o jego treści, bo… to dekret wydany przez arcybiskupa. Potem jednak przyznał, że obwiniony duchowny molestował Szymona, gdy ten miał 16 lat, gdy razem pojechali po garnitur do Poznania. Nie był pewien czy obwiniany ksiądz się do tego przyznał, ale wydaje mu się, że tak. I znowu stwierdził, że nie można udostępnić dokumentacji stanowiącej podstawę do wydalenia obwinionego duchownego. Bo, jak przekonywał, papiery podlegają jurysdykcji Państwa Watykańskiego i nie można ich udostępnić.

Adwokat arcybiskupa Gądeckiego: nie wolno zdradzać tajemnic

Po przesłuchaniach dwóch księży z sądu duchownego, prokuratura w Chodzieży uznała, że konieczne jest zażądanie dokumentów z postępowania kanonicznego. Bo obaj księża zasłaniają się niepamięcią w istotnych wątkach postępowania. Z powodu ich lakonicznych wypowiedzi prokuraturze nie udało się ustalić żadnych konkretów dotyczących przyczyn usunięcia z kapłaństwa księdza, który molestował Szymona.

WIĘCEJ
Szymon zawiadomił kurię o molestowaniu. Ksiądz Krzysztof został "po cichu" odwołany z parafii

12 grudnia 2018 roku prokurator Paweł Ciesielczyk z Chodzieży zwolnił więc z tajemnicy zawodowej abpa Stanisława Gądeckiego, który wydał dekret o ukaraniu księdza Krzysztofa. Prokurator zażądał tez dokumentów z kurii albo wykazania, że postępowanie kurii podlega jurysdykcji Watykanu.

Siedem dni później, 19 grudnia 2018 roku, abp Stanisław Gądecki zażalił się na postanowienie prokuratury o zwolnieniu z tajemnicy. Pismo złożył jego pełnomocnik, adw. Marek Woźnicki z Poznania.

Prawnik nie chciał z nami rozmawiać. Nie powiedział, dlaczego Kościół w tak bulwersującej sprawie powołuje się na tajemnicę zawodową. Nie wyjaśnił, jak pogodzić zapowiedzi hierarchów, że będą walczyć z pedofilią z jednoczesnym brakiem współpracy z prokuraturą.

Ustaliliśmy jednak, co adw. Marek Woźnicki napisał w zażaleniu przesłanym do sądu.

Mecenas zarzucił, że prokuratura, zwalniając abpa Gądeckiego z tajemnicy zawodowej, naruszyła m.in. zapisy konstytucji oraz konkordatu. Powołał się na przepisy wskazujące, że Kościół posiada autonomię, a spory i różnice mają być rozstrzygane na drodze dyplomatycznej. Ponadto prawo kanoniczne reguluje, że tego typu postępowania kościelne są objęte tajemnicą, której ujawnienie pociągnie za sobą krzywdę dla interesów prywatnych i publicznych. Zdrada tej tajemnicy jest naruszeniem przysięgi dochodzenia, a zdradzającego można ukarać.

Sprawdź też:

W piśmie adw. Woźnickiego pojawił się też argument o sekrecie papieskim oraz że dokumenty uzyskane wewnątrz Kościoła nie mogą być wykorzystywane przez prokuraturę w postępowaniu karnym.

Sąd zwalnia z tajemnicy. Kościół podlega polskiemu prawu

10 czerwca sąd w Chodzieży nie przychylił się do argumentów strony kościelnej. Tym samym podtrzymywał stanowisko prokuratury i prawomocnie zwolnił abpa Stanisława Gądeckiego z tajemnicy zawodowej. Uzasadnienie powstało po kilku dniach.

Sędzia Małgorzata Ratajczak uznała, że poza spowiedzią i tzw. kierownictwem duchowym nie ma w Kościele tajemnic, z których nie można zwolnić. A to, że prawo kanoniczne zastrzega, że pewne sprawy regulowane są inaczej dla Kościoła niż dla osób świeckich nie oznacza jeszcze, że Kościoła nie obowiązuje polskie prawo. Skoro więc kodeks postępowania karnego przewiduje zwolnienie z tajemnicy zawodowej, można to zastosować również wobec księży.

Sędzia powołała się na artykuł księdza Piotra Majera, wykładowcy prawa kanonicznego z Krakowa. Wskazał w artykule w „Tygodniku Powszechnym”, że ksiądz dopuszczający się nadużyć seksualnych zagrożony jest podwójną karą: kanoniczną oraz tą wynikającą z prawa państwowego. Kara w jednym systemie, nie zwalnia go od drugiej kary. Wykładowca wskazał też w artykule na potrzebę współpracy Kościoła i państwa w zakresie ścigania nadużyć seksualnych.

Sędzia Małgorzata Ratajczak odwołała się jeszcze do wytycznych Episkopatu, którego przewodniczącym jest abp Stanisław Gądecki. Wskazała, że w 2017 roku KEP przyjęła wytyczne, że podczas wyjaśniania wszelkich podejrzeń o niewłaściwe zachowania duchownych władze kościelne będą działać przy poszanowaniu polskiego prawa. Wytyczne wskazują, że dokumentacja wstępnego dochodzenia kanonicznego z zasady przeznaczona jest do wewnętrznego użytku Kościoła, ale przełożony ma rozważyć czy nie złożyć doniesienia o popełnieniu przestępstwa.

Sędzia uznała więc, że sam Kościół dopuszcza ujawnienie tajemnic wewnętrznego dochodzenia. Nie znalazła również w przepisach żadnego zakazu, by kuria nie mogła wydać dokumentów mających pomóc prokuratorowi w prawidłowym prowadzeniu śledztwa.

Kuria teraz zasłania się Watykanem

Poznańskiej kurii mija za chwilę siedmiodniowy termin na wykonanie postanowienia sądu z 10 czerwca. Co ciekawe, rzecznik poznańskiej kurii niedawno stwierdził publicznie, że wszystkie dokumenty zostały wysłane do Watykanu. Przekonywał, że kuria podnosiła już ten argument we wcześniejszych pismach.

Jednak dla prowadzącego śledztwo prokuratura Pawła Ciesielczyka to zaskoczenie, że kuria teraz twierdzi jakoby wszystkie dowody przekazała do Watykanu.

- Do tej pory w żadnym piśmie kuria nie wskazywała, że przekazała dokumenty do Watykanu – powiedział nam prokurator Paweł Ciesielczyk.

Śledczy mają teraz trzy możliwości, jeśli kuria nie wyda dowodów: nałożenie grzywny, przeszukanie kurii lub zwrócenie się o pomoc prawną do Watykanu.

Sprawdź też:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 49

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Msx
2019-06-17T16:20:21 02:00, kasienka:

Czy ktos moze mi wytlumaczyc dlaczego PO, Nowoczerska, Bodnar etc sa przeciw stanowczemu karaniu pedofilow?

2019-06-18T08:09:35 02:00, znaffca:

Czy wy, katolicy, zawsze musicie kłamać? Macie to w genach czy taką moralność ukształtowana przez duszpasterzy?

Spójrz w lustro i powiedz głośno: jestem bez grzechu! Dajcie kamienia!

w
wierzący

I to jest jedna z najważniejszych osób w polskim Kościele? Ci hierarchowie którzy urywali, tuszowali a teraz nie pamiętają powinni mieć prokuratorskie zarzuty! To o taki Kościół chodzi drodzy parafianie? To jest wzór do naśladowania?

G
Gość

To przecież nic nowego,urzędnicy KK będą tak mieszać by jak najmniej faktów dotarło do opinii publicznej.Skoro urzędnicy nie chcą udostępnić dokumentów ze śledztwa to należałoby się zastanowić nad potężną karą finansową lub odszkodowaniem dla pokrzywdzonego.

z
znaffca
2019-06-17T16:20:21 02:00, kasienka:

Czy ktos moze mi wytlumaczyc dlaczego PO, Nowoczerska, Bodnar etc sa przeciw stanowczemu karaniu pedofilow?

Czy wy, katolicy, zawsze musicie kłamać? Macie to w genach czy taką moralność ukształtowana przez duszpasterzy?

W
W PISdu!!!
2019-06-17T16:20:21 02:00, kasienka:

Czy ktos moze mi wytlumaczyc dlaczego PO, Nowoczerska, Bodnar etc sa przeciw stanowczemu karaniu pedofilow?

Dokładnie z tych samych, co twoi idole z PISuaru.

"Daj Ciumka!!!!" :)

N
Nie stary wikary
2019-06-16T11:19:55 02:00, Gość:

A co abp.Gądecki ma do powiedzenia o współcelebrancie Paetzu ? To też tajemnica służbowa ?

Może męska przyjaźń? :)

O
Odpowiadalski
2019-06-17T19:06:14 02:00, Pytalski:

Od kiedy to pedofilia dotyczy osób w wieku 16 lat?

To księdza linia obrony?

J
Julek
2019-06-17T22:03:18 02:00, Gość:

Poznam miłego i kulturalnego Pana. Na portalu randkowym znajdziesz mnie pod loginem ania22: www.czaterka.pl

Na forum parafialnym znajdziesz mnie pod loginem "proboszcz" :)

B
Balbin/a
2019-06-17T16:20:21 02:00, kasienka:

Czy ktos moze mi wytlumaczyc dlaczego PO, Nowoczerska, Bodnar etc sa przeciw stanowczemu karaniu pedofilow?

Jak to było? "Daj ciumka", "dzieci same chciały", zapomniał pan podszywający się pod panią?

G
Gość

Poznam miłego i kulturalnego Pana. Na portalu randkowym znajdziesz mnie pod loginem ania22: www.czaterka.pl

G
Gość

"Zainfekowany homoseksualizmem", "wielokrotnie wykorzystany seksualnie", publicznie dokonuje "coming outu" do biologicznie przypisanej orientacji? Zainfekowany "wykorzystywacz" też "powrócił"?

P
Pytalski

Od kiedy to pedofilia dotyczy osób w wieku 16 lat?

G
Gość

Poznam miłego i kulturalnego Pana. Na portalu randkowym znajdziesz mnie pod loginem ania22: www.czaterka.pl

G
Gość

,,,.Cześć :) Szukam zadbanego faceta lub stałego kochanka na gorące spotkania. moje zdjecia i kontakt na stronie: schacka.pl

i wyszukaj mnie po niku: Nadia88 napisz lub zadzwon

możliwe dzisiaj spotkanie czekam

k
kasienka

Czy ktos moze mi wytlumaczyc dlaczego PO, Nowoczerska, Bodnar etc sa przeciw stanowczemu karaniu pedofilow?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3