„Rozwód Figara” a może lepiej „Major”? - recenzja

Stefan Drajewski
"Rozwód Figara" w Teatrze Wielkim w Poznaniu
"Rozwód Figara" w Teatrze Wielkim w Poznaniu B. Barczyk
Kto spodziewał się dalszego ciągu komedii, po obejrzeniu i wysłuchaniu nowego dzieła Davida Pountney’ a i Eleny Langer „Rozwód Figara”, wyszedł zawiedziony. Świeżej daty opera ma niewiele wspólnego z popularnymi operami „Cyrulik sewilski” Gioacchino Rossiniego i „Wesele Figara” Wolfganga Amadeusa Mozarta (obie są w repertuarze Teatru Wielkiego w Poznaniu).

David Pountney oparł się na ostatniej części trylogii Beaumarchaisa „Występna matka” (pierwsze dwie posłużyły librecistom „Cyrulika…” i „Wesela…”) i sztuce Ödöna von Horváta „Rozwód Figara”. W operze Pountney’ a i Langer, której akcja rozgrywa się w latach trzydziestych ubiegłego stulecia, Almavivowie znaleźli się na życiowym zakręcie; musieli uciekać z kraju. Stali się uchodźcami. Autor libretta a zarazem reżyser wprowadził do opery postać majora (podobny czarny charakter występuje w „Występnej matce”), ale uczynił go głównym bohaterem, człowiekiem, który „gra” tajemnicami bohaterów.

Oni dość długo nie wiedzą na przykład, że Hrabina po nocy spędzonej z Cherubem zaszła w ciążę i miała z nim syna, którego Hrabia cały czas traktował jak własnego. Hrabina natomiast nie miała świadomości, że ich wychowanica Angelica jest córką Hrabiego, owoc związku z dawna sługą Barbariną. Dodatkowo Zuzanna odchodzi od Figara, ponieważ ten nie zgadza się, aby urodziła dziecko... Dookoła natomiast rzeczywistość jest bardzo niestabilna i złowroga, by nie powiedzieć niszcząca. W tej rzeczywistości odnajduje się tylko Major. Zamienia on temat znany z wcześniejszych oper o Figarze w thriller polityczny. Szkoda, że autor opery nie nazwał jej „Major”, bo z Figarem ma ona niewiele wspólnego. Figaro postaciowo prawie nie istnieje.

Autorowi libretta nie pomógł reżyser. W tej roli Pountney posłużył się techniką filmową, co sprawia, że oglądamy siekankę scen, którą wyznaczają zmiany położenia dwóch dużych płaszczyzn oraz wnoszone lub wynoszone meble i rekwizyty. Po kilku takich zmianach ogarnia znużenie i monotonia. Z utęsknieniem czekałem do przerwy. Niestety, w drugim akcie było podobnie.

Muzyka Eleny Langer jest bardzo eklektyczna. Miłośnicy oper znajdą w niej fragmenty typowe dla języka współczesnej opery. Ma ona w dużej mierze charakter ilustracyjny, co właściwie jest jej zaletą. Szkoda, że tylko raz kompozytorka zacytowała fragmencik Mozarta a Rossiniego wcale. Słychać za to dość często muzykę jazzową, kabaretową i musicalową. Mnie najbardziej zachwyciły drobne solówki akordeonu i fortepianu. Langer te różne stylistyki związała z charakterem postaci, co z pewnością ułatwiło śpiewakom budowanie postaci scenicznych.

Niejednoznaczność stylistyczna muzyki Langer była wyzwaniem dla orkiestry, która wyszła z niej zwycięsko. Uważam, że siłą przedstawienia była gra orkiestry pod batutą Tadeusza Kozłowskiego. Drugą zaletą był poziom wokalny. Szkoda, że librecista usunął w cień Hrabiego (Stanisław Kufluk) i tytułowego Figara (Robert Gierlach), którym nie dane było sobie pośpiewać. Show skradł im Major – absolutnie fantastyczny wokalnie i aktorsko Alan Oke. Twórcy „Rozwodu Figara” więcej szans dali paniom.

Mnie najbardziej urzekła Magdalena Nowacka, która stworzyła intrygującą a zarazem tajemniczą postać Hrabiny. Aktorstwo szło w jej przypadku pod rękę z wokalem od pierwszej do ostatniej sceny. Zaintrygowała mnie barwa głosu Joanny Kędzior, która delikatnymi kreskami aktorskimi naszkicowała niewinną postać Angeliki. Dla odmiany świetnie śpiewająca Joanna Freszel (Zuzanna) posłużyła się grubą kreską aktorską i też odniosła sukces.

Do rozwodu ostatecznie nie doszło. Figaro z Zuzanną udali się w dalszą drogę, a za nimi Angelika z Serafinem. Może ich spotkany w kolejnej jakiejś operze, która być może gdzieś powstanie.

Teatr Wielki: Elena Langer, „Rozwód Figara”, libretto i reżyseria David Pountney, kierownictwo muzyczne Tadeusz Kozłowski, scenografia Ralph Koltai, kostiumy Sue Blane, reżyseria świateł Linus Fellbom, premiera 17 lutego 2016.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie