Tzadik Poznań Festival odwołany. Ministerstwo kultury nie dało pieniędzy

KAB
W ubiegłym roku na Tzadik Poznań Festival utwory Władysława Szpilmana zagrał Uri Caine
W ubiegłym roku na Tzadik Poznań Festival utwory Władysława Szpilmana zagrał Uri Caine Waldemar Wylegalski
Tegoroczna edycja Tzadik Poznań Festival nie odbędzie się. To już drugi - po No Women No Art - festiwal, który w krótkim odstępie czasu znika z kulturalnej mapy Poznania z powodów finansowych.

Tzadik Poznań Festival, któremu patronuje słynna wytwórnia Johna Zorna, miał w tym roku odbyć się po raz siódmy. Na festiwalu prezentującym pogranicze muzyki żydowskiej i jazzu wystąpili między innymi John Zorn, Uri Caine i Mark Feldman oraz czołówka polskich artystów. Festiwal to nie tylko świetne koncerty, fascynujące jam session i pokazy ciekawych filmów, ale też nagrania. Kilka wydawnictw płytowych, szczególnie ostatnia Uri Caine „Szpilman”, docenione były nie tylko w Polsce.

W tym roku festiwal nie odbędzie się, bo organizatorzy festiwalu nie uzyskali dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narowowego. Organizatorzy - Tomasz Konwent, dyrektor festiwalu, Piotr Forecki, kurator sekcji filmowej, i Wawrzyniec Mąkinia, kurator sekcji muzycznej - tłumaczą decyzję w wystosowanym oświadczeniu, w którym mocno krytykują sposób prowadzenia polityki kulturalnej Poznania:

"Z przykrością zawiadamiamy o odwołaniu tegorocznej edycji Tzadik Poznań Festival.

To miała być VIII edycja przedsięwzięcia, które konsekwentnie dedykujemy kulturze żydowskiej w jej kreatywnej, nieoczywistej odsłonie. Niestety, bez finansowego wsparcia ze strony instytucji publicznych, takiej imprezy nie można organizować. W tym roku odmówiło go nam Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego a Urząd Miasta Poznania uniemożliwił nam skorzystanie z przyznanej dotacji, tłumacząc to względami proceduralnymi.

Z narastającym niepokojem obserwujemy, jak kultura uzyskała w Polsce, a w Poznaniu w szczególności, status drugorzędności. Najpierw z jej wspierania wycofały się firmy prywatne a teraz instytucje publiczne najwyraźniej zapominające o misji, którą są zobowiązane realizować. Promowanie dotacjami przedsięwzięć o charakterze czysto rozrywkowym i w istocie komercyjnym, pozbawionych potencjału faktycznego wyzwalania energii kultury, jest w naszej ocenie nieodpowiedzialne i krótkowzroczne. Jesteśmy przekonani, że rozumienie kultury, jako "eventu", wielkiego wydarzenia prowadzi donikąd.

Niestety, w instytucjach publicznych (centralnych i lokalnych) aktualnie najwyraźniej dominuje taki właśnie sposób myślenia o kulturze i podporządkowany mu schemat działania.

Bez precedensu pozostaje fakt, że w Poznaniu, jak w żadnym innym dużym polskim mieście, faktycznie dwa festiwale, Malta oraz Transatlantyk, pochłonęły aż 84,5% z puli środków przeznaczonych na kulturę w konkursie adresowanym do organizacji pozarządowych. Ta kultywowana już od kilku lat korporacyjna polityka redystrybucji środków publicznych uniemożliwia realizację wielu ciekawych i wartościowych projektów kulturalnych w Poznaniu. Nie tylko nam.

Ponadto warto zaznaczyć, że Poznań (z dużych miast polskich) jest tym, w którym procentowy udział instytucji pozarządowych w budżecie całkowitym na kulturę jest bodaj najmniejszy. Gdy spojrzy się naprawdę uczciwie na nowe działania w szeroko pojętej sferze kultury - zarówno w Poznaniu, jak i w innych miastach - to w zdecydowanej większości pochodzą one z zewnątrz, spoza miejskich instytucji kulturalnych. Tym bardziej więc trudno nam się pogodzić z sytuacją, gdy kolejny festiwal mający aspiracje i dorobek - wypracowany przez lata także dzięki wsparciu miasta - znika z kulturalnej mapy Poznania.

Przyjaciele Festiwalu przestrzegali nas przed nazbyt dosadnym brzmieniem tego tekstu. Jednakże cóż gorszego może nas jeszcze spotkać, niż fakt, iż pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia finansowego zostaliśmy ostatecznie zmuszeni do odwołania jego tegorocznej edycji?

Od lat angażowaliśmy w realizację tego wydarzenia pokłady własnej energii, zapału i środków. Tym razem tych ostatnich zabrakło. Przyjaciół Festiwalu, pełnych entuzjazmu wolontariuszy, artystów, z którymi rozpoczęliśmy rozmowy i wszystkich innych życzliwych nam ludzi a przede wszystkim wspaniałą publiczność, którą udało nam się zyskać dotychczas – przepraszamy i jednocześnie wszystkim Wam dziękujemy!

