Poznań: Mafia paliwowa stanie przed sądem

Łukasz Cieśla
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Arkadiusz Dembiński
Ponad 25 mln litrów "lewego" paliwa, oszustwa podatkowe na ponad 26 mln zł i 34 oskarżonych - to bilans zakończonego właśnie śledztwa dotyczącego mafii paliwowej. Od pięciu lat prowadziła je poznańska Prokuratura Apelacyjna i CBŚ.

Przekręt polegał na tym, że choć benzyna i olej napędowy miały bardzo dobrą jakość, to sprowadzano je z Niemiec do Polski na podstawie sfałszowanych dokumentów. Przestępcy podrobili papiery, m.in. używając sfałszowanych pieczątek urzędu celnego, dzięki którym mogli przywozić towar w tzw. procedurze zawieszonej akcyzy. Nie płacąc jej, przez lata narazili Skarb Państwa na stratę ponad 26 mln zł. Oprócz tego nie zapłacili 1,6 mln złotych tzw. opłaty paliwowej.

- To jedna z naszych największych spraw w ostatnich latach. Wymagała analizy wielu dokumentów. Akt oskarżenia liczy 1068 stron, w trakcie śledztwa powstało 300 tomów akt, a liczba wszystkich postawionych zarzutów to 152 - wylicza prokurator Andrzej Laskowski, naczelnik wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji w poznańskiej Prokuraturze Apelacyjnej.

Organy ścigania dowiedziały się o oszustwach w 2005 roku. Wtedy to komisariat policji w Międzychodzie wszczął postępowanie dotyczące fałszowania dokumentacji i wyłudzeń podatkowych. To właśnie pod tym wielkopolskim miasteczkiem, a konkretnie w Bielsku, mieściła się jedna z baz paliwowych, do której przywożono "lewą" benzynę i olej napędowy.

W śledztwie, które przejęła poznańska prokuratura i CBŚ, bardzo szybko pojawiły się kolejne wątki. Okazało się, że podobne bazy, do których trafia nieopodatkowane paliwo, mieszczą się także w Gołańczy, Trzciance, Rychliku, Lubsku oraz w innych miejscowościach zachodniej Polski.

Lokalizacja baz była nieprzypadkowa. Grupa przestępcza sprowadzała paliwo ze wschodnich Niemiec i zależało jej, by szybko można było je przelać do zbiorników w Polsce. Interes kręcił się tak dobrze, a odbiorców było tak wielu, że często przelewano paliwo wprost z niemieckiej cysterny do polskiej. Wśród odbiorców były stacje paliw w całym kraju.

Prokuratorzy uznali, że mają do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą. Na jej czele miało stać czterech mężczyzn: Robert G., Zbigniew K., Zbigniew S. oraz Jan Z. Wszyscy byli związani z katowicką firmą, która, jak mówią śledczy, została stworzona dla potrzeb przestępczego biznesu. To ona sprowadzała z Niemiec paliwo. I to ona przedstawiała fałszywe dokumenty.

Czy Niemcy wiedzieli, że są oszukiwani przez katowicką firmę czy też sami czerpali zyski z procederu? Jak podkreślają poznańscy prokuratorzy, śledczy z Niemiec prowadzą własne postępowanie, które się jeszcze nie zakończyło. Co ciekawe, katowicka firma, po sprowadzeniu paliwa do Polski, robiła wszystko, by ukryć swoje istnienie przed naszymi organami. Sprzedawała więc towar przez inne podmioty gospodarcze. Łącznie w obrót nieopodatkowanym paliwem zaangażowanych było około 40 firm. Część z nich pełniła rolę "słupów" - zajmowały się jedynie wystawianiem fikcyjnych faktur mających uwiarygodnić nielegalny interes.

Podejrzany ukrył się w Chinach

Jeden z domniemanych szefów gangu ukrywał się przed organami ścigania aż w Chinach. Chodzi o Roberta G., który ostatecznie wrócił do Polski na podstawie "listu żelaznego". O jego wydanie wnioskował adwokat, który stwierdził, że Robert G. wróci do kraju, jeśli do czasu zakończenia sprawy będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy. Prokuratura przystała na tę propozycję. Dzięki temu Robert G., jako jedyny z 34 oskarżonych, ani przez chwilę nie był w areszcie. Na wolności są już prawie wszyscy z oskarżonych. Prawie, bo jedna osoba nadal przebywa w areszcie. Z kolei trzech podejrzanych o udział w aferze wciąż ukrywa się przed policją i prokuraturą. Spokojni mogą być za to ci odbiorcy paliwa, którzy kupowali je na samym końcu. Poznańscy śledczy uznali, że nie wiedzieli oni, że towar został sprowadzony do Polski z rażącym naruszeniem prawa.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
otoJA

No może coś zacznie się zmieniać - ale kiedy przyjdzie czas na inne mafie związane z rozkradaniem dota cji z UE - w tym także na budowę dróg , autostrad i kanalizacji. Moze choć w Nowym Roku 2011 ktoś się tym zainteresuje - czego w pierwszej kolejność ŻYCZĘ WSZYSTKIM PODATNIKOM.

Dodaj ogłoszenie