Fałszywy ambasador w Afryce Filip S. stanął przed sądem. Jest oskarżony o wyłudzenie ponad 4 milionów złotych

Natalia Krawczyk
Natalia Krawczyk
Justyna Piasecka
Justyna Piasecka
Fałszywy ambasador w Afryce stanął przed sądem. - Nikogo nie chciałem oszukać - mówił.
Fałszywy ambasador w Afryce stanął przed sądem. - Nikogo nie chciałem oszukać - mówił. Robert Woźniak
30 września w poznańskim Sądzie Rejonowym odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie Filipa S. - mężczyzny oskarżonego o oszukanie 13 osób na kilka milionów złotych. 37-latek pożyczał pieniądze na różne interesy, twierdząc, że wkrótce zostanie ambasadorem Polski w Afryce.

Filip S. podczas rozprawy nie przyznał się do postawionych zarzutów oraz nie chciał składać wyjaśnień. Zaznaczył, że odniesie się do nich następnym razem.

Kim jest Filip S.?

Poznaniak budował wizerunek specjalisty od Afryki i biznesmena z kontaktami. Pokazywał zdjęcia z premierami, prezydentami, ministrami i arcybiskupami. Osoby, które pożyczyły mu pieniądze, miały zrobić w Afryce biznesy na diamentach, złocie czy sprowadzaniu do Polski pomarańczy.

Niektórzy uwierzyli i pożyczyli mu pieniądze. Jak twierdzi jedna z pokrzywdzonych osób, mężczyzna wydawał się być osobą rzetelną, poza tym deklarował szybką spłatę długu. Finalnie oskarżony pieniędzy nie oddał, chociaż jak twierdzi jego obrończyni – niektórzy otrzymali część kwoty. Według wersji oskarżonego, biznesowe plany pokrzyżowała mu rewolucja w Sudanie.

Filip S. miał oszukać 13 osób na kwotę ponad 4,1 mln zł. Został zatrzymany przez poznańską policję w 2021 roku. Usłyszał zarzut oszustwa kilkunastu osób, jednak do winy się nie przyznał i nie przyznaje do dziś.

– Osiem z trzynastu zarzutów oszustwa dotyczy mienia znacznej wartości, czyli powyżej 200 tys. zł – mówił prok. Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

„Słowa przepraszam nigdy nie usłyszeliśmy”

Jedną z oszukanych przez Filipa S. osób jest architektka, która poznała go kilka lat wcześniej, gdy ten przyjeżdżał z wykładowcami z uczelni Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa do jednej z podpoznańskich gmin, z którą jest związana. Kobieta darzyła go jeszcze większym zaufaniem, kiedy polecił ją jednemu z przedsiębiorstw, dla którego później wykonała dwa projekty architektoniczne.

- Gdybyśmy wiedzieli, że nie jest osobą, za którą się podaje, to w życiu nie pożyczylibyśmy tych pieniędzy – mówi pokrzywdzona.

Jak wyjaśnia, pieniądze w kwocie 102 tys. zł pożyczyli w drodze aktu notarialnego z zabezpieczeniem trzema siódemkami. Według pokrzywdzonej, Filip S. stworzył swego rodzaju piramidę finansową.

- Troszeczkę oddawał jednym poszkodowanym, innym w ogóle. Nie otrzymałam od niego kompletnie nic – zaznacza architektka.

Oskarżony miał lokować pieniądze na koncie swojej mamy oraz kupować na nią mieszkania.

- Wiemy, że pieniądze prosto z konta puszczał na konto matki tak, że u siebie na koncie nie miał nic – podkreśla.

Jak tłumaczy pokrzywdzona, nic nie wskazywało, że nie otrzyma zwrotu pożyczki. Filip S. w mediach społecznościowych miał brylować jako rzetelna osoba, która ma szerokie kontakty.

- Pokazywał się z ludźmi z pierwszych stron gazet, z politykami. Sam utrzymywał, że pracował na WSNHiD, co nie wiem, czy było prawdą - być może przez jakiś krótki czas. Specjalnie z osobami poszkodowanymi umawiał się w pobliżu uczelni, gdzie wtedy już wiemy, że nie pracował. Stwarzał pozory osoby, która ma kontakty – wskazuje.

Zdaniem adwokat Żanny Dembskiej, obrończyni Filipa S., w akcie oskarżenia nie uwzględniono kwot, które pokrzywdzeni otrzymali. Oskarżony miał mówić, komu oraz ile oddał.

- To się w ogóle nie zgadza z rzeczywistością – stwierdza adwokat Dembska.

Tłumaczy, że jej klientowi nie udały się biznesy i powinno się podzielić zarzuty na dwie części – ludzi, którzy szli świadomie w te interesy, ryzykując i osoby, które udzielały pożyczek i którym te pożyczki zostały po części zwrócone lub nie.

Zobacz więcej zdjęć z rozprawy:

Fałszywy ambasador w Afryce stanął przed sądem. - Nikogo nie chciałem oszukać - mówił.

Fałszywy ambasador w Afryce Filip S. stanął przed sądem. Jes...

Czytaj więcej o sprawie:

Takie są nowe mandaty dla rowerzystów. Bezkarność rowerzystów odchodzi w niepamięć. Za niektóre złamanie przepisów cykliści także mogą słono zapłacić. Najwyższe mandaty dla rowerzystów sięgają nawet 2500 złotych. Zobacz, jakie są nowe kary od 2022 roku.Szczegóły przedstawiamy na kolejnych stronach ----->

Takie mandaty może teraz dostać rowerzysta - stawki. Możesz ...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie