MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kilka ciosów siekierą w głowę... Sprawa sprzed 24 lat wraca do sądu. Morderstwo w poznańskim komisie samochodowym

Chrystian Ufa
Chrystian Ufa
Sprawa powróciła do sądu za sprawą ekspertów z Archiwum X oraz prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu
Sprawa powróciła do sądu za sprawą ekspertów z Archiwum X oraz prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Adam Jastrzębowski
Po niemal 24 latach powraca sprawa morderstwa właściciela komisu samochodowego w Poznaniu. Mężczyzna w sierpniu 2000 roku otrzymał kilka ciosów siekierą w głowę, jednak do dziś sprawca nie został skazany. 17 czerwca przed sądem okręgowym stanął oskarżony Wojciech W.

Spis treści

Kilka ciosów siekierą w głowę...

Według ustaleń śledczych 31 sierpnia 2000 roku, Wojciech W. miał wedrzeć się do komisu samochodowego przy ul. 28 czerwca 1956 w Poznaniu. Tej samej nocy zginął właściciel komisu Sławomir S. Rzekomy sprawca miał ukrywać się, czekając aż ofiara zapadnie w sen. Właściciel komisu nie wybudził się, dostając kilka ciosów siekierą w głowę.  

Śledczy ustalili, że sprawca zacierając ślady swej zbrodni, miał podpalić gazety i uciec. Strażacy po dotarciu na miejsce odnaleźli nieprzytomnego pokrzywdzonego. Sławomir S. zmarł w szpitalu kilka dni później. Przyczyną zgonu 25-latka były rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe. 

Sprawa powróciła do poznańskiego Sądu Okręgowego za sprawą ekspertów z Archiwum X oraz prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.  

- W ocenie naszej i prokuratury zebrany materiał jest wystarczający, ale będzie to oceniał sąd

- powiedział przed rozprawą, adw. Krzysztof Spelak, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. 

Wobec Wojciecha W. został skierowany akt oskarżenia, a mężczyznę zatrzymano w kwietniu 2023 roku. 

- W działaniu bezpośrednim zabił Sławomira S. w ten sposób, że podczas snu pokrzywdzonego, kilkukrotnie, siekierą o długości 65 cm, zadał uderzenia w głowę powodując rozległe rany rąbane głowy

- brzmi akt oskarżenia.

Zadane rany miały być bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny zmarłego 6 września 2000 roku.

Oskarżony zaprzecza swoim słowom

Oskarżony podczas pierwszego przesłuchaniaoświadczył, że uderzył pokrzywdzonego siekierą w głowę.

Podczas rozprawy 17 czerwca, najpierw podtrzymał swoje słowa, a następnie im zaprzeczył, zmieniając zdanie odnośnie uderzenia siekierą. 

- Nie zgadzam się z częścią, w której zeznałem, że go uderzyłem

- powiedział oskarżony Wojciech W., nie przyznając się do morderstwa Sławomira S.

Wojciech W. nie przyznaje się do zamordowania siekierą Sławomira S.
Wojciech W. nie przyznaje się do zamordowania siekierą Sławomira S. Adam Jastrzębowski

Mężczyzna w jednym z wyjaśnień zwrócił uwagę na wiele nieprawidłowości, do których miało zajść podczas jego zatrzymania. Wojciech W. miał być między innymi zastraszany oraz naciskany do przyznania się do winy. Dodatkowo w wyjaśnieniu oskarżony wyznał, że zabójstwa miał dopuścić się inny mężczyzna - Horst R.

- Weszliśmy do komisu, Sławek nas nie zauważył. Dopiero jak weszliśmy do biura, gdzie Sławek już przebywał, tam zaczęła się rozmowa i delikatna kłótnia

- czytał wyjaśnienia oskarżonego, sędzia Daniel Jurkiewicz.

- Nie chcąc się wtrącać do rozmowy i do kłótni, czytałem gazetę o samochodach. Sytuacja była coraz bardziej dynamiczna. W pewnym momencie Horst ze Sławkiem zaczęli się szarpać i przepychać. Sławek się potknął i upadł na łóżko. W tym momencie Horst wziął siekierę do ręki i Sławka uderzył

- kontynuował.

Wojciech W. wyjaśniał, że próbował cucić Sławomira S. Następnie nie wiedząc co robić zaczął uciekać wraz z Horstem R., który podpalił gazety, starając się zatrzeć ślady.

Na rozprawie pojawiła się żona oskarżonego. Iwona W. odmówiła jednak składania zeznań.

Matka zamordowanego: "śmierć syna miała związek z transakcją"

Głos zabrała matka zamordowanego 85-letnia pani Janina S., podtrzymując wszystkie swoje dotychczasowe zeznania.

- Podejrzewam, że śmierć mojego syna miała związek z transakcją zamiany auta Nubira na Jeepa. Mężczyzna, który miał odebrać od syna 5 tys. złotych za auto jest "niepewny". Taką informację otrzymał telefonicznie mój zięć Piotr N.

- przeczytano.

85-latka nie wskazała, jednak żadnego konkretnego sprawcy śmierci syna. Kobieta wyznała, że nie wiedziała jakoby syn miał mieć wrogów.

To pierwsza z rozpraw mających na celu wyjaśnienia przyczyn tajemniczego morderstwa sprzed 24 lat. Jej kontynuacja odbędzie się 6 sierpnia 2024 roku, a w sądzie pojawią się kolejni świadkowie.

Oskarżonemu Wojciechowi W. grozi kara dożywocia.

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski