"Spisek smoleński" - mocny teatr Lecha Raczaka. Recenzja...

    "Spisek smoleński" - mocny teatr Lecha Raczaka. Recenzja [ZDJĘCIA]

    Stefan Drajewski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Sceny ze spektaklu "Spisek smoleński" Lecha Raczaka
    1/8
    przejdź do galerii

    Sceny ze spektaklu "Spisek smoleński" Lecha Raczaka ©Fot. Waldemar Wylegalski

    „Spisek smoleński” jest emocjonalną reakcją Lecha Raczaka na to, co się dzieje wokół katastrofy lotniczej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką i 94 innych Polaków. To emocjonalna reakcja artysty, na zachowanie wyznawców „religii smoleńskiej”, którzy nie chcą dopuścić żadnych racjonalnych tłumaczeń dotyczących przyczyn katastrofy.
    Wydawało się, że skoro wyznawcy „nowej wiary” nie chcą dopuścić nauki i logiki, może zechcą wysłuchać artysty. Raczak napisał scenariusz w swoim najlepszym stylu: jest to postrzępiona opowieść o Lechu Kaczyńskim (doradcy Lecha Wałęsy, prezydencie RP, o jego legendzie). Równocześnie jest to opowieść o ludziach, którzy uwierzyli w mit i pozostają głusi na wszystkie racjonalne argumenty. Żal zamienili w ślepą wiarę.

    „Spisek smoleński” nawiązuje do dwóch znakomitych przedstawień Raczaka – „Przeceny dla wszystkich” (Teatr Ósmego Dnia) i „Dziadów” (Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy). Akcja rozgrywa się podobnie: promenadowo (albo jak mówią młodsi koledzy krytycy) na wybiegu. Podobnie jak w tamtych spektaklach i tu reżyser łapie za mordę widza, uderzając w podniosły ton, by za chwilę okpić go, obśmiać, wykrzywić. Patos zamienia się w farsę i na odwrót.
    Raczak fantastycznie uchwycił emocje, ale zatrzymał się na opisie sytuacji. I tym się różni „Spisek smoleński” od jego „Przeceny…” i „Dziadów”. Nie wystarczy zawołać Guślarza z „Dziadów” (kimś takim jest reżyser, grany przez Wojciecha Siedleckiego), by dramatowi dodać głębi. Nie wystarczy rekonstrukcja wydarzeń, bo wszyscy obserwujący od czterech lat to, co się wokół katastrofy smoleńskiej dzieje, wiemy.

    „Spisek smoleński” grany w dość obskurnej knajpie robi mocne wrażenie. Niby Raczak korzysta ciągle z tego samego kuferka środków teatralnych, który – wydawało się – dobrze znamy, a jednak zaskoczył, poruszył i zdenerwował. Spektakl jest świetnie zagrany przez Halinę Chmielarz, Małgorzatę Walas-Antoniello, Wojciecha Siedleckiego, Janusza Stolarskiego i Pawła Stachowczyka, ale obawiam się, że nie przekona nieprzekonanych, nie nawróci i nie opamięta nikogo.

    Lech Raczak, „Spisek smoleński”, reżyseria Lech Raczak, kostiumy Ewa Tetlak, muzyka Paweł Paluch, Pod Minogą, 5 marca 2014

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Komentarzyna

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

    Ale może pana opamięta panie Drajewski.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Teatr Osmego Gowna

    kasienka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 6

    Raczek produkuje sie w "religii anty smolenskiej"... przekonaniu kanapowych idiotow, ze samolot rozbil sie o jakies drzewko z powodu tzw "bledu pilotow". Raczek POwinien puknac sie w swoj tepy...rozwiń całość

    Raczek produkuje sie w "religii anty smolenskiej"... przekonaniu kanapowych idiotow, ze samolot rozbil sie o jakies drzewko z powodu tzw "bledu pilotow". Raczek POwinien puknac sie w swoj tepy czerep i troche POmyslec czy jego produkcje nie sa zerowaniem na potwornej zbrodni, ktora podciela korzenie prawidlowego funkcjonowania Panstwa Polskiego i POzostawila nasze Panstwo w rekach taniego ryzego komedianta i jego zlodziei.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    brawa dla kolejnego samozwańczego eksperta od wypadków lotniczych

    pytanie do eksperta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 4

    Panie Raczak, przyjmijmy parę uproszczeń.
    Niech przydrożna latarenka zagra brzózkę.
    Wraca Pan lekko wzięty, nie wyrabia Pan na zakręcie
    i lekko trąca Pan waflami o naszą brzózkę.
    Jak Pan myśli...rozwiń całość

    Panie Raczak, przyjmijmy parę uproszczeń.
    Niech przydrożna latarenka zagra brzózkę.
    Wraca Pan lekko wzięty, nie wyrabia Pan na zakręcie
    i lekko trąca Pan waflami o naszą brzózkę.
    Jak Pan myśli -
    - wafle lekko pękają?
    - rozpadają się w drobny mak?zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ekspert zespołu Laska - ppułk Benedict

    zula (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    "tekturowa" motolotnia pilotowana przez eksperta komisji Milera i zespołu Laska - ppłk. Benedicta ścięła latarnię uliczną i wylądowała bez szkód:...rozwiń całość

    "tekturowa" motolotnia pilotowana przez eksperta komisji Milera i zespołu Laska - ppłk. Benedicta ścięła latarnię uliczną i wylądowała bez szkód: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,samolot-spadl-na-bemowie-scial-latarnie,65396.html - natomiast potężny TU-154 roztrzaskał się o brzozę. Panie Raczek, jak Pan Bóg chce człowieka ukarać to rozum mu odbiera. Ano tak półgłówku.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo