Nie żyje Janusz Ekiert

    Nie żyje Janusz Ekiert

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W czwartek zmarł krytyk i popularyzator muzyki Janusz Ekiert. Miał 85 lat.
    W wieku 85 lat w środę zmarł w Janusz Ekiert, ceniony muzykolog, krytyk muzyczny, ale i publicysta oraz popularyzator muzyki, którego cała Polska znała jako długoletniego eksperta muzycznego teleturnieju "Wielka gra". Urodził się w 1931 roku w Przemyślu. Był absolwentem klasy fortepianu Akademii Muzycznej w Krakowie, ale także muzykologii na Uniwersytecie Warszawskim. Był recenzentem, ale i jurorem międzynarodowych festiwali muzycznych m.in.
    w Amsterdamie, Salzburgu, Rzymie i Dubrowniku. Jego żoną była pianistka Lidia Grychtołówna, ale w latach 60. ubiegłego stulecia był związany z popularną piosenkarką Violettą Villas. Janusz Ekiert był autorem wielu książek w tym m.in. "Gawędy o instrumentach muzycznych", "Pięćset zagadek muzycznych", "Bliżej muyki. Envcyklopedia" czy wydanych także w języku angielskim "Fryderyk Chopin. Biografia ilustrowana" oraz "Chopin wiecznie poszukiwany".
    Ceniony poznański publicysta i popularyzator muzyki Romuald Połczyński tak wspomina Janusza Ekierta: -Należał do generacji moich rówieśników, ale zawsze uważałem go za bardziej doświadczonego i był jednym z moich wzorców. Znaliśmy się bardzo dobrze. Ceniłem jego pisarstwo muzyczne. Miał kompetencje, świetnie operował piórem, potrafił mówić w radio i w telewizji. Byliśmy razem na kilku wyjazdach zagranicznych z poznańskim Teatrem Wielkim i z Filharmonią. Był jednym z admiratorów Konkursów Wieniawskiego, na które przyjeżdżał i życzliwie o nich mówił. Na ostatnim konkursiwe już go nie było. Wyciszył. się. Wśód książek i słowników, do których zaglądam, bo korzystam nie tylko z google,a stoi jego "Bliżej muzyki. Encyklopedia". Po odejściu Janusza Ekierta pozostała pustka.
    -Janusz Ekiert obok Janusz Cegiełły i Jerzego Waldorffa należał do grupy trzech muszkieterów polskiej krytyki muzycznej. Dla nich liczyło się nie tylko meritum, ale is łowo. Byli kompetentni, a jednocześnie pisali w sposób niezwykle przystępny. Można nazwać ich wirtuozami słowa. I może właśnie dlatego po jego felietony w "Expressie Wieczornym" sięgali ci, którzy inaczej by po nie sięgnęli - wspomina dyrektor Filharmonii Poznańskiej Wojciech Nentwig.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo