Poznań: Sąd uchylił uniewinnienie Adama Z. od zabójstwa Ewy Tylman! "Adam Z. wiedział, że Ewa znajdowała się w wodzie. Uciekł jak tchórz"

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Czy Adam Z. pozostanie uniewinniony od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman? W czwartek ruszył proces odwoławczy w jego sprawie. Na sali sądowej był obecny m.in. ojciec dziewczyny. Łukasz Gdak
Adam Z. oskarżony o zabójstwo Ewy Tylman, jeszcze raz będzie stawał przed sądem! Poznański Sąd Apelacyjny właśnie uchylił wyrok Sądu Okręgowego, który uniewinnił Adama Z. Sprawa ma zostać ponownie rozpatrzona przez Sąd Okręgowy.

– Z pierwszych wyjaśnień Adama Z. wynika wprost, że Ewa przed nim uciekała, potknęła się i wpadła do wody. Adam Z. widząc to, odwrócił się i uciekł jak tchórz. Brak jest podstaw do stwierdzenia, że Adam Z. dopuścił się zabójstwa. Jednak co najmniej powinien odpowiadać za nieudzielenie Ewie Tylman pomocy. Jak odchodził od rzeki, Ewa Tylman żyła, płynęła i on o tym wiedział – tak sędzia Marek Kordowiecki uzasadniał wyrok uchylający wcześniejsze uniewinnienie Adama Z.

Sędzia Kordowiecki w swoim uzasadnieniu odnosił się w dużej mierze do nieformalnej rozmowy Adama Z. z policjantami, w której mężczyzna miał im powiedzieć, że przyczynił się do śmierci Ewy Tylman. – Zeznania policjantów miały być kluczowym dowodem winy Adama Z. – nie miał wątpliwości sędzia Kordowiecki dodając jednak, że w praktyce nie mogą one być brane pod uwagę przy wydawaniu wyroku.

Trwa głosowanie...

Czy sąd ogłosił sprawiedliwy wyrok wobec Adama Z.?

– Sąd pierwszej instancji doszedł do przekonania, że wersja przedstawiona przez Adama Z. policjantom nie jest wiarygodna. Należy jednak pójść o krok dalej. Tej wersji w ogóle nie należy uwzględniać, gdyż nie została ona potwierdzona w jakimkolwiek wyjaśnieniu przez Adama Z. Nie została też udokumentowana w żaden formalny sposób, a jedynie notatką urzędową i zeznaniami policjantów, które są objęte zakazem dowodowym. Wszelkie dywagacje, czy te zeznania i eksperyment z lutego 2016 roku są wiarygodne, nie mają w tym przypadku żadnego znaczenia – wyjaśniał sędzia Marek Kordowiecki.

Czytaj też: Sprawa Ewy Tylman: Adam Z. uniewinniony! Sąd uznał, że nie zabił kobiety. Mężczyzna pozostaje na wolności

Jednocześnie sędzia podkreślał, że w tej sprawie nie ma żadnego dowodu, który by pozwolił wskazać, że Adam Z. dopuścił się zabójstwa. – Nie jest realne wskazanie, co tak naprawdę się wydarzyło nad rzeką i czy Adam Z. dopuścił się tego czynu – przekonywał sędzia.

Równocześnie sędzia Kordowiecki zwracał uwagę, że Sąd Okręgowy niepoprawnie ocenił wyjaśnienia oskarżonego. – Drobiazgowość jego relacji w zeznaniach na gorąco wskazuje, że nie jest tak, jak oskarżony twierdził na późniejszym etapie, że nie pamiętał zdarzeń. Jego pierwsze wyjaśnienia wskazują, że doskonale pamiętał, co się działo – przemawiał sędzia dodając, że prędkość chodu Adama Z. wskazywałaby na to, że chciał jak najszybciej oddalić się z okolic Warty. Sędzia zwracał też uwagę, że Adam Z. najpierw dobrze się bawił z Ewą Tylman w klubie, a potem wykazywał wyjątkowe zdenerwowanie po odejściu z terenów nadwarciańskich.

Zobacz też: Dorota zaginęła po wyjściu z domu męża. Mężczyzna jest oskarżony o groźby. "Mówił, że wynajmie Ukraińców i będziemy kalekami"

– Jego postawa zmienia się chwilę po tym, gdy najpierw znika razem z Ewą Tylman w obiektywie kamery i następnie pojawia się sam po pięciu minutach. To są jedynie przesłanki, ale wskazują wprost, że Adam Z. doskonale wiedział, co stało się w z Ewą Tylman i że znalazła się w wodzie. Zupełnie inną kwestią jest jak znalazła się w wodzie – mówił sędzia Kordowiecki.

Zaginięcie Ewy Tylman

Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku. Już kilka dni po jej zaginięciu Adam Z. został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Mężczyzna szybko trafił także do aresztu, gdzie spędził kolejne miesiące. W lipcu 2016 roku ciało Ewy zostało odnalezione w Warcie na wysokości Czerwonaka. A jeszcze pod koniec 2016 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Adamowi Z.

Zobacz też: Wybuch na Dębcu w Poznaniu: "Beata bała się Tomasza. Jeśli kobieta musi uciekać z domu przed mężem, to coś jest nie tak"

Proces Adama Z. ruszył w styczniu 2017 roku. Z kolei w kwietniu 2019 roku poznański Sąd Okręgowy wydał wyrok uniewinniający Adama Z. – W ocenie sądu materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, że oskarżony Adam Z. dopuścił się zabójstwa Ewy Tylman lub w jakikolwiek inny sposób przyczynił się do jej śmierci. W toku postępowania nie udało się ustalić, co wydarzyło się między godziną 3.26, kiedy oskarżony o Ewa Tylman byli po raz ostatni widoczni razem na kamerach monitoringu a godziną 3.31, kiedy oskarżony został zarejestrowany już sam – mówiła sędzia Magdalena Grzybek.

I dodawała: – Wątpliwości sądu budzi to, czemu Adam Z. miałby dokonać zabójstwa Ewy Tylman, skoro miał z nią dobre relacje. Brakuje motywu. Nawet jeśli doszło między nimi do sprzeczki, to czemu Adam Z. miałby dokonać zabójstwa.

Sprawa Ewy Tylman: Adam Z. mógł zabić dzięki adrenalinie?

Odwołanie od wyroku Sądu Okręgowego złożyła poznańska prokuratura i pełnomocnicy Ewy Tylman, którzy domagali się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.

Czytaj też: Drag queen poderżnęła gardło lalce z wizerunkiem abp. Jędraszewskiego. Prokuratura na razie nie postawiła nikomu zarzutów

W czwartek, kiedy rozpoczynał się proces apelacyjny, Andrzej Tylman, ojciec Ewy, mówił w sądzie: – Walczymy o prawdę. Nadal nic nie wiemy, co się wydarzyło. Sąd Okręgowy nie sprostał naszym oczekiwaniom. Nie uwierzymy, że to był jakiś nieszczęśliwy wypadek. Domagamy się rozstrzygnięcia tej sprawy. Trauma naszej rodziny wciąż trwa i wciąż jesteśmy przygnębieni, że nie mamy dziecka. Prosimy sąd o wyjaśnienie tej sprawy.

Pełnomocnicy rodziny Ewy Tylman w swojej apelacji odnosili się do uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego, który stwierdził, że Adam Z. nie byłby w stanie w ciągu zaledwie pięciu minut (kiedy jest niewidoczny na kamerach monitoringu) zabić Ewy Tylman przeciągając i wrzucając ją do Warty. Takie wnioski sąd wyciągnął na podstawie eksperymentu procesowego przeprowadzonego w lutym 2016 roku.

Zobacz też: Spadek liczby pasażerów na lotnisku Ławica. W 2019 roku z lotniska skorzystało mniej osób niż w 2018 r. Co z Ławicą w 2020 roku?

- Adrenalina sprawia, że organizm człowieka przestawia się na specjalny tryb. Mięśnie lepiej pracują, człowiek zyskuje pod wpływem adrenaliny siłę. W chwilach zagrożenia potrafi podnieść ciężkie przedmioty i porusza się szybciej. Wyostrza się zdolność do podejmowania decyzji – argumentował mecenas Wojciech Wiza.

I dodawał: – Jeśli ta sprawa tak się zakończy, śmiem twierdzić, że sprawa Ewy Tylman przejdzie do historii jako porażka polskiego wymiaru sprawiedliwości i na zawsze pozostanie jego wyrzutem sumienia.

Sprawdź też: Awantura na turnieju charytatywnym kibiców Lecha. Policja zatrzymuje chuliganów Zagłębia Sosnowiec, którzy chcieli ukraść flagi fanów Lecha

Z kolei mecenas Mariusz Paplaczyk, drugi z pełnomocników rodziny, poddawał pod rozwagę sądu nie tylko uchylenie wyroku, ale zwrócenie sprawy do prokuratury, by ta mogła przeprowadzić dodatkowe postępowanie dowodowe.

Natomiast prokurator Magdalena Jarecka argumentowała, że Sąd Okręgowy źle ocenił zebrany materiał dowodowy uniewinniając Adama Z. – Prawidłowa ocena zebranych w sprawie dowodów, w postaci wyjaśnień oskarżeń, eksperymentu procesowego, treści opinii biegłych z różnych dziedzin, prowadzi do odmiennego wniosku – mówiła prokurator.

Czytaj też: Sędzia z Poznania nazwał prezydenta Dudę "złym człowiekiem, marnym prezydentem". Teraz będzie miał postępowanie dyscyplinarne

Jednocześnie, podobnie jak pełnomocnicy rodziny Ewy, odnosiła się do przeprowadzonego eksperymentu procesowego, w którym wszyscy pozoranci pokonali tę samą trasę jak Adam Z., w czasie dłuższym od niego. – Pozoranci działali w skrajnie odmiennych warunkach. Przede wszystkim nie byli pod wpływem adrenaliny, która jest naturalnym dopalaczem. Pod jej wpływem ludzie są w stanie dokonywać czynów, których normalnie by nie dokonali. Ponadto nie byli zaangażowani emocjonalnie w tę sprawę. Dlatego ich wyniki różniły się od czasu osiągniętego przez Adama Z. – przekonywała prokurator Jarecka.