Czy to oznacza koniec Tzadik Poznań Festival? Czas pokaże. Mamy nadzieję, że nie, ale to nie od nas wszystko zależy. Zaczynaliśmy koncertem Johna Zorna i jego Masady, podczas siedmiu edycji festiwalu wystąpiło kilkuset muzyków z kilku kontynentów, ożywiliśmy wiele miejsc w Poznaniu, zaprezentowaliśmy festiwalowej publiczności wiele filmów, po niektórych z nich mieliśmy okazję uczestniczyć w ciekawych dyskusjach, wspólnie z Muzeum Narodowym w Poznaniu zorganizowaliśmy wystawę Yossi’ego Lamela… Po siedmiu edycjach pozostało kilka wydawnictw płytowych, z tą ostatnią Uri Caine „Szpilman”, docenianych nie tylko w Polsce. O festiwalu w superlatywach pisano w zagranicznych mediach, wystarczy wspomnieć artykuły w Berliner Zeitung i Frankfurter Rundschau.

Nie brakuje nam pomysłów na ciekawy i oryginalny program. Ubolewamy, że części z nich nie możemy już w tym roku zrealizować. Mamy jednak nadzieję, że w ramach Tzadik Poznań Festival jeszcze się spotkamy.

Do zobaczenia,

Tomasz Konwent - dyrektor festiwalu
Piotr Forecki - kurator sekcji filmowej
Wawrzyniec Mąkinia - kurator sekcji muzycznej"

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin Kostaszuk

Oświadczenie dyrektora i zastępcy Wydziału Kultury i Dziedzictwa Urzędu Miasta Poznania w sprawie informacji organizatorów Tzadik Poznań Festival o odwołaniu ważnego poznańskiego wydarzenia.

"Z ubolewaniem przyjęliśmy informację o odwołaniu 8. edycji Tzadik Poznań Festival. W pełni doceniamy rolę i dorobek festiwalu niezwykle ważnego dla Miasta z uwagi na wysoki poziom artystyczny i ponadkulturowe przesłanie. Tym bardziej mamy nadzieję (podobnie jak jego twórcy), że z kulturalnej mapy Poznania znika on tylko na chwilę.

Trudno nam jednak pogodzić się z próbą obarczenia Miasta Poznań winą za taki obrót wydarzeń. Rozumiemy, że zaistniała sytuacja mogła spowodować gorycz jego organizatorów. Musimy jednak wyjaśnić kilka bardzo istotnych, a pominiętych faktów, a także sprostować półprawdy i nieprawdziwe informacje, które znalazły się w ich liście.

1. Miasto Poznań udzieliło na tegoroczną edycję festiwalu Tzadik dotacji w wysokości 30.000 złotych. Pragniemy podkreślić, że Miasto Poznań JAKO JEDYNE wsparło finansowo Tzadika, w przeciwieństwie do innych instytucji publicznych i niepublicznych.

2. Nieprawdą jest, że "Urząd Miasta Poznania uniemożliwił skorzystanie z przyznanej dotacji, tłumacząc to względami proceduralnymi". Składając wniosek o dotację organizatorzy zadeklarowali wniesienie wkładu własnego w wysokości 211.980 zł, którego nie udało im się zebrać, m.in. wskutek nieuzyskania dotacji ministerialnej. Aby otrzymać dotację miejską w przyznanej wysokości 30.000 złotych, musieli zapewnić wkład własny na poziomie 48.500 złotych, co również im się nie udało.
Reguły dotyczące wkładu własnego były wielokrotnie konsultowane z organizacjami pozarządowymi (m.in. na forum Komisji Dialogu Obywatelskiego ds. Kultury). Podkreślamy też, że reguły te nie uniemożliwiają skorzystania z dotacji, a jedynie powodują jej proporcjonalne umniejszenie.

3. Nieprawdą jest, że w Poznaniu "dwa festiwale, Malta oraz Transatlantyk, pochłonęły aż 84,5% z puli środków przeznaczonych na kulturę w konkursie adresowanym do organizacji pozarządowych". Wyjaśniamy: z puli 10 milionów złotych, na oba powyższe festiwale Miasto Poznań udzieliło dotacji w łącznej wysokości 5.078.000 zł - co stanowi 50,7 procent ogólnej puli dla NGO.

4. Nieprawdziwa jest opinia, że "Poznań (z dużych miast polskich) jest tym, w którym procentowy udział instytucji pozarządowych w budżecie całkowitym na kulturę jest bodaj najmniejszy". Tak po prostu nie jest - Poznań przeznacza na projekty NGO 10 milionów złotych - to ponad 9 procent całego budżetu Poznania na kulturę, który w 2014 roku wynosi 110.385.440 zł. Ta proporcja jest jedną z najwyższych w kraju.

5. Organizatorzy festiwalu do dziś nie rozliczyli prawidłowo (zgodnie z podpisaną umową) dotacji Miasta Poznania na ubiegłoroczną edycję Tzadik Poznań Festival, przekraczając wszystkie terminy na złożenie ostatecznych rozliczeń."

Robert Kaźmierczak
Marcin Kostaszuk
Wydział Kultury i Dziedzictwa Urzędu Miasta Poznania

c
celina

tak, akurat. wymień trzy i zamilcz.

P
Pelagia

Z jakiej racji polski podatnik ma finansować żydowskie festiwale. Jak chcą się promować, to niech to robią za swoje bejmy. Niech ujawnią, ilu członków ma poznańska gmina żydowska, ale tych którzy systematycznie opłacają składki. A poza tym, dla organizatorów skończyła się niezła fucha.

g
goral z gory synaj

nie ma wiekszego miasta w Polsce,w ktorym nie byloby,moskowego festiwalu.malo im, dajemy,to jeszcze festiwale im bedziemy fundowac.