Trans Kontrol: Mieszkanka Czerwonaka dostała mandat za... niedziałającą PEKĘ. Musiała zapłacić ponad 600 złotych

Agnieszka Mozolewska
Karty nie zarejestrował żaden z czytników w autobusie
Karty nie zarejestrował żaden z czytników w autobusie Adrian Wykrota
Od ponad 10 miesięcy pani Małgorzata toczy spór z firmą Trans Kontrol. W momencie kontroli biletowej karta PEKA jej córki nie działała, mimo to kontroler wystawił mandat. Panie dwukrotnie się odwoływały od mandatu, jednak ostatecznie sprawa została przekazana firmie windykacyjnej.

W maju ubiegłego roku 15-letnia Maria podróżowała wraz z babcią komunikacją podmiejską z Czerwonaka do Poznania. Po wejściu do autobusu przyłożyła kartę PEKA do czytnika, jednak czytnik tego nie zarejestrował. W międzyczasie do pojazdu wsiedli pracownicy firmy Trans Kontrol zajmującej się kontrolą biletową w komunikacji podmiejskiej.

Zdaniem pani Małgorzaty, matki Marii, córka poinformowała kontrolera o zaistniałej sytuacji. Kontroler sprawdził kartę na wszystkich czytnikach w autobusie i przyznał, że faktycznie karta nie działa. Z tą wersją nie zgadzają się przedstawiciele firmy Trans Kontrol, którzy w odpowiedzi na nasze zapytanie napisali

"W przedmiotowej sprawie trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, iż kontroler naszej firmy w momencie przeprowadzania kontroli biletowej stwierdził, że karta PEKA osoby ukaranej działa niewłaściwie."

Czytaj też: Komunikacja w Poznaniu: Podróżować autem, autobusem czy tramwajem? Mieszkańcy sami mają dokonać wyboru

Z dokumentacji jaką posiada Trans Kontrol wynika jedynie, że pani Maria w momencie przeprowadzanej kontroli nie posiadała ważnego biletu. Firma twierdzi, że kontroler nie wystawił osobie ukaranej żadnego dokumentu poświadczającego o niesprawności karty PEKA. Kontroler nie jest upoważniony do wystawiania takich dokumentów i to nie on stwierdza uszkodzenie lub błędne działanie kart PEKA. Jest to wyłączna kompetencja ZTM.

Z kolei zdaniem pani Małgorzaty, córka otrzymała od kontrolera potwierdzenie zatrzymania karty z uwagą "Karta niewidoczna w czytnikach" i z zaznaczeniem – reklamacja. Oprócz potwierdzenia kontroler wypisał również mandat, który pani Maria przyjęła.

Niedziałającą kartę pani Małgorzata przekazała do naprawy do punktu na dworcu autobusowym na Śródce. Przy odbiorze naprawionej karty, nie otrzymała żadnego dokumentu, który informowałby o tym, dlaczego dana karta była niesprawna.

- Po reklamacji zaczęłam wydzwaniać do firmy Trans Kontrol i odpowiadać na ich pisma, że nie zgadzam się z mandatem, ponieważ na karcie były środki. To nie była wina córki, tylko wina niedziałającej karty - mówi pani Małgorzata.

Sprawdź też: MPK Poznań: Remonty torowisk w 2019 roku - zobacz, gdzie będą prowadzone prace

Firma Trans Kontrol w odpowiedzi na pierwsze pismo przesłała następujące uzasadnienie

"W chwili przeprowadzania kontroli biletowej Pani córka nie przedstawiła ważnego biletu na przejazd. Niniejsze uprawniało naszego kontrolera do wystawienia opłaty dodatkowej."

W odpowiedzi dodano też, że opłata jest zgodna z regulaminem przewozów i nie doszukano się żadnych podstaw do jej anulowania.

Drugie pismo pani Małgorzaty pozostawiono bez odpowiedzi, ponieważ zdaniem firmy, osoba odwołująca się nie wniosła do odwołania żadnych istotnych dowodów w sprawie. By można pozytywnie rozpatrzyć odwołanie, pani Małgorzata powinna dostarczyć w ciągu 3 miesięcy, dowód potwierdzający wadliwość karty PEKA. Zdaniem przedstawicieli firmy Trans Kontrol, potwierdzenie zatrzymania karty wystawione przez pracownika ZTM takim dowodem nie jest.

Sprawa została przekazana firmie windykacyjnej z Wrocławia. Pierwotnie wysokość mandatu wynosiła 280 zł. Obecnie kwota zadłużenia wynosi 625,22 zł. Pani Małgorzata zdecydowała się zapłacić mandat, ale czuje się niesprawiedliwie potraktowana i czeka na odpowiedź na wysłane przez nią odwołanie.

Zobacz też:

Poród na przystanku, pasażer, który wsiadł do tramwaju obłożony cebulą, bo słyszał, że w czasie mrozów trzeba ubierać się "na cebulkę", szaleniec porywający autobus - w dziejach MPK nie brakuje zdarzeń czasem śmiesznych, czasem wzruszających, a czasem strasznych. Zobaczcie w galerii 15 nietypowych zdarzeń, do których doszło w tramwajach, autobusach i na przystankach ----->

15 nietypowych zdarzeń, które spotkały pasażerów MPK Poznań

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KJ
2019-03-25T08:21:31 01:00, Wkurzony.:

Co za podłość Firmy.

Najpierw piszą , że kontroler nie wystawił zaświadczenia ( mimo, że napisał) a za chwilę piszą, że kontroler nie jest upoważniony do wystawiania zaświadczenia w kwestii uszkodzenia urządzenia bo nie on o tym decyduje. To w końcu jak tym baranom udowodnić taką okoliczność, czyli , że urządzenie nie działa. A że nie działa to każdy wie. Często zdarza się , że urządzenia nie działają, odbijają kartę w przedłużonym czasie, tak że robi się zator przy wysiadaniu.

Jestem w podobnej sytuacji. To się musi skończyć. Droga redakcja Głosu Wielkopolskiego, czy możecie nam pomó?

T
TRANSKONTROL
Rzetelność Głosu Wielkopolskiego? Oceń na naszych stronach zanim zahejtujesz sobie bez hamulców http://transkontrol.pl/studium-przypadku/studium-przypadku/
T
TRANSKONTROL
2019-03-25T08:21:31 01:00, Wkurzony.:

Co za podłość Firmy.

Najpierw piszą , że kontroler nie wystawił zaświadczenia ( mimo, że napisał) a za chwilę piszą, że kontroler nie jest upoważniony do wystawiania zaświadczenia w kwestii uszkodzenia urządzenia bo nie on o tym decyduje. To w końcu jak tym baranom udowodnić taką okoliczność, czyli , że urządzenie nie działa. A że nie działa to każdy wie. Często zdarza się , że urządzenia nie działają, odbijają kartę w przedłużonym czasie, tak że robi się zator przy wysiadaniu.

Cóż. Nie mamy nic do baraniny, ale najpierw proponuję zapoznać się z rzetelnym opisem sytuacji a potem przechodzić do konsumpcji http://transkontrol.pl/studium-przypadku/studium-przypadku/

G
Gość
Moja córka miała podobną sytuację, choć ona miała opłacona i ważną kartę Peka. ZTM anulowal opłatę dodatkowa, uzasadniajac, że bilet był niesłusznie naliczony. Spóznilismy się jeden dzień z opłaceniem opłaty manipulacyjnej 22,40, której nie pozwolono nam już zapłacić. Musieliśmy zaplacić pełen mandat plus koszty 295 zł. Widząc, że robią się komplikacje, zapłaciliśmy. Po trzech miesiącach dostaliśmy od Trans kontrol ostateczne wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej w kwocie 613,65. Poinformowano nas też, że koszty mogą wzrosnąć o koszty sadowe o dodatkowe 394,33 zł. Sprawa jest niezakończona. Mozna powiedziec, że mamy zapłacić 613,65 zł ( lub wiecej) mając opłacona ważną kartę Peka.
G
Gość
Miałam podobnie, z tym, że na karcie był bilet miesięczny. Na szczęście po n-tym razie karta zadziałała, gdy kontroler przykładał ją do swojego urządzenia.
Jednakże zostałam poinformowana, że mam jak najszybciej wymienić niedziałającą kartę, gdyż w przypadku kontroli będzie czekał mnie mandat.

Mimo, że to nie mój błąd, a błąd "firmy", która "sprzedaje" mi możliwość podróżowania komunikacją miejską.
K
Kate
Z tą firmą mam również niemiłe doświadczenie, moja córka kiedyś wbiegła z rozpędu do autobusu podmiejskiego na ul. Głównej i zanim się zorientowała że nie może odbić peki podeszły kanary i żadne tłumaczenia żeby wysiadły tylko mandat . Odwołanie też odrzucili.
O
Olo
to chyba jakieś żarty. Kiedyś na dworcu w dużym mieście z powodu remontu nie mogłem kupić biletu. W pociągu z tego powodu nie zapłaciłem tzw. dopłaty. Dyskusja trwała wprawdzie godzinę ale dla zasady nie zapłaciłem.
G
Gość
Wina firmy kontrolującej i tyle. Tak robi sie.zwykłych.ludzi
G
Gość
Mam bardzo niemiłe wspomnienia dotyczące firmy kanarów ,ostatecznie wytarlem im twarz dokumentami które sami wystawili .Do rzeczy jeżeli nie działała karta ,to należy to odnotować w dokumentacji kanarow i poprosić o udokumentowanie środków na karcie.Trzeba mieć trochę mozgu firmo kanarów.
G
Gość
każdy ma smartphona. Nagrać filmik jak czytnik pekao nie czyta i spokoj
r
rpb
nie ma sensu odwoływać się zawsze znajdą coś że trzeba zapłacić to samo jest ztm
m
motorniczy
Nie będę oceniał jak było w tym przypadku, lecz wielu ludzi jeździ na gapę próbując zwalić winę na niedziałające komputery PEKA pokazują karty na których są środki. I nie chcą słyszeć że wszystkim PEKA zadziałała i nikt inny nie miał problemu. Pozatym zdarza się że jeden z komputerów-czytników może nie działać, ale obok są inne działajace. Nie oceniam tych ludzi z tej konkretnej sprawy, ale warto by dziennikarze Głosu zapytali kontrolerów jak ludzie kombinują i jak się tłumaczą byle nie zapłacić.
W
Wkurzony.
Co za podłość Firmy.
Najpierw piszą , że kontroler nie wystawił zaświadczenia ( mimo, że napisał) a za chwilę piszą, że kontroler nie jest upoważniony do wystawiania zaświadczenia w kwestii uszkodzenia urządzenia bo nie on o tym decyduje. To w końcu jak tym baranom udowodnić taką okoliczność, czyli , że urządzenie nie działa. A że nie działa to każdy wie. Często zdarza się , że urządzenia nie działają, odbijają kartę w przedłużonym czasie, tak że robi się zator przy wysiadaniu.
Dodaj ogłoszenie