Obrońcy Adama Z.: Apelacje są bezzasadne

Ireneusz Adamczak, obrońca Adama Z., oceniał apelacje prokuratury i pełnomocników rodziny Ewy Tylman jako bezzasadne, które nie zasługują na uwzględnienie domagając się utrzymania wyroku. – To co stało się z Ewą Tylman, od momentu, gdy znika z monitoringu, okryte jest tajemnicą, której mroków nie da się oświetlić. Gdzie są świadkowie, rzeczy, dowody na okoliczność zamiaru i motywu czyjegoś działania? Spekulacje nie mogą stanowić podstawy wyroku i jego uzasadnienia – przemawiał Ireneusz Adamczak

Czytaj też: Tereny pływalni Olimpia przekazane miastu. Władze Poznania chcą zbudować nową pływalnię

Jednocześnie nie miał wątpliwości, że Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił materiał dowodowy. – Ocena materiału dowodowego nie budzi zastrzeżeń, jest dokładna, nie wykazuje błędów logicznych. Sąd słusznie uznał, że żaden z dowodów nie świadczy bezpośrednio o winie Adama Z. – argumentował Ireneusz Adamczak.

I dodawał: – Ani oskarżyciel publiczny, ani oskarżyciele posiłkowi nie udowodnili, by Adam Z. dopuścił się zarzucanego mu czynu zabójstwa.

Sprawa Ewy Tylman: Adam Z. znowu będzie sądzony

Poznański Sąd Apelacyjny ostatecznie nie przychylił się do argumentacji obrońców Adama Z. i uchylił wcześniejszy wyrok Sądu Okręgowego nakazując mu ponownie zająć się sprawą. Zadowolony z takiego rozstrzygnięcia jest Andrzej Tylman.

Sprawdź też: W Turku 19-latek zabił nożem 9-letniego brata. „Wyłączyły się wszelkie hamulce i myślenie”. Zbrodni w rodzinach w Wielkopolsce nie brakuje

– O to nam chodziło. Wyszło to, o czym od dawna mówiliśmy, że Adam Z. nie udzielił pomocy. Zachował się jak tchórz. Jaki to jest kolega? To nie jest kolega. Sąd Okręgowy przez dwa lata nie mógł tego ustalić... Trochę spadł mi kamień z serca – mówił Andrzej Tylman.

Usatysfakcjonowany wyrokiem Sądu Apelacyjnego był także mecenas Mariusz Paplaczyk, pełnomocnik Andrzeja Tylmana. – Gdyby nie ta decyzja Sądu Apelacyjnego, to oskarżony cieszyłby się dziś prawomocnym rozstrzygnięciem, która uniewinniałoby go od jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, co stało się z Ewą Tylman – mówił mecenas Paplaczyk.

Czytaj więcej o sprawie Ewy Tylman:

Sprawdź też:

FLESZ: Wybory Prezydenckie 2020 już w maju - to musisz wiedzieć.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pelagia

Młoda dziewczyna, ledwie trzymająca się na nogach, co widać na monitoringu ucieka facetowi, który ją prowadzi. Koń by się uśmiał. Adam Z. przez 5 min mógł z nią zrobić wszystko.

100 %

Na trzeźwo do tragedii by nie doszło.

P
Poznaniak

Czyli jest winny, choć nie ma dowodów.

No no, nie tylko ciekawe ale i niebezpieczne czasy nastały w naszym kraju...

G
Gość
23 stycznia, 17:27, Janina Temida:

Nie ma dowodów, nie ma winy. I tego wymiar sprawiedliwości musi się trzymać.

Na co nie ma dowodów? Na to że szli razem nad rzekę a później już nie? Całe szczęście że to nie ty wydajesz wyroki.

J
Janina Temida

Nie ma dowodów, nie ma winy. I tego wymiar sprawiedliwości musi się trzymać.

31wB
23 stycznia, 15:10, ,:

I tak sądy będą sie bujać do końca świata i jeden dzień dłużej. Są twarde dowody idziesz do pudła. Nie ma dowodów uniewinnienie. A snucie przypuszczeń, że to , że tamto do niczego nie prowadzi i skończy się tak jak w przypadku Komendy. Zapłacimy za to wszyscy.

Dokładnie.31

31wB

Takie pióro jak Kowalski a zamotał się niczym Cieśla w dożywotnim serialu o srogim gwałcicielu z klasztoru.Panie Kowalski, niech pan nie idzie tą drogą.A może trzeba było rozłożyć na dwie części?31

G
Gość

Dlaczego w tej sondzie nie ma opcji "Mam to gdzieś..." ?

,

I tak sądy będą sie bujać do końca świata i jeden dzień dłużej. Są twarde dowody idziesz do pudła. Nie ma dowodów uniewinnienie. A snucie przypuszczeń, że to , że tamto do niczego nie prowadzi i skończy się tak jak w przypadku Komendy. Zapłacimy za to wszyscy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3