Lech Poznań znowu nie trafił z transferami. Tomasz Rząsa "sprząta" po sobie. Ile dyrektor sportowy zrobił dobrych transferów?

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Tomasz Rząsa (z lewej), nadal cieszy się pełnym zaufaniem Piotra Rutkowskiego (w środku) i prezesa Karola Klimczaka
Tomasz Rząsa (z lewej), nadal cieszy się pełnym zaufaniem Piotra Rutkowskiego (w środku) i prezesa Karola Klimczaka Waldemar Wylegalski
Lech Poznań chce się pozbyć kolejnych dwóch zawodników sprowadzonych do klubu przez dyrektora sportowego Tomasza Rząsę. Słoweńscy dziennikarze piszą, że mającym wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu Djordje Crnomarkoviciem zainteresowała się Olimpija Ljubjana. Nowego pracodawcy szuka też Karlo Muhar. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa musi więc "sprzątać" po sobie, by wyczyścić kadrę z niepotrzebnych piłkarzy. Jest ich w Kolejorzu jeszcze kilku. To dlatego kibice są wściekli na dyrektora i zapowiedzieli bojkot, aż do czasu kiedy nie zostanie zwolniony. Przeanalizowaliśmy, ile pieniędzy na transfery przez dwa i pół roku wydał Kolejorz i które zakupy firmowane przez Tomasza Rząsę jakoś się bronią, a które okazały się totalnymi niewypałami. Sprawdziliśmy, ilu piłkarzy sprowadził Rząsa i czy rzeczywiście, jak pisali niedawno w liście otwartym kibice, Lech wydał przez ostatnie 3 lata tylko 3 mln euro na nowych piłkarzy, a udany był zaledwie jeden transfer.

Tomasz Rząsa pełnił funkcję dyrektora sportowego już w latach 2009-2011 w Cracovii. Jak obliczyli krakowscy dziennikarze, z 19 sprowadzonych przez niego zawodników nie można było mieć zastrzeżeń do tylko jednego transferu. Był nim Saidi Ntibazonkiza, którego w 2014 roku chciał mieć u siebie Lech Poznań, ale burundyjski napastnik oblał testy medyczne (teraz występuje w klubie Kajsar Kyzyłorda w Kazachstanie).

Lech Poznań nie wyleczył się ze starych problemów. Zobacz "Wokół Bułgarskiej"

Były asystent Macieja Skorży w mistrzowskim sezonie został dyrektorem sportowym w Lechu w październiku 2018 roku. Piotr Rutkowski scedował część swoich obowiązków na Rząsę, który według założeń miał ściśle współpracować ze sztabem drużyny, wykorzystując swoje doświadczenie piłkarskie. Awansował na to stanowisko z Akademii Lecha Poznań.

Czytaj też: Lech Poznań nie wystartował. Tylko remis z Radomiakiem Radom. Wstyd na początek. Sezon znów rozpoczął się fatalnie

Transfery Rząsy. Na początek najdroższy trener w historii
W swoim pierwszym okienku transferowym zimą 2019 roku sprowadził do Lecha Julisza Letniowskiego (250 tys. złotych), a potem Timura Żamaletdinowa (wypożyczenie). Wielkich korzyści z nich nie było. Letniowski leczył kontuzje, Rosjanin miał mieć potencjał, lecz nie potrafił tego pokazać na boisku.

Lecz największą wpadką były roszady na stanowisku trenera. To on odpowiadał za zwolnienie Ivana Djurdjevicia i zatrudnienie najdroższego szkoleniowca w dziejach Kolejorza Adama Nawałkę (i jego sztab). Ten projekt szybko upadł, choć przecież Rząsa po tym oknie uważał, że Lech ma kadrę na mistrzostwo, mimo iż strata do prowadzącej wtedy Lechii wynosiła aż 13 punktów. Także Dariusz Żuraw był popierany przez dyrektora Kolejorza.

Transfery w Lechu. Miał być przełom
Kolejne, letnie okno transferowe 2020 miało być przełomowe. Do Lecha trafili Lubomir Satka, Djordje Crnomarković, Karlo Muhar, Mickey van der Hart. Za tych piłkarzy poznański klub zapłacił blisko dwa miliony euro. Transfer Słowaka się broni (reprezentant kraju), Serb i Chorwat zawiedli na całej linii, Lech nie chce, by w nim dalej grali, ale wiąże ich jeszcze roczny kontrakt.

Crnomarković zdaniem słoweńskich dziennikarzy może trafić do Olimpji Lubljana. Byłoby to z korzyścią dla obu stron.

Kryzys Ramireza
Pół miliona euro kosztował pozyskany pół roku później Dani Ramirez. Hiszpan pomógł Lechowi zdobyć wicemistrzostwo Polski i awansować do Ligi Europy, ale od listopada jest cieniem samego siebie. Nie może odzyskać formy po tym, jak zaraził się koronawirusem na początku roku. Teraz przegrał rywalizację z Joao Amaralem. Słyszeliśmy, że rywalizacja z Portugalczykiem nie najlepiej na niego wpływa.

Zobacz oceny z meczu Lecha Poznań z Radomiakiem Radom:

Lech Poznań na inaugurację sezonu PKO Ekstraklasy tylko zremisował z Radomiakiem Radom i ponownie zawiódł. Ponad 10 tysięcy kibiców na stadionie przy Bułgarskiej przeżyło deja vu, bo nie takiego wyniku i gry się spodziewali, a był to powrót do przeszłości. Kolejorz nie potrafi wygrać w meczu otwarcia ligi już od trzech lat. Oceny w skali 1-10.Sprawdźcie, jak za ten mecz oceniliśmy piłkarzy Macieja Skorży --->

Lech Poznań? Bez zmian. Znowu zawiódł. Tylko remis przy Bułg...

Transfery w Lechu. Broni się tylko transfer Ishaka
W zakończonym bardzo późno, bo dopiero na początku października, letnim oknie transferowym w 2020 roku poznański Lech Poznań sprowadził aż ośmiu nowych piłkarzy. Byli to: Mikael Ishak, Filip Bednarek, Marko Malenica, Mohammad Awwad, Niko Kaczarawa, Jan Sykora, Wasyl Krawieć i Bohdan Butko. Do tego doszedł sprowadzony już zimą Alan Czerwiński.

Najdroższy z nich był Jan Sykora, który kosztował ok. 800 tys. euro, ale przecież to, że za pozostałych nie trzeba było płacić odstępnego wcale nie znaczy, że przyszli za darmo. Trzeba było jak w przypadku Ishaka zapłacić "za podpis", a potem zagwarantować mu odpowiednie zarobki. Szwed ma ja na poziomie ok. 400 tys. euro rocznie i jako jedyny z tej grupy spełniał oczekiwania. Krawecia, Butki, Awwada czy Kaczarawy w Kolejorzu już nie ma. Ale przecież ci zawodnicy podczas pobytu w Poznaniu zarabiali niezłe pieniądze. Koszty tego okna transferowego z pewnościa przekroczyły 2 mln euro.

W przerwie zimowej tego sezonu Lech też wydał o wiele więcej niż jego ligowi konkurenci Jesper Karlstrom kosztował 600 tys. euro, Antonio Milić 500 tys. euro, Bartosz Salamon, Nika Kwekweskiri i Aron Johnnsson przyszli na zasadzie wolnych transferów, ale nie grają za darmo. Czy coś wnieśli do drużyny? Spodziewaliśmy się po nich zdecydowanie więcej, zwłaszcza po Karlstroemie i Salamonie.

Transfery w Lechu. Nowy zaciąg, wątpliwa jakość
W tym oknie transferowym doszli Radosław Murawski, Joel Pereira, Barry Douglas, Artur Sobiech, wrócił z wypożyczenia Amaral. Sporo oczekujemy zwłaszcza po Murawskim i Douglasie. Lecz dotychczasowy bilans transferowy Tomasza Rząsy zupełnie się nie broni.

Czytaj też: Lech Poznań: Nowy sezon, nowe problemy. Lokomotywa ruszyła ospale

Podsumowując, Tomasz Rząsa podczas swojej kadencji wydał ok. 6 mln euro na 25 nowych zawodników, a na razie tylko 3 okazało się prawdziwymi wzmocnieniami - Ishak, Satka, Ramirez (w przypadku Hiszpana, było raczej pewne, że się sprawdzi).
Lech sprowadził za dużo piłkarzy nieefektywnych i niedających nadziei na lepszą przyszłość. Maciej Skorża podkreśla, że potrzebni mu są piłkarze z jakością, silni psychicznie, robiący różnicę. W szukaniu ich przydałby się ktoś, kto lepszą wiedzę i intuicję niż obecny dyrektor sportowy.

Zobacz też:

WAGs Lecha Poznań. Trzeba przyznać, że piłkarze Kolejorza mają gust! Zobaczcie, czyje serca udało im się podbić. Oto żony i partnerki zawodników Lecha Poznań.Zobacz wybranki piłkarzy Kolejorza ---->

Lech Poznań WAGs. Piękne żony i partnerki zawodników Kolejor...

Wielkopolska skrywa w sobie wiele wyróżniających się obiektów piłkarskich zachwycających m.in. świetnym położeniem czy nowoczesną infrastrukturą. Stadiony w małych miejscowościach posiadają również ciekawą historię, którą postanowiliśmy przybliżyć w zestawieniu najlepiej położonych obiektów piłkarskich w naszym regionie. To nasz subiektywny ranking.Zobacz najładniejsze obiekty piłkarskie w Wielkopolsce ---->

10 najładniej i najlepiej położonych stadionów piłkarskich w...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomek Nowak
Dużo pobłażliwości dla transferów Pana Rząsy. Bo co gra do tej pory sprowadzony do Lecha Czerwiński czy sprowadzony za duże pieniądze Sykora ? Moim zdaniem gdyby Sykora był dobrym piłkarzem, to nie wylądował by w polskiej Ekstraklasie, tylko w zachodniej lidze. Nie zgodzę się też co do Bednarka. Sprowadzono Harta, który nie gra na przedpolu i Bednarka, który też "przyklejony jest to linii". Kuriozum była zwycięska bramką dla Legii w meczu w Warszawie w 92 minucie, gdy dośrodkowanie na pole karne "leciało godzinę", a Bednarek się do niego nie ruszył i Lech przegrał mecz. Jeżeli obaj bramkarze byli wolnymi zawodnikami i nikt nie chciał ich zatrudnić nawet w drugiej lidze holenderskiej, to chyba o czymś świadczy ?
Dodaj ogłoszenie